RSS
poniedziałek, 30 sierpnia 2010
Filmik na dziś albo raczej filmik miesiąca: Demo

Pewnie wiele z was wiec co to jest demoscena. Demka, amiga, atari, commodore, pc. W swoim życiu widziałem już dema na gameboya, drukarkę igłową, psp, zx spectrum ale czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Panowie z grupy Haujobb przekroczyli pewną magiczną barierę robiąć demo na bankomat. Nie wierzycie? Więc zobaczcie sami.

Bardzo podobał mi się ten plik banknotów pod koniec dema :)

Respekt

Ps.Kiedyś przed odpaleniem pirackiej gry było crack intro teraz nastały nowe czasy i przed włamaniem się do bankomatu masz crack demo po którym następuje wypłata pieniędzy.

 

Miłośnicy samochodów to też gracze i dobrą grę docenią czyli „coming out” na antenie radia

„Gry są dla dzieci”, „w gry grają tylko dzieci”, „gry są dziecinne” te zbitki słów można traktować jako przymiotniki, które są ściśle powiązane z grami. Niestety w naszym kraju obowiązują wyżej wymienione opinie i chyba wiele wody w Wiśle upłynie zanim to się zmieni, na obraz bardziej prawdziwy. Przyśpieszyć zmianę tej opinii mogą graczowe coming outy polegające na tym, że osoba  publiczna przyzna się, że też gra w gry i to godzinami i nie widzi w tym nic złego. Chyba pierwszą osobą w PL, która to zrobiła była Agnieszka Chylińska, która opowiada o jej uwielbieniu dla gry Sims 3.

Agnieszka Chylińska


Miło mi stwierdzić, że do grona osób, które przyznały się publicznie, że potrafią od piątku do poniedziałku do godzinny 9 rano grać w jedną grę, dołączył redaktor magazynu motoryzacyjnego Jacek Balkan. A z jego coming outem to było tak:
Jechałem sobie przez piękne miasto Warszawa słuchając mojej ulubionej stacji czyli radia TOK.Fm gdy o 18:40 zaczął się program motoryzacyjny. Już myślałem, że czeka mnie 20 minut nudy na temat samochód gdy jeden prowadzący z redaktorów czyli Pan Jacek Balkan zagadał tak trochę nieśmiało redaktora Sławomira Paruszewskiego czy gra w gry komputerowe a dokładnie w Mafie II? Temat trochę wstydliwy, więc na początku panowie powspominali sobie o dobrych starych czasach czyli o epoce ATARI i ZX Spectrum, ale po chwili przeszli do meritum sprawy.
Redaktor Jacek Balkan, który jest poważnym dziennikarzem radiowym zajmującym się tematyką samochodową, przyznał się publicznie na antenie Radia Tok.Fm o godzinie 18:43 dnia 30 sierpnia 2010, do tego, że od piątku do poniedziałku do godziny 9 rano łupał bez przerwy w grę Mafia II. Co gorsze sprawiało mu to tyle radości, że zapomniał o życiu rodzinnym i jedyne przerwy w graniu jakie robił podyktowane były głodem i snem. Grę przeszedł prawie całą i jak sam przyznał zostały mu już tylko dwa levele. Najgorszymi grzechami jakie popełnił było zdradzenie części fabuły i znalezienie marnego pretekstu polegającego na tym, że w grze można jeździć samochodami z epoki lat 40-tych i 50-tych co miało usprawiedliwić, że przez 10 minut mówił o Mafii II na antenie radia. Pan redaktor śmiał jeszcze poinformować słuchaczy, że od wielu lat gra w serię GTA i nie spowodował ten tytuł żadnego uszczerbku na jego zdrowiu co istotnie sprzeczne jest ze światowymi badaniami, które udowadniają, że takie gry jak GTA gwarantują stałe zmiany na zdrowiu psychicznym.

Jacek Bałkan

Uważam, że Jacek Balkan powinien być surowo ukarany za to, że w wolnym czasie jakąś dziką satysfakcję sprawiały mu dziecinne gry dla dzieci. Po odbyciu kary powinien zostać zbadany czy aby na pewno seria GTA nie spowodowała u niego jakichś stałych zmian w psychice. Podejrzewam, że takie zmiany nastąpiły, bo to  by tłumaczyło czemu Mafia II tak się jemu podobała.
A tak poważnie to mam nadzieję, że więcej osób publicznie będzie przyznawało się do tego, że łupią w gry i  sprawia im to radość i nie widzą w tym nic złego. Może jak normą będzie mówienie, że nie tylko dzieci grają w gry to obraz tej dziedziny kultury i rozrywki zmieni się w naszym pięknym kraju i nie będzie to temat drwin tylko poważnej dyskusji.
A Wy znacie jakieś inne znane osoby, które przyznały się do tego, że grywają albo grają w gry?

Ps. Panom redktorom polecam zagrać w NFS Shift oraz Grand Tusizmo :)

Pss. Po krótkiej korespondencji z redaktorem Jackiem Balkanem dostałem link do "motodzienika" jego autorstwa gdzie występuje w takie oto koszulce

 

Jacek Balkan

piątek, 20 sierpnia 2010
Szybki komentarz - Czy PS3 zostało złamane ?

Od rana jestem atakowany jedną tylko informacją "słyszałeś, że PS3 zostało złamane? " Informacja ta rozpowszechnia się z prędkością błyskawicy. Jest już nawet pierwszy filmik na YT, który pokazuje cały ten proceder.

Zawsze wielką zaletą PS3 był fakt, że niemożliwością było złamanie jej. Co do tej kwestii użytkownicy dzielili się na dwa obozy. Pierwszy z nich mówił, że to tylko kwestia czasu jak ktoś złamie Playstation a drugi obóz mówił, że to nie możliwe bo jeśli to by było to dawno ktoś by to zrobił. Po obejrzeniu tego filmiku można wyciągnąć wniosek, że chyba jeszcze nikt tak blisko złamania PS3 nie był. Wcześniej docierały do nas sygnały, że hakerzy są blisko osiągnięcia tego celu, było wiele plotek i nie wyjaśnionych kwestii. Ostatnio gdy Sony zablokowało możliwość instalacji innego systemu operacyjnego, tłumaczono to faktem, że komuś poprzez instalacje Linuxa udało się tą konsole trochę nadłamać. Japoński koncern szybko rozwiązał ten problem w wyżej wymieniony sposób.

linux-ps3


Dzisiaj sytuacja wygląda trochę inaczej. Poprzez podłączenie USB donkey'a wyposażonego w odpowiedni software przy aktualnym firmwarze można odpalać pirackie gry. Co w cześniej było nie do pomyślenia.  Co lepsze podobno urządzenia, które mają to umożliwić już zaczęły podróżować po całym świecie. Na pewno popyt na nie będzie przeogromny.
Ja mam tylko dwa pytania?
Pierwsze z nich brzmi: Czy update firmwaru wyeliminuje tą możliwość na zawsze i kiedy możemy się spodziewać jakiegoś stanowiska Sony w tej sprawie? Coś czuje, że szybciej doczekamy się update firmware w ciągu 48 h godzin i stanowiska firmy mówiącej wprost, że oni nie wiedzą nic o żadnym pomyślnym złamaniu konsoli.
Drugie moje pytanie brzmi: Jeśli PS3 udało się złamać "na stałe" to jakie to będzie miało konsekwencje dla samej firmy?
To, że X-Box bez problemu się dawał łamać wiedział o tym każdy. Podobno teraz wersja slim nie sprzedaje się najlepiej z powodu takiego, że trudno jest ją zhaczyć. W przypadku Sony oprócz strat finansowych będą też ogromne stary prestiżowe i wizerunkowe. Dam sobie rękę obciąć, że dla wydawców i dla partnerów biznesowych fakt, że jest ona nie złamana był bardzo ważnym argumentem. To była mocna przewaga nad konkurencją bo każdy wie jak trudnym problemem jest piractwo.

piractwo


Nie pozostaje nam nic innego jak czekać na jakieś info od Sony lub też na szybki update firmwaru chociaż nie zdziwiłbym się, jakby ten update miał więcej niż 1 GB.
Gdy przeczytacie komunikat o treści, że zdajemy sobie sprawę z problemu i jak najszybciej postaramy się go rozwiązać.... To w języku dyplomacji oznaczać to będzie: Nie mamy zielonego pojęcia jak ten problem usunąć.
Pozdrawiam i czekam na dalsze informacje w tej sprawie.
A wy co sądzicie na ten temat ?

wtorek, 17 sierpnia 2010
Trick dnia: Konsolo oczyść się sama!!

Każdy szanujący sie użytkownik czy to konsoli czy też PC wie, że kurz jest największym wrogiem obydwu tych urządzeń. Czyszczenie peceta jest stosunkowo łatwe. Wystarczy go rozkręcić i przejechać odkurzaczem lub też sprężonym powietrzem. Gorzej sytuacja wygląda z konsolami ponieważ rozkręcenie tych urządzeń nie jest proste i można  naruszyć warunki gwarancji. Ale również na to znalazł się sposób.
Dzisiaj okazało się, że użytkownicy PS3 są w o wiele lepszej sytuacji niż użytkownicy X-Boxa 360 gdyż mogą zmusić swoją konsole do samo oczyszczenia wiatraków oraz czytnika Blue-ray. Sposób jest bardzo prosty i można go opisać w kilku punktach:
1.Włączamy konsole
2.Wyłączamy
3.Przenosimy sie na tylni panel konsoli i odłączamy zasilanie poprzez odpowiedni do tego guzik.
4.Przytrzymujemy przycisk symbolizujący wyjecie płytki BD i jednocześnie włączamy konsole.
5.Pozytywnym objawem czyli dowodem na to, że wszystko jest ok jest bardzo głośna praca konsoli oraz to, że nic nie pojawi się na ekranie. Jeśli PS3 wypluje płytkę z grą to oznacza, że wszystko jest ok.
Filmik obrazujący jak to zrobić jeśli ktoś woli video od pisma.



Ktoś ostatnio mówił nam, ze nowy X-Box jest mniejszy i ciszej pracuje. Czy czyści się również sam ?

Ps.A w ogóle o tym wszystkim dowiedziałem się przypadkiem w supermarkecie gdy koledze Natandlerowi poskarżyłem się, że chciałbym oczyścić konsole i nie wiem jak. On na to, że konsola może oczyścić się sama. Szok! W rewanżu sprzedałem mu patent, że znaczek PS3 pod czytnikiem Blue-Ray można obrócićdo pozycji pionowej. Też był w szoku. Ile jeszcze tajemnic, prostych bajerów kryje ta konsola ?


niedziela, 08 sierpnia 2010
Jak don grał w Bad Company2

Bad Company2

no i piekło zamarzło.


nie że jakoś zimno ostatnio było, ale po prostu w moje łapki trafiło Bad Company 2. Ale ostudzę od razu wasz zapał i powstrzymam lawinę kpin - zarzekałem się, że nie kupię tej gry i jej nie kupiłem. Dostałem w prezencie od ukochanej małżonki - na urodziny. Fakt, że było to już jakiś czas temu ( w sumie mamy początek sierpnia a urodziny miałem w czerwcu) (z góry dziękuję za miłe słowa ;) ) już a w sumie całkiem niedawno zacząłem w nią grać. Ale to tylko pokazuje jak bardzo zainteresowany byłem tą pozycją po wersji beta... :)
A skoro już się pojawiła... to można ją było przetestować...

Jak wielu z was wie (albo i nie wie) mój stosunek do Bad Company 2 przypominał mój stosunek do służby wojskowej w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Unikałem jak ognia. Z tą tylko różnicą, że wojska udało mi się uniknąć, a Bad Comapny2 nie. A dlaczegóżto? a bo grałem w betę i po 5 minutach uciekłem do ubikacji bo zbierało mnie na wymioty. Później okazało się, albo wina kaszanki z grilla jedzonej parę godzin wcześniej, albo gry. Wolałem jednak nie ryzykować i do bety nie wróciłem. Do kaszanki też nie. od tego czasu grilluję tylko kiełbaski i szaszłyki. Szaszłyki koniecznie w sosie miodowo musztardowym z czeskiej musztardy kupowanej tuż za granicą polsko czeską :)

Single Player

Przed odpaleniem dwójeczki włączyłem sobie jeszcze raz komediowe zapowiedzi jedynki.

Oj przypomniało mi się jak dobrze mi się grało w jedyneczkę :) było fajnie, zabawnie, przyjemnie i nawet nieźle się strzelało. Zrobiłem sobie więc kawę i drżącymi łapkami wrzuciłem płytkę do czytnika. A kisiel odstawiłem na szafeczkę.
Żądny dalszych przygód Haggarda i spółki nerwowo oczekiwałem na początek gry. Ci którzy grali w jedynkę doskonale pamiętają jak się jedynka skończyła. No i powstało parę pytań - gdzie, co , jak?
gra się ładuje się a ja skoczyłem jeszcze zrobić sobie po kawałek sernika. Dobra kawka wymaga troszeczkę kardamonu i kawałka sernika. Wracam, patrzę na tv a tam jakaś gra o II WŚ.
tia... moja dowcipna żona podmieniła mi płytki.... baaaaaardzo śmieszne.

Tup, tup, tup, tup do konsoli, wyciągam płytkę.

Wysunęło się ... Bad Company 2.... eee WTF?
Wsunąłem ją z powrotem.
Zacząłem podejrzewać podstęp. Czy to spisek? czy w opakowaniu BC2, z nadrukowanymi napisami BC2 dostałem inną grę? Czy wszyscy są przeciwko mnie? i kto kradnie mi z szuflady na skarpetki pojedyncze skarpetki, tak że zostaję z zawsze z jedną? hmm...

dobra. Odpalam znowu grę. Wciąż nie rozumiem, czemu gra toczy się w czasach II WŚ skoro to dalsza część przygód tych świrów z jedynki. Przeszedłem ten etap po czym gra wróciła do lubianych przeze mnie czasów współczesnych...
tia... nie wiem co palili autorzy, ale mam na to ochotę.
No ale skoro jest już fajnie to zaczynamy grać na poważnie.
gram... i gram... i gram...

kurcze nudzę się. dobra może później będzie lepiej, chociaż podejrzewam, że nie bałdzo, bo chłopaki jakby mniej żartobliwi są. Może któryś ma doła i reszta nie chce go wkurzać. Zresztą whateva, ja chcę humoru!

gram... i gram... i gram...

guzik. ani razu się nie zaśmiałem. Gra nie bawi mnie tak jak jedynka :( jestem załamany. Zżarłem pół ciasta, kawę wymieniłem na bardziej rozrywkowy trunek. Dalej bieda. Zmieniłem poziom trudności na najwyższy - może tu jest jak w Halo, że gra nabiera mega rumieńców na wysokich poziomach trudności. gdzie tam. dalej bieda. I nawet nie jest jakoś trudno, bo w mW2 to bym 15 razy zginął a tu przebiegam pod nosem wroga i niewiele mi się dzieje....
nie...
Zaczynam się bać, że jak tak dalej pójdzie to poważnie przytyję, wpadnę w alkoholizm albo zacznę się prostytuować. O nie. koniec . odpuszczam singla.


dobra - Multi.

Multi pierwsza próba


...
tak wiem...sam się tego wystraszyłem wtedy. Postanowiłem zabrać się za multi... (tu musicie sobie wyobrazić podkład dźwiękowy rodem z horrorów klasy C, gdy monstrum pojawia się na ekranie...)

...
szybkie wrzucenie lapka na kolana i sprawdzenie po forach co niby jest super i hiper.
Że niby Rush.
no dobra.. sprawdzamy.  lapek na bok, druga kawka, sernika brak więc ciastka maślane.

odpalamy.
tak wrzuć mnie do drużyny.
wybór klasy - assault
lecim.



Spawn - pojawiłem się na świecie  :)
żyję! żyję!

BOOOM!!!

nie żyję

hmmm.... okeeeej.....

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. po co? bezsensu... ale dobra...

żyję, żyję!

żyję!.  eee... a czemu tu tak pusto? rozglądam się - pusto. dobra - tam na horyzoncie chłopaki się strzelają... dobra ... biegnę tam.
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jak tu  ładnie
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
czemu ten gościu tak woooolno się obraca? menu - wybór czułości gałek na padzie -> maks.
obracam się niewiele szybciej.... suuuper.... drugie Killzone2...
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup
się powinienem zmęczyć chyba,
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup

jak w GTA IV prawie - poginam kawałek zanim się zacznie
tup, tup, tup, tup, tup, tup

BOOOM!!!

nie żyję


...
wrrrrr

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. co za geniusz wymyślił tą przymusową przerwę? po co?

żyję!.  tam daleko się strzelają. biegnę tam
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
zaczynam się nudzić
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
muszę zobaczyć czy się nie da inaczej dojść do pola walki
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jakiś gości biegnie ! no to seria w plecy

ra ta ta ta ta ta ta ta ta ta ta!

guzik. nawet nie drasnąłem a był tuż przede mną a celowałem idealnie. kurde co jest?
oczywiście gościu odwrócił się i mnie zaciukał. nie no suuper po prostu.



znowu "akcja  TUP TUP" (patrz wyżej)
strzelam z daleka. z bardzo daleka. zabiłem gościa.

ależeco? że z bliska nie da się trafić, a z daleka walę kille?

o nie.... koniec z tym.
Płytka OUT


...

minęło parę długich tygodni pełnych świetnej zabawy w MW2, ale dobiłem do 70 levelu, mam wszystkie bronie... zaczynam przeżywać lekki przesyt MW2... no i gdzieś przeczytałem, że poprawiono system trafiania kul -
więc postanowiłem odświeżyć BC2 :)

Multi próba nr 2

tym razem nie będę sie słuchać głosów z internetu. Znaczy nie, że "słyszę głosy" - że czytam wypowiedzi po prostu.
chociaż głosy też czasem słyszę - zwykle jak ktoś coś do mnie mówi.

ok. odpalam Team Deatch match.
jakaś zimowa mapka.

zaczynam grać - wszyscy kampią....
co się nie wychylę to obrywam, od jakiegoś kampera przysadzonego gdzieś w jakimś oknie...
wrrr... ale dobra. przysłowie mówi - "jeśli wpadłeś między wrony musisz krakać tak jak one". no to zaczynam też kampić....
Fascynujący pojedynek...  jakieś pół godziny gry zanim drużyna w której mnie wrzuciło dobiła do maksymalnego wyniku a ja mam, z tego co pamiętam jakieś naście killi i parę śmierci..  cóż za emocje...
przeładowanie mapki.
wkurzyłem się zacząłem cichaczem wbiegać im na te strychy i ich mordować - już trochę lepiej, chociaż wciąż raczej nudy.

ale zawsze można pograć na zasadzie spokojnego chillowania, odprężenia się... wyciszenia.... popijać ciepłą herbatkę (albo "cherbatkę" zależy czy jest z Cytryną czy bez)... jak ktoś pali w mieszkaniu to fajeczkę można by spokojnie palić... generalnie nuda, ale luzik :)

i tak z 2 tygodnie się bawiłem. nawet przyjemnie. BC2 zyskało u mnie drugi pozytywny punkcik :) (pierwszym była ładna grafika)

ale... przyszedł pamiętny dzień w którym odpaliłem w TDM mapkę Isla Inocentes... :)

na "dzień dobry" postanowiłem zagrać tak jak lubię - czyli wjazd w przeciwnika na pełnym gazie, bez myślenia o tym jak mam kogoś podejść. ot taktyka na "Rambo".
zacząłem grać i...

Mamo! to działa! to Działa! dziaaaałaaaa! :D

mogę wbiegać, killować. grać w otwartą piłkę, bo tu prawie nie ma gdzie kampić! tu inni po prostu muszą grać jak jak lubię. Mapa jest zgrabna, mała. nie popierdzielam przez pół mapy tylko po to, żeby za chwilę zginąć, tylko po drodze od jednego końca do drugiego, co trwa parę chwil mam po 5 killi! co prawda zdarza mi się dostawać maile na psn w stylu "tak się nie gra w BC2 noobie. nie wolno biegać i bez sensu zabijać" albo "jesteś frajerem bo nie grasz taktycznie" ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuje,. zwłaszcza, że zwykle ci goście po parę razy gineli od moich kul :)
i tego wieczora byłem cały happy - i od tego czasu częściej gram w BC2 :)

nie tak często jak w MW2 - bo zdecydowanie wolę dzieło Infinity Ward. Ale zdarza mi się odpalać czasami i BC2. Bez większych emocji, ale zdarza się :)

na następny ogień zamierzam przetestować Squad Rush... podobno też w miarę małe mapy. sprawdzimy. może będzie fajnie.

...
mój psn id - jakby ktoś chciał zagrać przeciwko mnie -> piotrek44

niedziela, 01 sierpnia 2010
Filmik na dziś: Kinect Fail!!

Chyba nie ma trudniejszej rzeczy na świecie niż naśladowanie tego co robi konsola. Bo z taka sytuacją mamy do czynienia na tych dwóch filmikach. Po tym co zobaczyłem widać gołym okiem, ze na razie najnowsza zabawka Microsoftu ma wiele niedoróbek i najwyraźniej nie jest gotowa do sprzedaży.

Powstaje w ogóle pytanie czy to działa i czy przypadkiem nie mieliśmy wcześniej do czynienia z wyreżyserowanym spektaklem na E3.

Obejrzyjcie sami i oceńcie. Jak dla mnie to jest porazka.

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja