RSS
niedziela, 08 sierpnia 2010
Jak don grał w Bad Company2

Bad Company2

no i piekło zamarzło.


nie że jakoś zimno ostatnio było, ale po prostu w moje łapki trafiło Bad Company 2. Ale ostudzę od razu wasz zapał i powstrzymam lawinę kpin - zarzekałem się, że nie kupię tej gry i jej nie kupiłem. Dostałem w prezencie od ukochanej małżonki - na urodziny. Fakt, że było to już jakiś czas temu ( w sumie mamy początek sierpnia a urodziny miałem w czerwcu) (z góry dziękuję za miłe słowa ;) ) już a w sumie całkiem niedawno zacząłem w nią grać. Ale to tylko pokazuje jak bardzo zainteresowany byłem tą pozycją po wersji beta... :)
A skoro już się pojawiła... to można ją było przetestować...

Jak wielu z was wie (albo i nie wie) mój stosunek do Bad Company 2 przypominał mój stosunek do służby wojskowej w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Unikałem jak ognia. Z tą tylko różnicą, że wojska udało mi się uniknąć, a Bad Comapny2 nie. A dlaczegóżto? a bo grałem w betę i po 5 minutach uciekłem do ubikacji bo zbierało mnie na wymioty. Później okazało się, albo wina kaszanki z grilla jedzonej parę godzin wcześniej, albo gry. Wolałem jednak nie ryzykować i do bety nie wróciłem. Do kaszanki też nie. od tego czasu grilluję tylko kiełbaski i szaszłyki. Szaszłyki koniecznie w sosie miodowo musztardowym z czeskiej musztardy kupowanej tuż za granicą polsko czeską :)

Single Player

Przed odpaleniem dwójeczki włączyłem sobie jeszcze raz komediowe zapowiedzi jedynki.

Oj przypomniało mi się jak dobrze mi się grało w jedyneczkę :) było fajnie, zabawnie, przyjemnie i nawet nieźle się strzelało. Zrobiłem sobie więc kawę i drżącymi łapkami wrzuciłem płytkę do czytnika. A kisiel odstawiłem na szafeczkę.
Żądny dalszych przygód Haggarda i spółki nerwowo oczekiwałem na początek gry. Ci którzy grali w jedynkę doskonale pamiętają jak się jedynka skończyła. No i powstało parę pytań - gdzie, co , jak?
gra się ładuje się a ja skoczyłem jeszcze zrobić sobie po kawałek sernika. Dobra kawka wymaga troszeczkę kardamonu i kawałka sernika. Wracam, patrzę na tv a tam jakaś gra o II WŚ.
tia... moja dowcipna żona podmieniła mi płytki.... baaaaaardzo śmieszne.

Tup, tup, tup, tup do konsoli, wyciągam płytkę.

Wysunęło się ... Bad Company 2.... eee WTF?
Wsunąłem ją z powrotem.
Zacząłem podejrzewać podstęp. Czy to spisek? czy w opakowaniu BC2, z nadrukowanymi napisami BC2 dostałem inną grę? Czy wszyscy są przeciwko mnie? i kto kradnie mi z szuflady na skarpetki pojedyncze skarpetki, tak że zostaję z zawsze z jedną? hmm...

dobra. Odpalam znowu grę. Wciąż nie rozumiem, czemu gra toczy się w czasach II WŚ skoro to dalsza część przygód tych świrów z jedynki. Przeszedłem ten etap po czym gra wróciła do lubianych przeze mnie czasów współczesnych...
tia... nie wiem co palili autorzy, ale mam na to ochotę.
No ale skoro jest już fajnie to zaczynamy grać na poważnie.
gram... i gram... i gram...

kurcze nudzę się. dobra może później będzie lepiej, chociaż podejrzewam, że nie bałdzo, bo chłopaki jakby mniej żartobliwi są. Może któryś ma doła i reszta nie chce go wkurzać. Zresztą whateva, ja chcę humoru!

gram... i gram... i gram...

guzik. ani razu się nie zaśmiałem. Gra nie bawi mnie tak jak jedynka :( jestem załamany. Zżarłem pół ciasta, kawę wymieniłem na bardziej rozrywkowy trunek. Dalej bieda. Zmieniłem poziom trudności na najwyższy - może tu jest jak w Halo, że gra nabiera mega rumieńców na wysokich poziomach trudności. gdzie tam. dalej bieda. I nawet nie jest jakoś trudno, bo w mW2 to bym 15 razy zginął a tu przebiegam pod nosem wroga i niewiele mi się dzieje....
nie...
Zaczynam się bać, że jak tak dalej pójdzie to poważnie przytyję, wpadnę w alkoholizm albo zacznę się prostytuować. O nie. koniec . odpuszczam singla.


dobra - Multi.

Multi pierwsza próba


...
tak wiem...sam się tego wystraszyłem wtedy. Postanowiłem zabrać się za multi... (tu musicie sobie wyobrazić podkład dźwiękowy rodem z horrorów klasy C, gdy monstrum pojawia się na ekranie...)

...
szybkie wrzucenie lapka na kolana i sprawdzenie po forach co niby jest super i hiper.
Że niby Rush.
no dobra.. sprawdzamy.  lapek na bok, druga kawka, sernika brak więc ciastka maślane.

odpalamy.
tak wrzuć mnie do drużyny.
wybór klasy - assault
lecim.



Spawn - pojawiłem się na świecie  :)
żyję! żyję!

BOOOM!!!

nie żyję

hmmm.... okeeeej.....

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. po co? bezsensu... ale dobra...

żyję, żyję!

żyję!.  eee... a czemu tu tak pusto? rozglądam się - pusto. dobra - tam na horyzoncie chłopaki się strzelają... dobra ... biegnę tam.
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jak tu  ładnie
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
czemu ten gościu tak woooolno się obraca? menu - wybór czułości gałek na padzie -> maks.
obracam się niewiele szybciej.... suuuper.... drugie Killzone2...
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup
się powinienem zmęczyć chyba,
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup

jak w GTA IV prawie - poginam kawałek zanim się zacznie
tup, tup, tup, tup, tup, tup

BOOOM!!!

nie żyję


...
wrrrrr

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. co za geniusz wymyślił tą przymusową przerwę? po co?

żyję!.  tam daleko się strzelają. biegnę tam
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
zaczynam się nudzić
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
muszę zobaczyć czy się nie da inaczej dojść do pola walki
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jakiś gości biegnie ! no to seria w plecy

ra ta ta ta ta ta ta ta ta ta ta!

guzik. nawet nie drasnąłem a był tuż przede mną a celowałem idealnie. kurde co jest?
oczywiście gościu odwrócił się i mnie zaciukał. nie no suuper po prostu.



znowu "akcja  TUP TUP" (patrz wyżej)
strzelam z daleka. z bardzo daleka. zabiłem gościa.

ależeco? że z bliska nie da się trafić, a z daleka walę kille?

o nie.... koniec z tym.
Płytka OUT


...

minęło parę długich tygodni pełnych świetnej zabawy w MW2, ale dobiłem do 70 levelu, mam wszystkie bronie... zaczynam przeżywać lekki przesyt MW2... no i gdzieś przeczytałem, że poprawiono system trafiania kul -
więc postanowiłem odświeżyć BC2 :)

Multi próba nr 2

tym razem nie będę sie słuchać głosów z internetu. Znaczy nie, że "słyszę głosy" - że czytam wypowiedzi po prostu.
chociaż głosy też czasem słyszę - zwykle jak ktoś coś do mnie mówi.

ok. odpalam Team Deatch match.
jakaś zimowa mapka.

zaczynam grać - wszyscy kampią....
co się nie wychylę to obrywam, od jakiegoś kampera przysadzonego gdzieś w jakimś oknie...
wrrr... ale dobra. przysłowie mówi - "jeśli wpadłeś między wrony musisz krakać tak jak one". no to zaczynam też kampić....
Fascynujący pojedynek...  jakieś pół godziny gry zanim drużyna w której mnie wrzuciło dobiła do maksymalnego wyniku a ja mam, z tego co pamiętam jakieś naście killi i parę śmierci..  cóż za emocje...
przeładowanie mapki.
wkurzyłem się zacząłem cichaczem wbiegać im na te strychy i ich mordować - już trochę lepiej, chociaż wciąż raczej nudy.

ale zawsze można pograć na zasadzie spokojnego chillowania, odprężenia się... wyciszenia.... popijać ciepłą herbatkę (albo "cherbatkę" zależy czy jest z Cytryną czy bez)... jak ktoś pali w mieszkaniu to fajeczkę można by spokojnie palić... generalnie nuda, ale luzik :)

i tak z 2 tygodnie się bawiłem. nawet przyjemnie. BC2 zyskało u mnie drugi pozytywny punkcik :) (pierwszym była ładna grafika)

ale... przyszedł pamiętny dzień w którym odpaliłem w TDM mapkę Isla Inocentes... :)

na "dzień dobry" postanowiłem zagrać tak jak lubię - czyli wjazd w przeciwnika na pełnym gazie, bez myślenia o tym jak mam kogoś podejść. ot taktyka na "Rambo".
zacząłem grać i...

Mamo! to działa! to Działa! dziaaaałaaaa! :D

mogę wbiegać, killować. grać w otwartą piłkę, bo tu prawie nie ma gdzie kampić! tu inni po prostu muszą grać jak jak lubię. Mapa jest zgrabna, mała. nie popierdzielam przez pół mapy tylko po to, żeby za chwilę zginąć, tylko po drodze od jednego końca do drugiego, co trwa parę chwil mam po 5 killi! co prawda zdarza mi się dostawać maile na psn w stylu "tak się nie gra w BC2 noobie. nie wolno biegać i bez sensu zabijać" albo "jesteś frajerem bo nie grasz taktycznie" ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuje,. zwłaszcza, że zwykle ci goście po parę razy gineli od moich kul :)
i tego wieczora byłem cały happy - i od tego czasu częściej gram w BC2 :)

nie tak często jak w MW2 - bo zdecydowanie wolę dzieło Infinity Ward. Ale zdarza mi się odpalać czasami i BC2. Bez większych emocji, ale zdarza się :)

na następny ogień zamierzam przetestować Squad Rush... podobno też w miarę małe mapy. sprawdzimy. może będzie fajnie.

...
mój psn id - jakby ktoś chciał zagrać przeciwko mnie -> piotrek44

niedziela, 01 sierpnia 2010
Filmik na dziś: Kinect Fail!!

Chyba nie ma trudniejszej rzeczy na świecie niż naśladowanie tego co robi konsola. Bo z taka sytuacją mamy do czynienia na tych dwóch filmikach. Po tym co zobaczyłem widać gołym okiem, ze na razie najnowsza zabawka Microsoftu ma wiele niedoróbek i najwyraźniej nie jest gotowa do sprzedaży.

Powstaje w ogóle pytanie czy to działa i czy przypadkiem nie mieliśmy wcześniej do czynienia z wyreżyserowanym spektaklem na E3.

Obejrzyjcie sami i oceńcie. Jak dla mnie to jest porazka.

piątek, 16 lipca 2010
easter egg - let's play Modern Warfare 2

w swojej karierze gracza widziałem już wiele... ale takiego hardcore to chyba jeszcze nie widziałem :D

Czego ja się spodziewałem, czyli sklepowa premiera X-Boxa, Made in Poland - Raport

W naszym kraju jest niewiele wydarzeń, które mogłyby zainteresować graczy. Dlatego bardzo się ucieszyłem, kiedy dowiedziałem się, że w te upalne dni odbędzie się "najgorętsza premiera tego lata". Organizatorzy, czyli firma Vobis, Microsoft [to warto podkreślić] oraz serwis Polygamia zapowiadali: pokaz na żywo z udziałem publiczności, smaczki oraz rozmowy i testy. Brzmiało na tyle zachęcająco, że postanowiłem się tam wybrać osobiście i wszystko co zobaczyłem w tym raporcie opisać.
Podróż:
Wybierając się na tą imprezę trzeba uświadomić wszystkich, którzy nie mieszkają w Warszawie, że "Centrum Handlowe Promenada" jest po prawej stronie Wisły i daleko od Metra. Można w to miejsce lewostronnej Warszawy dojechać dwoma mostami: Łazienkowskim lub Siekierkowskim. Niby wszystko ok, gdyby nie fakt, że o godzinie 17 te akurat mosty są głównymi drogami wylotowymi na wypady weekendowe. Po drugie godzina też moim zdaniem została wybrana niefortunnie. Nawet gdyby ktoś skończył pracę o 16:00 to wręczyłbym mu osobiście medal gdyby udało mu się dojechać w godzinę z "Centrum Warszawy" do Promenady. Wiedząc o tym byłem dobrą godzinę przed rozpoczęciem. Gdyby ktoś znowu wpadł na pomysł robienia podobnej imprezy sugerowałbym inną godzinę oraz inne miejsce (np. bliżej metra).
Gdy już dotarłem na miejsce trochę czasu zajęło mi dotarcie do samego sklepu gdzie impreza miała się odbyć. Na szczęście pan ochroniarz uświadomił mnie gdzie, w gąszczu sklepów, mogę znaleźć ten właściwy.

 

Premiera X-Boxa


Party Place:
Jadąc na miejsce byłem przekonany, że niektórzy nie dojechali z powodu nieodpowiedniej godziny i kiepskiej lokalizacji. Miałem nadzieję, że wybór miejsca przez organizatora nie jest przypadkowy, że jest to dajmy na to salon firmowy, odpowiednio wyposażony, o odpowiedniej powierzchni itd., a nie zwykły sklep, a raczej sklepik. Niestety na miejscu okazało się, że wszystko miało odbyć się na zaledwie kilku metrach kwadratowych, w moim przekonaniu niezbyt nadających się do "najgorętszej premiery tegorocznego lata". Gdzieś pomiędzy półkami z laptopami, monitorami i aparatami fotograficznymi za chwilę miała się odbyć premiera nowego X-Boxa 360. Gdyby nie fakt, że stały przed wejściem dwie hostessy trzymające transparent informujący o tej imprezie, mało kto wpadłby na to, że cokolwiek niezwykłego może się tam o godzinie 17:00 wydarzyć...

 

Premiera X-Boxa


Organizacja oraz "klimat":
Moja baczne oko cała imprezę obserwowało już od godziny 16:00. Nie chciałem, żeby jakieś "smaczki" mnie ominęły. Hostessy w sile czterech młodych dziewczyn rozdawały kawałki puzzli, które następnie należało dopasować do specjalnej tablicy, na której brakowało poszczególnych elementów. Do wygrania był nowy X-Box oraz zestawy gier i zniżki. Mi się udało wygrać 50% zniżki na nowego X-Boxa. Jeśli ktoś jest zainteresowany mogę wysłać pocztą. Po całym sklepie kręcił się Piotr Gnyp oraz Radek Zalesski, którzy również chyba czekali na godzinę 0. W pewnym momencie pojawiła się "ekipa" filmowa Polygamii i zaczęły się wywiady a to z hostessami a to z właścicielami sklepu.
Na moim zegarku wybiła godzina 17. W sklepie zero reakcji. Na miejscu licząc na spokojnie około 20 osób. 17:03 - pojawia się Radek Zalewski i komunikuje właścicielowi sklepu [chyba nim był] "to co zaczynamy?" Jakaś kobieta w zielonym stroju krzyknęła "zapraszamy do środka"  co chyba było znakiem, że zaraz się zacznie. Piotrek wraz z Radkiem ustawili się na środku sklepu i się zaczęło. Pierwszym ruchem było przyniesienie pudełka z X-Boxem. Jeśli ktoś myślał, że konsola była przykryta jakąś aksamitną płachtą to muszę rozczarować. Tuż po sekundzie pojawił się dość poważny problem w postaci braku nożyka do otwarcia pudełka. Na szczęście sklep był na to przygotowany. Niestety nikt nie pomyślał o jakimkolwiek nagłośnieniu, więc z tego powodu słyszałem mniej więcej co trzecie słowo. Piotr Gnyp po chwili zaczął pokazywać zawartość pudełka. A tu instrukcja a tu headset. W pewnym momencie pojawił się zasilacz i dowiedziałem się, że jest mniejszy od poprzedniego. Potem został zaprezentowany pad. No i w tym miejscu nastąpiła miła niespodzianka ze strony Microsoftu: w pudełku znajdowały się dwa paluszki. Thx God. Co by było gdyby nagle się okazało, że trzeba w centrum handlowym szukać sklepu, gdzie takowe baterie można kupić? Na koniec została rozpakowana sama konsola. Rozległy się brawa. Muszę przyznać, że nawet ten X-Box ładnie i nowocześnie wygląda. Podczas prezentacji dowiedziałem się, że ten egzemplarz jest lżejszy od poprzedniego. Zbytnio nie rozumiem, czemu zrobiono z tego tak wielki WoW [każdyz gości podejść i sam się przekonać, jak lekki jest]. Problem ciężaru konsoli pojawia się tylko podczas transportu ze sklepu do domu, po rozpakowaniu kwestia w postaci ile waży X-Box 360 albo Playstation 3 zbytnio mnie nie interesuje. Po przeprowadzeniu oficjalnego ważenia nastąpiło podłączenie do telewizora. Instalacja faktycznie przebiegła bezproblemowo, chociaż główni prowadzący zapowiedzieli, że to konsola prosto z pudełka, więc "wszystko może się wydarzyć". Gdy już wszystkie kabelki zostały podłączone zaprezentowane zostały inne walory nowego X-Boxa takie jak: bardziej dotykowe klawisze oraz cichsza praca. Jeśli chodzi o te ostatnie to za pomocą Iphona oraz specjalnej aplikacji za 5$ została zmierzona głośność. Podobno jest lepiej. Bardzo ciekawe było przemilczenie faktu braku obsługi X-Box Live w Polsce. Pod koniec została odpalona gra i można było swobodnie zadawać pytania.  Wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że do tego momentu jeszcze nikt nie wygrał głównej nagrody. Organizatorzy postanowili raz jeszcze rozdać puzzle i po 5 minutach znalazł się zwycięzca.

 

Premiera X-Boxa


Podsumowanie:
Co tu dużo pisać, impreza mocno mnie rozczarowała. Czego się spodziewałem? Czegoś więcej i czegoś lepiej wykonanego. Odniosłem wrażenie, że wszystko zostało zrobione metodą partyzancką i "na szybcika". Można by wybrać lepszą godzinę, lepsze miejsce i zadbać o takie rzeczy jak np. nagłośnienie. Można było prostymi metodami osiągnąć lepszy rezultat. Jakiś szybki turniej, gadżety reklamowe itp.. Były jednak też dobre strony tej imprezy. Wreszcie ktoś zrobił jakiś rodzaj promocji dla graczy. Można było porozmawiać z redaktorami Polygamii, no i, co najważniejsze, zobaczyć nowego X-Boxa. Ta impreza miała trzech organizatorów: Vobis, Microsoft oraz Polygamia. Moje zarzuty są następujące: Vobis mógł zadbać o lepsze miejsce i o lepszą porę. Na tej promocji było 50 osób. Strach pomyśleć co by się stało gdyby do tak małego sklepu zamiast 50 osób przyszło 100. Microsoft: udział tej firmy chyba polegał na tym, że się zgodzili na tą imprezę. Mogli dorzucić jakieś drobne gadżety, nagrody, cokolwiek. Polygamia? Dwóch redaktorów miało zrobić show i go zrobili. Nie odpowiadali zbytnio za warunki w jakich to się odbyło oraz za scenariusz. 
Daleko nam brakuje do sytuacji kiedy zrobi się jakąś premierę gry/konsoli i następują masowe urlopy w zakładach pracy, ale pierwsze koty za płoty. Oby następnym razem było lepiej.

Moja ocena

2- [za dobre chęci]

21:22, branza_gier
Link Komentarze (32) »
czwartek, 01 lipca 2010
Bo w tej branży inaczej dbamy o klienta

Bo w tej branży inaczej dbamy o klienta??

Kilka osób mogło ostatnio przeczytać mój artykuł na temat cen i zawartości gier w Polsce. Nie ukrywam, że głównie oberwało się w nim Ubisoft Polska. Powodem jest obcinanie gier przez nich wydanych w Polsce z zawartości dostępnej poprzez platformie Uplay. Polscy pracownicy UBI zapewniali wszystkich swoich klientów, że taki proceder nie ma miejsca i że cały dodatkowy „content” jest już zaimplementowany w polskich wydaniach gier. Niestety nie mogłem się z tym stwierdzeniem zgodzić. Wtedy zaczęła się moja krucjata. Przypomnę tylko, że sprawa dotyczyła brakującego tematu do konsoli XBOX360, który w zachodniej wersji gry był dostępny, poprzez Uplay. Nie będę się rozpisywał o tym ile postów na „Face bookowym” profilu UBI zamieściłem i przez jaki czas starałem się wytłumaczyć suportowi, że jednak mam swoje lata i nie jestem „casualowym” graczem niemającym pojęcia o grach i konsolach. W końcu się udało. Otrzymałem ostateczną odpowiedź:

„Witam Pana,

Po dokładnym sprawdzeniu informacji z naszą centralą okazało się że niestety gra nie zawiera tematu do Xbox 360

Pański numer telefonu został przesłany do głównego biura Ubisoft. Wkrótce ktoś powinien skontaktować się z Panem w tej sprawie.

Jeszcze raz bardzo przepraszamy za wszelkie niedogodności.

Z pozdrowieniami,

Pomoc Techiczna Ubisoft „

Przyznam się,  że ta odpowiedź była dla mnie bardzo zadowalająca. Każdy przecież  lubi mieć rację. Postanowiłem zaczekać na reakcję  biura Ubisoft w Warszawie. Wielkie było moje zdziwienie jak jeszcze tego samego dnia zadzwonił do mnie sam Grzegorz Szabla PR-owiec UBI. Po kilku minutowej rozmowie telefonicznej zostałem przeproszony za zaistniałą sytuację. Pan Grzegorz zaproponował mi także jakąś formę rekompensaty za niedogodności, jakie doświadczyłem. Nie chciałem darmowej gry gdyż mam ich pod dostatkiem, poza tym stwierdziłem, że upominek powinien być trudnym do zdobycia gdyż chciałem zobaczyć jak bardzo UBI PL zależy, aby nie stracić klienta.

PANIE I PANOWIE THUMBS UP!!! BRAWO UBI!!! Poniżej zdjęcie kilku nowych przyjaciół mieszkających razem z Sackboy-em na moim biurku.

Przeglądarka może nie wspierać wyświetlania tego obrazu.

Figurki Ubi

Słowem podsumowania. Jako klient dam UBI jeszcze jedną szansę. Pod koniec roku ma oficjalnie w Polsce wystartować XBOX Live mam nadzieję, że uruchomienie tej platformy rozwiąże problem Uplay w naszym kraju. Powodzenia UBI. Życzę także mniej tak wrednych klientów jak ja.

środa, 30 czerwca 2010
Obrazek dnia - Gordon Freeman

małomówny jestem, więc nie skomentuję ;)

sobota, 19 czerwca 2010
Medal of Honor Beta "Preorder Glitch"

o tym, że całkiem niedawno wystartowała beta Medal of Honor już wiecie - o Tym pisać nie muszę.

O tym, że wielu z was ma ochotę zagrać w tą betę, też pisać nie muszę - to oczywiste :)

Jednak żeby zagrać w tą (tę?) betę trzeba złożyć preodrer na nowego Medala, a żeby zagrać w nią już dzisiaj, trzeba dodatkowo posiadać Bad Company2 VIP code...

przynajmniej czysto teoretycznie... ;)

Dzisiaj rano internetami wstrząsnął news o tym, że jest mały "myk" pozwalający obejść ten system. Okazało się bowiem, że w systemie dostępu do bety jest mały glitch, którego wykorzystanie skutkuje otrzymaniem dostępu do tej bety bez składania preordera na MOH.

Jak to działa?

Ogólnie chodzi o to, że dostęp do bety można uzyskać posiadając klucz do otwartej bety Command & Conquer 4! Mi osobiście udało się zdobyć klucz do tej bety dzisiaj rano, jak było jeszcze ich sporo dostępnych kluczy C&C4 na Gamespot. Jednak, jako że informacja o tym obiegła lotem błyskawicy cały świat, cała masa ludzi rzuciła się na nie i kody skończyły się bardzo szybciutko. Prawdopodobnie jednak (nie gram w strategie typu C&C4 więc nie wiem) można klucze do tej gry jeszcze gdzieś dostać a i niewykluczone jest, że kody do innych wersji beta made by EA zadziałają... ;)

Więc narodzie próbujcie - może uda Wam się tak jak i mi się udało. Jeśli uda wam się z kodami do innych gier EA - dajcie znać - sporo ludzi by chciało w to zagrać.

Jedyny ból jest taki, że beda dla preorderowców nie posiadających VIP Bad Company 2 wystartuje w poniedziałek 21 czerwca, a na razie bawić się mogą Ci posiadający VIP Bad Company2 - ale może wśród czytelników są i tacy - więc jeśli macie kod do bety C&C4 i nie wykorzystaliście go - może to właśnie jest okazja, żeby z niego skorzystać? Próbujcie!

Ja osobiście Bad Company2 nie posiadam, więc czekam do poniedziałku. Ale jakoś te pare dni przeżyję :)

piątek, 18 czerwca 2010
wzorowy Customer Support

Jestem graczem z Polski. Graczem który nie jest specjalnie hołubiony przez wydawców, sklepy, serwisy z grami etc. Przyzwyczaiłem się zasadniczo do tego, że niektóre usługi sieciowe są nie dla mnie (chociaż na e3 dowiedziałem się, że to się w końcu zmienia), przyzwyczaiłem się do tego, że kupno gry w dniu premiery często jest trudne, przyzwyczaiłem się do tego, że niektórzy wydawcy nie chcą mnie znać po tym jak już kupiłem ich grę, albo wręcz niektórym nie zależy żebym ich gry kupował.

Ale....

sytuacja z wczoraj wlała sporą porcję optymizmu w moje małe growe serduszko. Zainteresowany Betą Medal of Honor zadzwoniłem do EA Polska z zapytaniem, jakie warunki muszę spełnić, żeby móc sobie w tą betę pograć na ps3. Co prawda na stronie EA nie ma telefonu kontaktowego, ale nie jest to coś, z czym średnio rozgarnięty użytkownik googla nie był sobie w stanie poradzić. Odebrał miły Pan, przełączył mnie do jakiegoś kolegi a u niego zasięgnąłem informacji (jak się później okazało "nie do końca pełnych") i spokojnie się rozłączyłem. Jakieś było moje zdziwienie, jak jakieś 15 minut później na komórkę zaczął dzwonić jakiś warszawski numer. Odebrałem, a tam ten sam miły pan z EA Polska najpierw przeprosił mnie za nie podanie pełnych informacji, a później dokładnie i opisowo wyjaśnił co powinienem zrobić jeśli jestem zainteresowany tą betą!

Zadzwonił! Sam! z własnej nieprzymuszonej woli! (inna sprawa, że w takim układzie muszą mieć rozpoznawanie numerów u siebie w telefonach, więc głupie żarty telefoniczne lepiej tam nie robić:D )

jak porównam sobie to z sytuacją w której nie mogłem w polsce kupić Fallouta 3 a później dzwoniąc do  pewnego, innego dystrybutora byłem odsyłany od Annasza do Kajfasza i nikt nic nie wiedział....  to jestem wciąż w jeszcze szoku.

BRAWO EA POLSKA! i nawet jeśli nie zostanę waszym klientem w tym momencie (jakoś zupełnie nie mogę przekonać się do Bad Company2. ale może żona kupi mi to na urodziny.... kochaaaanie... czytasz to? ) to na pewno przekonaliście mnie do tego, żeby kupić Medal of Honor chociażby tylko dlatego, że widzę, że traktujecie mnie właściwie (no i wiadomo - gra zapowiada się smakowicie).

Brawo! Brawo! Brawo! :)

środa, 16 czerwca 2010
Szybki komentarz - Po konferencji Sony już wiemy wszystko.

Mamy za sobą dwie najważniejsze konferencje na targach E3 za sobą. Chodzi mi o występy przedstawicieli Sony oraz Microsoft'u.
Powiem szczerze, że po tym co pokazał Microsoft pierwszego dnia to po Sony spodziewałem się o wiele wiele więcej.
Porównując obydwa eventy nie można uciec od porównania technologi 3D Move z Kinetc. Oczywista sprawą jest to, ze żadnych z tych zabawek nie miałem w ręku. Ale po tym co zobaczyłem bardziej do mnie przemawia zabawka Sony. Nie, nie nie! To nie jest spowodowane tym, że mam PS3! Bo po tym jak Microsoft zapowiedział, że wraz z Kenetc wejdzie Live do Polski jestem wstanie kupić tą konsole. Tu chodzi o coś innego.

Ps3 move


Po pierwsze Move z 3D bardziej przemawia do mnie niż wynalazek Microsoftu.  Jest  bardziej namacalny. Słynny żart  z reklamy Sony gdzie Kevin Butler robi słynne "piff-paf" też daje do myślenia. Po drugie portfolio gier [jak ja lubię te słowo] jest lepsze. Od Microsoftu to zobaczyłem głównie fitness , głaskanie kotka oraz inne party games. A z drugiej strony zobaczyłem KillZone 3 oraz to, że będę mógł przejść Heavy Raina jeszcze raz przy pomocy Move i w 3D[pokaż Don jak się cieszysz] Ktoś mi pokaże taką grę na Kenetc ? W ogóle jakąś hardcorową ? Super pomysłem jest to, że wiele gier dostanie update, który spowoduje, że będę mógł grać w nie za pomocą różdżki. No i na pewno  jakieś fitnessy oraz party games też wyjdzie.  A "głaskanie kotka " to będę miał w Eye Pet.
Nie wolno zapomnieć, że nie wszystko złoto co się świeci. Nie wolno zapominać, że technologia 3D ładne parę lat temu tez była wprowadza na rynek i okazała się nie wypałem. Słynne kaski VR. Powód był prosty. Ludziom robiło się nie dobrze. Czytałem na Polygamii w relacji wysłanników tego serwisu, ze komuś coś się nie dobrze robiło. Mam nadzieje, że Sony ma pomysł jak to rozwiązać. Po drugie te telewizory Sony z technologią 3D. Na razie jest jeden w Warszawie [salon Sony w Arkadii] na wystawie i żadnego nie można kupić a cenna na początku będzie na pewno bardzo wysoka. A Move ma wejść już na jesieni.

Kevin Butler


Jest też wiele rzeczy, które mi się nie podobały na tej konferencji. Po pierwsze na początku było nudno i za dużo gadania. Nie zobaczyłem, żadnej nowej gry na miarę zeszłorocznego Heavy Rain'a. Nie było żadnego Wow ani Och. Może i publika co chwila klaskała i piszczała ale ja nie podzielałem ich entuzjazmu. Oczywiście będzie dużo gier, ale na żadną z jakąś fascynacją nie czekam.  Nie podobał mi się występ Kevina Butlera [choć był śmieszny] oraz to, że byłem atakowany cały czas reklamówkami. Myślałem, że więcej zobaczę jak w nie które rzeczy się gra. Nie mogę zapomnieć o tym, że pojawi się PSN + i będzie on płatny. Dla wszystkich posiadaczy dotychczasowych kont PSN nic się nie zmieni i nadal będzie to za darmo, ale jakiś taki niesmak mi pozostał.

Kinect


Podsumowując. Ani jedna ani druga konferencja nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Ciekawszy pomysł ma Sony jak dla mnie. Ale oczywiście na jesieni mogę zmienić zdanie jak obydwa produkty pojawią się na rynku. O konferencji Nintendo wspomnę tylko dwoma zdaniami. Dzięki bogu, że nie kupiłem Wii Motion Plus. Bo jak zobaczyłem jak jakaś szycha z N gra w nową Zeldę i nadal ma problemy z kontrolerem to chciało mi się śmiać. Jasne, za dużo urządzeń Wireless :) Jakoś tak rok temu na E3 było ciekawiej i to o wiele.
Szkoda, ze nie pojawiło się Rockstar games. Rok temu zrobiliście smaczek w postaci gry "Agent" i do tej pory cisza.
A wy za czym jesteście za ideą "głaskania kotka" i fitnessami czy za tym co mówią, że Pif-paf" to nie przyszłość gier i Move to jest właśnie to co trzeba mieć?


Ps.Czy nadchodzi era casual gamers oraz fitnesu gdzie w przerwie będziemy mogli "głaskać kotka" ?

wtorek, 15 czerwca 2010
Szybki komentarz - Kinect czyli żony, córki i kochanki

Pewnie już wszyscy z was widzieli konferencje Microsoftu na którym był promowany Kinect. Zapowiedź live'a w Polsce to temat na oddzielny artykuł. Mam dwa spostrzeżenia dotyczące tej konferencji. Pierwsze jest takie, że dzisiaj Sony musi pokazać jakąś petardę. Jeśli nie pokaże co najmniej 20 exclussivów i bardzo fajnych gier przeznaczonych dla PS3 Move to tegoroczne targi E3 wygra Microsoft i o nim będzie się mówić tygodniami.

Kinect


Wielu z was pewnie pamięta taki film jak "Powrót do przyszłości". Jest taka scena gdzie główny bohater Marty McFly cofając się do lat 60-tych, spotyka swoją rodzinę poinformował ich, że u niego [w latach 90 tych] to każdy ma telewizor. Co spowodowało ogromne zdziwienie i niedowierzanie. Moim zdaniem właśnie oto chodzi Microsoftowi w swoich działaniach marketingowych. Gdy zobaczyłem portfolio [o takie ładne słowo ostatnio używane] gier na Kinect doszedłem do wniosku, że ani jedna gra nie jest dla mnie i dla moich kolegów. Tennisy, golfy i zjazdy na pontonie przerabiałem na Wii i wiem dwie rzeczy. Takie gry po miesiącu mi się znudzą, ale mojej mamie i wielu innym kobietom na pewno nie!! Te gry są przeznaczone właśnie dla matek [wszelkiego rodzaju fitnessy], córek [głaskanie kotka] i kochanek [tutaj pojawia się pewne pole do popisu :-)]. Przesłanie jest proste. Jedna konsola w domu to za mało tak samo jak jeden telewizor. Jak długo trzy osobowa rodzina wytrzyma walki o dostęp do Xboxa ? Pewnie nie długo. Szybko dojdą do wniosku, że trzeba kupić dodatkową konsole. Bo jeśli już możemy oglądać filmy, grać w gry hardcorowe i w gry dla casuali to naprawdę jedna doba nie wystarczy, żeby wszyscy mogli się nagrać do woli. Najprostsze rozwiązanie to dodatkowy zakup konsoli. O to właśnie chodzi firmie Microsoft co jest całkowicie zrozumiałe i logiczne.
Czy nadchodzi era "głaskania kotka" ?

 

Video Games | Kinectimals | E3 2010: Debut Trailer
XBox 360 | Playstation 3 | Nintendo Wii



Ps.Na szczęście po konferencji Ubi Softu odżyła u mnie nadzieje, że normalne gry mają się dobrze.
Ps2.Kiedyś była taka plotka, że Natal teraz Kinect nie obsługuje graczy o czarnym kolorze skóry. Teraz wiemy, że to była złośliwość konkurencji.
Ps3.Konferencja Nintendo też musi być ciekawa. Bo jak znowu pokażą Wii Music 2 albo jakiś inny bzdet to....

 

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja