RSS
poniedziałek, 31 maja 2010
,„Dlaczego żyje w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch... za moją kasę...”*

Poniższy tekst jest moją prywatną  opinią. Nie jestem powiązany z żadną  redakcją ani wydawcą oraz sklepem.

Na wstępie kilka ciekawych spostrzeżeń, co do cen i wydań kilku ostatnich gier, które pojawiły się na konsolę XBOX360 oraz na PC.

Tytuł cena w Polsce w dniu premiery cena w UK w dniu premiery (cena z przesyłką w sklepie zavvi.com lub hmv.com) Jakiej zawartości brak w polskim wydaniu?
Assassin's Creed 2 (X360) 199,90 PLN 190,90 PLN
  • Uplay,
  • dodatkowej zawartości dostępnej po zdobyciu osiągnięć,
  • problemy z pobraniem dodatkowych DLC
Splinter Cell: Conviction (X360) 189,90 PLN 169,90 PLN
  • Uplay,
  • dodatkowej zawartości dostępnej po zdobyciu osiągnięć,
  • problemy z pobraniem dodatkowych DLC
Alan Wake EK (X360) 199,90 PLN 180,00 PLN
  • dodatkowego kodu na DLC - pozwalającego bezpłatnie ściągnąć lipcowy dodatek
Fallout 3 - Game Of The Year Edition (PC) 129,9 PLN 129,9 PLN
  • Brak GfWL – może powodować opóźnienia w patch-owaniu gry,
  • opóźnienie względem premiery na zachodzie o kilka miesięcy
Forza 3 EK (X360) 219,90 PLN 229,90 PL
  • kodu na dodatkowe samochody i status VIP

Powyższe zestawienie zrobiłem na podstawie kilku sklepów w Polsce (między innymi Ultima.pl). Cena nie jest sugerowaną ceną detaliczną. W takiej cenie można było kupić grę w dniu premiery. W przypadku UK opierałem się zavvi.com oraz hmv.com. W obu gry zakupiłem w podanych cenach wg. przelicznika funta w dniu zakupu.

Jeśli przyjrzymy się powyższej tabelce, możemy zauważyć, że kupując gry za granicą możemy oszczędzić i pieniądze i wiele nerwów. Ktoś może powiedzieć, że nie są mu potrzebne brakujące funkcjonalności. Dla mnie z punktu widzenia klienta, którym jestem nie ma nic bardziej mylnego. Wiele się mówi o głosowaniu portfelem. Właśnie w ten sposób portfelem głosuję ja, kupuję pełnowartościowy towar w miejscu gdzie jest on tańszy. Czy aż tak do szczęścia są mi potrzebne dodatkowe DLC? Czy strój dla mojej postaci jest wart tego wszystkiego? Tak! Jeśli kupię powyższy produkt w naszym kraju za jakiś czas poniosę następny koszt (kilkunastu do kilkudziesięciu złotych na brakujący stuff). Na rzeczy, które klienci na zachodzie dostają wraz z zakupieniem oryginalnej gry.

Polski gracz coraz częściej jest „gejmerem”, który obserwuje rynki zachodnie, orientuje się jak są wydane gry w sąsiednich krajach (związane jest to z przeważnie z jego wiekiem i łatwością zdobywania takich informacji). Pokolenie lat 80-tych, czyli graczy mojego pokroju wie, czego tak naprawdę oczekuje od wydawcy i od gry pojawiającej się na polskim rynku. Około 15-lat obserwowania zmian w polskiej dystrybucji a także podglądania zachodnich sąsiadów nauczyło mnie, ale i moich kolegów, że często jesteśmy traktowani jako rynek drugiej kategorii. Sytuacja ta (w dobie bardzo powszechnych płatności elektronicznych: kart debetowych i kredytowych oraz paypal-a) odbija się na sprzedaży gier w naszym kraju. Polski klient nie tylko przegląda zachodnie sklepy, ale często kupuje tam gry, książki czy też muzykę. Znów przykład cenowy, tym razem BOX z filmami. Jako wielki fan serialu „Friends” zawsze chciałem kupić sobie pełny BOX (10 sezonów) tej genialnej dawki humoru. Przeglądam polskie sklepy i dostaję „zawału cenowego” cena w Polsce 700-800zł. Przeglądam ofertę sklepu w UK i znajduję ten sam produkt za 50 funtów. Wg. dzisiejszego przelicznika funta to jakieś 250zł. Ja rozumiem, że każdy chce zarobić, ale cena x3? Dlaczego w takim razie mam dać zarobić polskiemu dystrybutorowi? Nie żyjemy już w kraju z zamkniętymi granicami gdzie za wszystko płaci się bonami i dolarami. Halo!! Te czasy się już skończyły!

W Polsce sprzedaż  gier na konsole jest niezadowalająca (tak twierdzą dystrybutorzy). Wg nich powodem jest wysokie piractwo. Jak się okazało nazwanie polskiego gracza konsolowego złodziejem (podczas akcji „nie przerabiam, nie kradnę”) odbiło się Microsoft Polska czkawką. Gro osób pokazało, że kupuje gry i konsoli nie przerabia. Nie robi tego, bo nie ma takiej potrzeby.

Ponad to Polska została skreślona z „Watch List” tak, więc nie można już niską sprzedażą tytułu obarczać piratów (a szkoda przecież tak było wygodniej, niż przyznać się, że nie ma się kasy na dobry marketing lub ten marketing się po prostu zrobiło mało profesjonalnie). Nikt z wydawców w naszym kraju chyba nie zastanowił się ilu klientów ucieka mu na zachód, nikt nie zrobił badań rynkowych, aby się tego dowiedzieć.

Z własnych doświadczeń wiem (pracowałem przez 4 lata w branży), że klienci mający możliwość kupienia (2-3 dni przed oficjalną premierą) tytułu w cenie identycznej lub bardzo podobnej jak ma być w naszym kraju potrafią zrezygnować z preordera od naszego rodzimego wydawcy. Taka sytuacja była w przypadku „Modern Warfare 2” na X360 i PS3 Kilkaset osób anulowało preordery w warszawskich małych sklepach i zakupiło wersję angielską. Grę mieli 2 dni przed premierą.

(Jeszcze jednym problemem dla polskich dystrybutorów oraz sprzedawców jest allegro i ceny gier oferowanych przez ludzi, którzy mają dostęp do zagranicznych sklepów i hurtowników. Sam stałem się posiadaczem „Bayonetty” w cenie 90zł z przesyłką jakieś 7-10 dni po premierze. Sprzedawca miał tych gier 50, rozeszły się jak świeże bułeczki).

Brak XBOX Live w Polsce (oficjalny brak) jest fantastyczną wymówką dla dystrybutorów na obcinanie gier z kodów na dodatkową zawartość. Ale dlaczego tylko część z nich nadal uważa, że polski gracz jest głupi, że nie będzie się domagał tego, co mu się należy? Zauważyłem jedną prawidłowość z XBOX Live i GfWL w Polsce. Jeśli jakaś gra potrzebuje „Live” do gry sieciowej polscy dystrybutorzy nie usuwają tej funkcjonalności z gry (The Club, Kane & Lynch, Bioshock 2) jeśli jednak Live w grze jest tylko dla „Achievków” to na 99% kodu do Live w polskim wydaniu nie będzie (Fallout 3)

EA Polska już  od dłuższego czasu zachęca do zakupu swoich gier w preorderach. Robi to poprzez dodawanie do nich dodatkowych kodów na bonusowe przedmioty. Tak było w przypadku „Mass Effect 2”, „Dragon Age” czy „the Saboteur” Brak Live w Polsce nie był przeszkodą.

Sony rządzi się własnymi prawami, gdyż potrafiło wprowadzić swoją platformę (PSN) i od dłuższego czasu dodawać kody na dodatkową zawartość. Dzięki temu mam ścieżkę dźwiękową z „Heavy Rain” czy dodatkowe wyzwania w moim „God of War 3” Dzięki takim posunięciom czuje się dopieszczony jako klient.

Microsoft Polska obiecywał, że brakująca zawartość edycji kolekcjonerskiej gry Alan Wake pojawi się na dodatkowej płycie. Po kilku dniach z tej obietnicy się wycofał. Dla mnie wystarczyło to abym zamówił grę w UK. Gra dotarła do mnie 5 dni po premierze. Zawartość opakowania była identyczna jak opakowania polskiego z małą różnicą. W moim wydaniu jest kod na DLC, który wykorzystam za kilka tygodni. Kod pozwala mi za darmo ściągnąć dodatek warty 800MSpts Dodatkowym atutem mojego wydania jest to, że tak jak polscy gracze mam grę z polskimi napisami:)

Młody gracz na rynku polskim, a mianowicie Ubisoft, ma inną politykę. Jest to polityka  sprzecznych posunięć. Z jednej strony obcinają swoje gry z Uplay (i dodatków, jakie oferuje (zasłaniając się brakiem LIVE w Polsce) z drugiej strony do każdego preordera, jaki pojawia się na rynku dodają kod na DLC. Ma to oczywiście zwiększyć sprzedaż produktu. Do Assassin’s Creed 2 zakupionego w epik.com dodawano karteczkę z kodem na dodatkową lokację. Do preordera „Splinter Cell: Conviction” dodawano cały preorder pack (kod na broń, komiks, dodatkową płytę). Za chwilę pojawi się Prince of Persia: Zapomniane Piaski. W sklepach internetowych już od dawna są preordery a w wizualizacjach widać informację „ściągnij zagraj w psince of Persia Classic za darmo” Ubi zarzeka się, że dodatki będą na dodatkowej płycie a nie w postaci kodu. Nie uwierzę do póki nie zobaczę.

Assasin Creed II

SC

Już podczas premiery Assassin’s Creed 2 Ubi wprowadził usługę Uplay. Jest to system osiągnięć oraz nagród. UPlay niestety nie działa w Polsce, nie działa na konsolach, bo w wersjach PC gier takich jak „Splinter Cell: Conviction” czy „The Settlers 7” bez problemu system ten istnieje. Dlaczego? Dlatego, że DRM (zabezpieczenie wymagające stałego połączenia internetowego) łączy się cały czas z serwerami UPlay i tam też zapisuje nasze stany gier. Zapomnijcie, więc o graniu na waszym wypaśnym lapku w podróży czy na wczasach.

Jak napisał  jeden z pracowników UBI Polska na FaceBook-u – Uplay w Polscie nie jest dostępne bo w Polsce nie ma oficjalnie XBOX Live. Na pytanie, dlaczego w takim razie zachęcają do zakupu kodami na DLC (w usłudze, której oficjalnie w Polsce nie ma) nie otrzymałem odpowiedzi.

Ubi stara się bronić tym, że gry wydane w Polsce dodatki mają już zaimplementowane w grach. Jak to wygląda w rzeczywistości? Okazuje się, że zaimplementowane mamy materialne dodatki wykorzystywane w grze (np. noże i strój Altaia, nowe lokacja, lub bronie dla Sama w „Splinter Cell: Conviction”) niestety już tematów pulpitu i obrazków gracza brak. Niby są to maleńkie rzeczy, ale jednak dla mnie jak mam płacić pełną cenę za grę chcę także pełnowartościowy towar.

Ubi PL w pewnym momencie wydało oficjalną informację prasową:

„Zapowiadana wersja testowa serwisu Uplay, która miała pojawić się wraz z premierą gry Assassin’s Creed II, nie jest na razie dostępna dla polskich odbiorców. Polski oddział firmy Ubisoft uprzejmie przeprasza swoich graczy i jednocześnie zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby serwis był jak najszybciej dostępny w naszym kraju, wraz z pojawieniem się kolejnych tytułów na rynku.”

Następnym tytułem był „Splinter Cell: Conviction”, który jednak UPlay się nie doczekał.

polygamia.pl

polygamia.pl

Zdjęcia opublikowane dzięki uprzejmości Polygamia.pl

Kolejny to R.U.S.E. i wspomniany Prince of Persia Co omija polskich graczy można sprawdzić na oficjalnej stronie:

LINK

Może mile się zaskoczę i po włożeniu do czytnika tych gier będę  mógł się połączyć z serwerem Uplay. Może…

Na chwilę  obecną z mojego punktu widzenia jako gracza i klienta na rynku polskim są dwa rodzaje wydawców. Ci, którzy szanują mnie za to, że wydaję pieniądze na ich gry i tych, którzy uważają mnie za niezorientowanego wioskowego głupka, któremu można wszystko sprzedać. Dlaczego użyłem tytułu piosenki Grabarza i Strachów jako tytułu? Dlatego, że tak się dzięki kilku firmom czuje. Płacę im za gry moimi ciężko zarobionymi pieniędzmi a oni plują mi w twarz i mówią, że to deszcz. Dlatego na wolnym rynku w chwili obecnej wybieram rynek UK.

niedziela, 30 maja 2010
Filmik na dziś: Tron Legacy

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie film "Tron" jest kultowy.l To jeden z tych filmów, który przybliżył mnie do grafiki 3D oraz do gier. Stara wersja "Tron" to pozycja obowiązkowa dla każdego gracza. Tym bardziej ucieszyłem się, że jeszcze w tym roku wejdzie na ekrany nowa część tej kultowej pozycji. Przed wami trailer filmu "Tron Legacy" Nie wiem jak wy, ale ja ide na to do kina. Obowiązkowo.

wtorek, 25 maja 2010
Amerykańscy naukowcy: Mężczyźni wolą gry od seksu!

 

to tak na początek :) Wot oto reklama gdzie występują wspaniali Polscy naukowcy wymyślający różne wspaniałości.  Ale i tak najlepsza jest nasza woda ognista....

a Kto jest jeszcze lepszy? Jak na mój gust – ich amerykańscy koledzy. A więc hamerykańscy naukowcy.
Wiadomo wszem i wobec że najwspanialsze badania przeprowadzają właśnie ci wspaniali i niezastąpieni myśliciele prosto z kraju wolności, światłych umysłów oraz nieposkromionych pokładów pieniędzy na różnorakie badania.

A co wspaniałego odkryli tym razem ci wspaniali myśliciele z nowego świata? Otóż przeprowadzili oni na uniwersytecie Kalifornia badania udowadniające bezdyskusyjnie, że mężczyźni wolą grać w gry komputerowe zamiast uprawiać seks ze swoimi partnerkami!

Porażające nieprawdaż? Są nawet na to dowody – na 100 mężczyzn aż u 67 z nich wykazano wyższy poziom adrenaliny w czasie gry w Gears of War czy Super Mario Galaxy niż w czasie seksu z ich własnymi partnerkami! Specjalnie wybierano dla nich gry w które wcześniej nie grali a oni spędzali pół godziny na graniu w najnowszy hicior - nikt im w tym czasie nie przeszkadzał, a oni mogli rozkoszować się cudowną nową grą. Po czym na następne pół godziny wędrowali do swoich „lepszych połów” żeby z nimi pobaraszkować... A więc podniecenie wynikające w zagrania w nową grę było większe niż ssanie  tych samych cyców, które ssali wczoraj, przedwczoraj, przedprzedwczoraj, przedprzedprzedwczoraj....

Wyniki zszokowały naszych wspaniałych amerykańskich naukowców! Wyszło przecież im z tego badania, że mężczyźni wolą gry od seksu! A było to tym bardziej zaskakujące, że przed badaniem zaledwie 18% z nich deklarowało to, że większą przyjemność sprawia im granie.

Czyżby więc nasi wspaniali amerykańscy naukowcy dokonali wspaniałego odkrycia? Czyżbyśmy wszyscy nieświadomie przedkładali gry nad seks?

Ha... :) i tu dochodzimy (hłe, hłe, hłe...;)  ) do ważnej rzeczy – gry były nowe, a partnerki... te same co zawsze...

Jaki to ma związek? Panowie – co byśmy nie mówili to postawmy sprawę jasno - jaka by nie była nasza wspaniała druga połówka – to jeśli jesteśmy z nią już te kilka/kilkanaście lat.... to nie jest tak jakbyśmy zaciągali do łóżka laseczkę poznaną 2 godziny temu na imprezie...

I nie czujmy się z tym źle – i drogie Panie – nie denerwujcie się na nas że tak jest :) tak jest i już :) ma to nawet swoją nazwę – jest to Efekt Coolidge'a.

( Nazwa "efekt Coolidge'a" pochodzi od anegdotycznego zdarzenia z udziałem prezydenta Stanów Zjednoczonych Johna Calvina Coolidge'a. Pewnego razu zwiedzał fermę drobiu wraz z żoną. Ta na wieść, że kogut może odbywać dziesiątki stosunków dziennie, powiedziała: Proszę powtórzyć to panu Coolidge'owi!. Gdy to zrobiono - prezydent spytał: A czy za każdym razem z tą samą kurą?. Usłyszawszy: Nie - ciągle z innymi, polecił: Proszę szybko powtórzyć to pani Coolidge!)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Coolidge%27a

(wiem że Wiki – ale nie chciało mi Się szukać poważniejszych źródeł)

Więc czy takie badania miały sens ? bo ja rozumiem, że dają nam nowiusią grę – takiego Halo Reach, czy jakiegoś nowiutkiego Call of Duty a potem wrzucają do jednego łóżka, z 19 letnią mulatką o boskiej figurze, biuście C i ślicznej buzi. Ha! I niech wtedy mierzą poziom adrenaliny ;)  a tak?

(albo niech i starsza będzie - nie będę wybrzydzać ;)


Ale spokojnie... niech sobie amerykańscy naukowcy dalej przeprowadzają te swoje badania. Będzie z czego się śmiać ;)

18:41, don_wroc_love
Link Komentarze (1) »
środa, 12 maja 2010
Ciekawostka dnia: Playstation 3 a polski pawilon na wystawie Expo 2010

Jak pewnie wiele osób wie odbywa się teraz wystawa Expo w Szanghaju. Polski Pawilon, który wygląda tak:

Expo w Sznaghaju

Odwiedza armia  żądnych wrażeń chińczyków. Jedną z atrakcji naszego pawilonu jest "wirtualny smok", który odpowiada na pytania dotyczące polski zadawane przez zwiedzających. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że do obsługi "wirtualnego smoka" wykorzystywana jest Playstation 3. Dokładnie sytuacja wygląda w następujący sposób. Polska grupa demoscenowa Plastic, która już raz zasłynęła wydaniem dema na ta platformę stworzyła aplikację, którą obsługuje się za pomocą pada oraz zestawu słuchawkowego. Odpowiednia wyszkolona osoba odpowiada na pytania w języku chińskim dotyczące naszego wspaniałego kraju. W ten sposób konsole Playstation 3 bierze udział w szerzeniu dobrego imienia Polski za wielkim murem.
Brawa do chłopaków, że zrobili coś fajnego i niespotykanego na innych pawilonach na wystawie Expo w Szanghaju i do tego celu wykorzystali ta konsolę.

Szkoda tylko, że Sony ostatnio chce zrobić wszystko, żeby na ich produkcie można było tylko grać. Bo właśnie takie niestandardowe zastosowanie jakie ma miejsce na tej wystawie pokazuję tą przewagę nad innymi produktami.

Pod tym linkiem znajdziecie dzisiejsze [12 maja 2010] wydanie Telexpressu [reportaż zaczyna się w 10 minucie] w którym jest pokazany "wirtualny smok". Nic innego w sieci nie ma co by pokazywało jak to wygląda.

Demo grupy Plastic na Playstation 3

 

[EDIT] Jak się okazało "virtualny smok", którego możemy zobaczyć na wystawie Expo w Shanghaju został zrobiony na PC. Pisząc tą notkę bazowałem na reportażu z Telexpressu. Biorąc pod uwagę, że grupa demoscenowa Plastic ostatnio głównie skupiała się na platformie PS3 oraz to, że prezentacja była obsługiwana za pomocą pada do PS3 uznałem, że jest to wyświetlane za pomocą tej konsoli. Tych co wprowadziłem w błąd przepraszam. Wiadro popiołu już mam i posypuje sobie nim głowę..

czwartek, 06 maja 2010
To już rok :)

Dokładnie rok temu pojawił się pierwszy wpis na tym blogu. Nie wierzyłem wtedy, że ten blog przetrwa rok i wiele wskazywało, że zaraz zniknie. Wiadomo "słomiany zapał". Wiele osób nie wierzyło, wyśmiewało mój pomysł otworzenia Gamesworld argumentując to w taki sposób: "kolejny blog", "znudzi ci się", "jaki jest sens tego".
Mi się ten pomysł nie znudził, co lepsze daje mi on dużo satysfakcji i radości. Mam cały czas nowe pomysły idea co by zrobić, żeby było jeszcze lepiej. Oczywiście ten rok nie był idealny. Było trzeba podnieść swoje umiejętności pisania [specjalne podziękowania dla mojej dziewczyny Oli], zdarzały się przestoje spowodowane pisaniem pracy mgr, ale cały czas pojawiały się nowe notki, które znajdywały uznanie na serwisie gamecorner.pl Bardzo ważnym wydarzeniem było dołączenie Don_wroc_love do tego bloga co na pewno podnosi jego atrakcyjność Mam nadzieje, że to nie ostatnia osoba, która będzie chciała pisać na tym blogu.
Czas na garść statystyk:
W ciągu roku:
-odwiedziło nas 23550 osób co daje wynik 66,15 odwiedzin dziennie.
-pojawiło się 67 artykułów [lepszych albo gorszych] co daje 1,28 artykułu tygodniowo
-odwiedzający nas pozostawili 364 komentarze, co daje 5,4 komentarza na jeden artykuł
-doczekaliśmy się 29 fanów na Facebooku oraz 17 zwoleników na Twitterze
-wszystkie artykuły zajmują łącznie 185 kb tekstu i zawierają w sobie 185676 znaków

klawiatura



Mam nadzieje, że następny rok będzie jeszcze lepszy, pojawią się bardziej ciekawe artykuły i wiele planów oraz założeń uda się zrealizować. A plany są ambitne.
Dzięki, że jesteście z nami

 

 

Tagi: blog
12:51, branza_gier
Link Komentarze (9) »
W czym Gadu-Gadu jest lepsze od Quake III Arena

Ostatnio trafił w moje rączki ciekawy link pokazujący, że najnowsza wersja komunikatora Gadu-Gadu oznaczona numerkiem 10 ma większe wymagania niż słynna gra Quake III Arena.

Wymagania Gadu-Gadu 10
Procesor: co najmniej Pentium III 800 MHz     
Pamięć RAM: co najmniej 512 MB     
Miejsce na dysku: co najmniej 80 MB     
System operacyjny: Windows XP/ Windows Vista/ Windows 7

Wymagania Quake III Arena
Procesor: co najmniej Pentium II 233 MHz lub AMD 350 MHz     
Pamięć RAM: co najmniej 64 MB    
Miejsce na dysku: co najmniej 70 MB    
System operacyjny: Windows 95/98/NT 4.0

Gadu-Gadu



Jak to zobaczyłem to się głośno roześmiałem. Prosty komunikator internetowy ma większe wymagania sprzętowe niż gra i to dobra stworzona w technologii 3D ? Rozumiem, że wszelkie odmiany Windowsa potrafią pochłonąć ogromną ilość pamięci, ale nawet jak Windows z 512 MB zabierze połowę to pozostaje jeszcze 256 MB czyli ogromna ilość. Są komputery na które powstały porty gadu-gadu takie jak Amiga gdzie ciężko jest zamontować tyle pamięci. Wiadomo przecież, że teraz byle pendrive może mieć po kilka GB, więc czemu taki programista piszący GG miałbym się tym przejmować ?
GG według producenta wymaga 80 MB wolnego miejsca na dysku. To jakiś żart ? Quake III Arena wymga o 10 MB mniej, ale tam uwzględniony jest engine, obiekty 3d, levele oraz ogromna ilość textur. A co mamy w GG ? Przyjrzyjmy się bliżej..... Jak zajrzałem do katalogu GG wersji 10 to mocno się zszkokowałem, że sam plik exe ma 11 MB. Panowie! Czy wy wiecie, ile można zmieścić w 4 KB albo w 64 kb ? Jeśli nie wiecie to ja wam pokaże w postaci tych dwóch filmików.

To jest przerażające, że program do wysyłania sms'ów, wiadomości tekstowych oraz nawiązywania połączeń video potrzebuje aż 80 MB miejsca na dysku. Dla porównania najnowszy Skype'a potrzebuje o połowę mniej. Choć to i tak o 20 MB za dużo.

Ponabijaliśmy się trochę z GG ale trzeba sobie postawić zasadnicze pytanie. Czemu tak się właśnie dzieje? Zawyżone wymagania tego komunikatora to nie jest jednostkowy problem. To samo tyczy się gier na PC. Czy ktoś pamięta słowa Panów z RockStar Games mówiących o tym, że nie ma jeszcze komputerów, które by mogły pociągnąć GTA IV w najwyższych detalach ?
Moim zdaniem dzieje się tak ponieważ teraz programistą każdy może być, trochę lepszym trochę gorszym.

 

Quake III


Wystarczy dobre łącze internetowe dostęp do tutoriali i już można trzaskać programiki w Delphi [język w którym powstało GG] Teraz mało, który programista wie co to jest Assembler [chyba, że słyszał o nim na wykładach] Słowo optymalizacja to też jakby czarna magia w dzisiejszych czasach. Robienie czegokolwiek na PC zawsze miało jedną cechę. Brak jakikolwiek pohamowań jeśli chodzi o wymagania sprzętowe. Wszystko w imię zasady, jeśli nie chodzi płynie to trzeba wymienić sprzęt.... [Swoją drogą mam w domu starego laptopa z 256 mb ramu i muszę spróbować odpalić na nim najnowsze GG i zobaczyć czy chodzi]. Jak pracowałem przy pierwszej grze to podszedłem do programisty z lekką sugestią  czy nie dałoby się zoptymalizować enginu bo na moim roboczym komputerze nie mam 25 fpsów i zaczyna to być kłopotliwe. W odpowiedzi usłyszałem, że nie ma problemu, jutro kupimy ci nową kartę graficzną. Po co taki programista ma się męczyć jeśli w tej chwili powstaje nowa karta graficzna w laboratoriach Nvidia/Ati która teraźniejszy kłopot płynności gry zaraz rozwiąże.
Trzeba też pamiętać, że nad programistami, którzy piszą gry na PC nie stoi nikt z batem jak to ma miejsce w postaci programistów, którzy piszą na PS3 albo na X-Boxa 360. Prawda jest taka, że jeśli ktoś dostarczy grę do wydawcy, która nie chodzi płynie na PC to ten fakt nie wywoła żadnej reakcji poza śmiechem. Jednak jeśli to wydarzy się w wersji na PS3 albo X-boxa 360 to wtedy już jest problem i gra nie pojawi się na rynku. Dopiero wtedy programista przemyśli sensowność niektórych linijek kodu.

 

PC



Generalnie ten artykuł miał być o absurdalnych wymaganiach Gadu-Gadu, ale jakoś nie mogłem się oprzeć i napisać też o komputerach osobistych. O tym absurdzie, który nas otacza w postaci gier, które wychodzą na komputery przyszłości albo programy do komunikacji internetowej, które potrzebują więcej ramu niż mój pierwszy twardy dysk w życiu.
Nie oszukujmy się. Nic się zmieni w najbliższych latach. Przecież już w tym roku powstanie nowa karta graficzna nowy procesor, który rozwiąże dotychczasowe problemy. Dlatego ja wolałem wydać raz 1300 zł na PS3 i mieć święty spokój i nie biegać co roku do sklepu w celu updatu swojego peceta.
W dniu dzisiejszym jedynym rozwiązaniem  jest w jakiś sposób zamknięcie architektury na pc, ale na to się nie zanosi. Tak samo na to, że programistów PC ruszy sumienie i zaczną optymalizować swoje programy/gry. Klienci mają cierpliwość i grzecznie wydają kasę na nowy kości pamięci oraz na karty graficzne, ale może to się kiedyś skończy. Znam parę osób, które po kupnie konsoli zrozumieli ile kłopotów w tym właśnie momencie się skończyło. Ile kasy w najbliższych latach zostanie w ich portfelach bo nie będą musieli wydać na nowy sprzęt. Ale jak tak dalej pójdzie to nawet do Gadu-Gadu będzie potrzebny update. Już teraz bywa tak, że bardziej się opłaca kupić konsole bo to jest tańsze niż nową kartę graficzną, pamięć i procesor, żeby zagrać w grę, która pojawiła się na pc i na konsole.

A wasze komputery spełniają wymagania najnowszego GG ?


Ps.Autor tego artykułu jest bardzo szczęśliwy, że mając 2 GB ramu, procesor 2 Ghz oraz kartę graficzną 7600 GS. Mógł odpalić notatnik, przeglądarkę internetową oraz najnowszą wersje programu Gadu-Gadu i mu nie zabrakło pamięci.

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja