RSS
poniedziałek, 25 maja 2009
Terminator 4 czyli tytuł dla graczy "lekkich obyczajów" :)

Od momentu gdy kupiłem swoje PS3 stwierdziłem, że granie na "blaszaku" trochę mija się z celem. Pecet nie rokuje :) Jedna z fajniejszych rzeczy na PS3 to "trofea". No i głównie o tym będzie. No, ale po kolei. Nie powiem, że na grę Terminator 4 Salvation czekałem z wypiekami na twarzy. Przecież nie możliwe było, żeby ta gra była gorsza niż ta w którą grałem ostatnio

Taka fajna tematyka [jestem miłośnikiem całej serii Terminator] do tego jakże fajne trailery z gry powodowały, że wierzyłem, że tym razem komuś uda się zrobić fajną grę na podstawie filmu. Choć wiedziałem, że to będzie pierwszy taki przypadek w historii moja wiara nie słabła. Wcześniejsze próby przeniesienia filmów do realiów gier kończyło się klapą. No, ale cuda się zdarzają. Moja wiara umarła w momencie obejrzenia recenzji na gametrailers.com

 

W pierwszym chwili ucieszyłem się z faktu, że nie tak łatwo jest złożyć Pre-Ordera w Polsce :) Po drugie dotarło do mnie, że jest tylko jedna różnica między grami City Interactive a grą Terminator 4 Salvation. O grach City Interactive nie mówi się na Gametrailers.com. Wkurzony na twórców gry zadawałem sobie pytanie jak można było takiego gniota wypuścić? Kolejna produkcja w stylu "chłopaki za miesiąc premiera filmu, może zrobimy grę hmm?" Szkoda, że nikomu nie chciało się zrobić fajnej gry :(
To wszystko jest niczym w porównaniu z największą wadą tej gry. Tym jest łatwość z jakimi zdobywa się trofea. Jeśli gra ma 4 godziny gameplayu z cutscenami to po jakiś 6 h grania możemy zdobyć 12 trofeów w tym 11 złotych i jedną platynę. Wychodzi około 30 minut na jedno złoto. WTF? Po 6 h grania w GTA IV możemy dorobić się co najwyżej 4-5 brązów, nawet po 30 h grania jest trudno o jedno złoto o srebrze nie wspominając. Nawet w Buzzie trudniej jest zdobyć złoto niż w Terminatorze. Ktoś popełnił błąd zezwalając na takie trofea. Moim zdaniem to wypacza całą ideę. Do tego dwunastą zdobyczą jest Platyna. Każdy wie jak ciężko jest zdobyć jakąkolwiek platynę w innej grze. Tutaj jest to banalnie proste. Za proste!! Obawiam się, że to jest zabieg celowy. Mam podejrzenia, że wypuszczając tą grę ktoś chciał sprawdzić jak wielu jest graczy "lekkich obyczajów" którzy kupią tą grę tylko po to, żeby zdobyć swoje pierwsze złota oraz tą jedyną platynę. Na forach można przeczytać zapewnienia, że "na pewno" nie kupię tej gry bo to "chłam" ale z drugiej strony te same osoby nie wykluczają "pożyczenia od kolegi" gry, żeby zobaczyć jak wielką to jest kaszaną. HA już wierzę! Tak samo jest z filmami porno. Niby nikt tego nie ogląda tylko czemu tak dobrze się to sprzedaje? Pokusa zdobycia pierwszego złota, pierwszej platyny będzie bardzo silna! Przecież wystarczy tylko 15 max, 20 minut i już mamy złotko:) Kolega z pracy zapowiedział bojkot tej gry bo nie chce mieć tego tytułu w profilu. Może On będzie twardy, ale czy inni nie dadzą się skusić? Obawiam się, że tak i wtedy to będzie dopiero dramat. Dobry wynik finansowy tej gry spowoduje wysyp gier w których łatwo będzie można zdobyć trofea. Ta gra to taki test na zachowanie rynku. Ktoś powiedział "sprawdzam" i czeka jak zachowają się inni. Przecież to takie proste. Wystarczy kupić, pograć te 4 godzinki i już mamy złota i platynę. A kto tam będzie sprawdzał na jakiej grze? Platyna to platyna!!
Mam nadzieje, że Terminator 4 będzie największym niewypałem w tym roku!! Oby "graczy łatwych obyczajów" było jak najmniej. Oby!!

A tak dla przypomnienia trailer, który dawał nadzieję, że będzie dobrze.....

V

 

Ps.Czy jak powstanie Terminator 5 to będziemy mieć 5 h gameplayu ?? 

niedziela, 24 maja 2009
SSD - antidotum na windows 7 ?

Nie tak znowuż dawno temu, ani tez nie za siedmioma górami ani lasami... a jedynie za oceanem i to zaledwie kilka lat temu... powstał system operacyjny o dumnej nazwie MS Windows Vista. Po dość udanym - bo poprawianym - systemie operacyjnym MS XP  wstępny optymizm znacznie zmalał gdy okazało się, że Vista ma problemy z adaptacją i kompatybilnością z istniejącymi programami na popularnych "blaszakach" ze względu na dość drastyczne - a wręcz drakońskie - wymagania. Ale nie załamujcie rąk ! Bo oto zza horyzontu wyłania się powolutku następca Visty, mianowicie MS Windows 7 (/w tle chórek składający się z pracowników Microsoftu zgranie wykrzykujący trzykrotne "alleluja!/") !!!. Nareszcie stare, dobre, kochane, lekko szumiące i zbierające kurz "blaszaki" zostaną ponownie zatru... ekhem... po raz kolejny otrzymają spowoln... ekhem... zaszczyt goszczenia na swoich dyskach twardych nie/słabnąco*, nie/sławnego* łyndołsa.

Ojej... chyba przesadziłem... mój błąd... wyrwało mi się niechcący. Napisałem dyski twarde ? Pardon. Spieszę ze sprostowaniem.

Zamożniejszych "pecetowców" będzie stać na już obecny na rynku wynalazek, mam na myśli dyski SSD, które w niedalekiej przyszłości zastąpić mają chroboczące (/chóralne westchnienie/... /"eeeeh.../") dyski twarde znane jako HDD. Cóż, taka już kolej losu poszczególnych komponentów "blaszaka" - nowe, lepsze i początkowo droższe wypiera starsze, i zazwyczaj głośniejsze oraz cieplejsze (/w tle odgłos skwierczącego tostu zagłuszony ściankami obudowy). /O możliwościach jakie daje SSD w porównaniu do HDD dowiecie się z filmiku poniżej... na mnie też zrobił wrażenie... cena SSD rzecz jasna jedynie pogłębiła to uczucie. Sssssuper. Nasuwa się jednak pytanie... jakże straszne w swej prostocie: czy nowy system operacyjny made in Microsoft będzie aż tak fatalny, że trzeba było wynaleźć przed jego oficjalną rynkową premierą znacznie szybsze dyski ?!?! (/w tle chóralne "ooooch!"/).
Quo vadis pc ?!

*niepotrzebne skreślić

 

 

 

22:07, kam-eleon
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 maja 2009
Obrazek dnia: Upadek PS2!

 

 

Znak czasów ? Czy też ofiara wiosennych porządków ?

środa, 13 maja 2009
10 powodów dlaczego krzyczało się „Amiga Rulez” Part 01

Wyobraźcie sobie taką oto nie codzienną sytuacje. Wchodzicie na strych zrobić wiosenne porządki i znajdujecie dwa pudła. Na jednym jest napisane „Amiga” a na drugim PC. Ofiary porządków sprzed kilku lat :) Koło pudła z napisem PC przechodzicie obojętnie. Coraz bardziej przyglądacie się kartonowi z napisem Amiga po prostu nie jesteście wstanie odciągnąć od niego wzroku. Zastanawiacie się czy da się jeszcze Amigę uruchomić. Dlaczego ? Bo komputer Amiga miał duszę, miał to coś co powoduje, że teraz mówi się o tym komputerze, że to była maszyna kultowa.

Kiedyś krzyczało się „Amiga Rulez”. Choć świadomy jestem, ze nie każdy z tą opinią się zgodzi:)  Ci co nie krzyczeli może po przeczytaniu tego artykułu stwierdzą, że to był błąd i warto było krzyczeć  :)

No, ale dlaczego „Amiga Rulez”?

1.Bo Amiga 500 miała jak na swoje czasy spore możliwości.


To jest jeden z moich ulubionych filmików reklamujących możliwości Amigi 500. Po pierwsze, pokazuje skalę możliwości tego komputera jakie miał  w 1989 roku. Po drugie pokazuje prawdę objawioną czyli, jeśli chciałeś być królem podwórka to musiałeś mieć Amigę. Użytkownicy pecetów nie mogli pochwalić się tak udanym życiem towarzyskim jak ten chłopak na tym filmiku. :) Bo posiadanie Amigi dawało szacunek i uznanie wśród kolegów z piaskownicy. 
No, ale wróćmy do sformułowania „skala możliwości” To co jest pokazane na tym filmiku to nie jest jakieś science-fiction. Takie rzeczy po drobnej rozbudowie o dodatkową pamięć można było bez problemu robić. Sam pamiętam jak na programie do grafiki 3D pod nazwą Real 3D w wersji 1.4 robiłem swoje pierwsze rendery. Co prawda trwało to do kilkunastu godzin[czasami pare dni], ale fakt jest faktem, że grafa 3D powstawała. Robienie muzyki,[Protracker] animacji[Deluxe Paint, Fanta Vision] na tym domowym komputerze nie było wielkim problem. Nie można tego powiedzieć o użytkownikach pecetów. Oni w tamtych czasach byli skazani na karty pokroju Hercules oraz na pc speakera w kwestii muzyki :)
Prawda jest taka, że od czasu powstania Amigi 500 jeszcze przez wiele lat pojęcie multimediów na PC było pojęciem obcym :)

2.Na Amigę były naprawdę fajne gry.

Na tym filmiku jest tylko garstka „wielkich tytułów” jakie pojawiły się na ten komputer. Co prawda użytkownicy pecetów też mieli swoje gierki w postaci Tetrisa oraz Prince of Persia [w dwóch kolorach] ale to miało się nijak do Amigi. Wiem, wiem, pewnie o paru tytułach zapomniałem, ale i tak na Amigę było 10 razy więcej fajnych gier niż na peceta[na początku ery komputerów domowych]. Wszystkie te gry miały jeden wielki plus. Wkładało się dyskietkę odczekiwało się „swoje 5 minut” i można było grać i grać do woli. No dobra Mortal Kombat 1 i 2 na Amigę to była prawdziwa dyskoteka :) Na pececie sprawa nie była już taka prosta. Oprócz tego, że było trzeba się wykazać porządną wiedzą w tematyce konfiguracji swojego blaszaka [autoexeki, gus, sb] to nie zawsze miało się odpowiednio „szybki” komputer, żeby daną grę odpalić. Ile to razy użytkownicy pecetów widząc, że ich gra się „haczy” biegli do sklepu w celu dokupienia „czegoś” co sprawiło, że gra zaczynała działać tak jak powinna. Szkoda, że ten "update" starczał na góra pół roku :)  Użytkownicy Amig takich problemów nie mieli. Oni po prostu grali gdy inni konfigurowali swoje blaszaki.

Widać, że po latach kwestia zamkniętej architektury powraca w postaci Xboxa i PS3

3.Amiga miała „system operacyjny” od zawsze!!

Taka prawda. Workbench czyli system operacyjny Amigi był od pierwszego modelu czyli od Amigi 1000. Gdy w 1995 roku pojawił się system Windows 95[chyba mnie nikt nie przekona, że Windows 3.11 i wcześniejsze wersji miały cokolwiek wspólnego z system operacyjnym] wywołał on tylko salwę śmiechu wśród użytkowników Amig. Użytkownicy pecetów „niezdrowo podniecali się” tym, że nazwa pliku może mieć więcej niż 8 znaków, że poprzez podwójne kliknięcie uruchamia się program, że jest Trashcan i tym podobne. Szkoda, ze nie pamiętali, że użytkownicy Amigi i Maców znali to od wielu wielu lat. Już nie wspominam o tym jak bardzo Windows 95 i 98 się wieszał. Przecież to był śmiech na sali :) System Amigi był hiper stabilnym system w porównaniu z Windowsami. No i miał to coś czyli Multitasking. A co to jest Multitasking pokaże wam ten filmik. Przypominam, że to nadal jest Amiga 500 :)

To co istotne zaczyna się od drugiej minuty

Tak na mój gust to prawdziwego multitaskingu nadal nie ma na Windowsach. Bo jako grafik 3D odnoszę wrażenie,  że jak odpalę rendering to zajmuje on cała moc procesora a odpalenie drugiego, albo trzeciego programu nie powoduje, że moc peceta będzie dzielona na równo między tymi aplikacjami.

4.Użytkownik Amigi nie musiał męczyć się podczas grania.

Do Amigi wynaleziono takie genialne urządzenie preferencyjne pod nazwą Joystick. Urządzenie stworzone tylko dla graczy, chociaż graficy spod znaku Commodore 64 mogą nie zgadzać się ze mną :) Bo prawda jest taka, że w gry video to albo się gra na Joysticku albo na jakimś innym kontrolerze. Gdy amigowcy zagrywali się w Sensible Socer czy w Super Froga używając Joysticku użytkownicy pecetów musieli łamać sobie palce na klawiaturze. Jak czas pokazuje klawiatura jako urządzenie do grania kompletnie się nie sprawdziło. Teraz cały świat preferuje różnego rodzaju kontrolery :)
Tak apropo. Teraz podstawą każdej gry pecetowej jest „multiplayer”. Tylko, że już od pierwszej Amigi można było grać „na dwóch”! Trzeba było mieć tylko drugi Joystick. Jak dla mnie to był prawdziwy multiplayer w stylu retro :) Pamiętam jak  zapraszało się kumpla lub kumpele i grało się godzinami w Mortal Kombat w Lotusa lub w Sensible Socer. Jaki to był fun jakie emocje :) W tamtych czasach czyli w czasach świetności Amigi, Joystick to był swojego rodzaju rarytas dla użytkowników peceta, bo były ogromne kłopoty z podłączeniem no i większość producentów gier na pc preferowało granie na klawiaturze:(

01:22, branza_gier
Link Dodaj komentarz »
10 powodów dlaczego krzyczało się „Amiga Rulez” Part 02

5.Na Amidze była na demoscena

A na pececie przez długi czas nic nie było. No, ale po kolei. Pamiętacie te dwa fajna demka. Każdy je pamięta :)

Te dwa demka to był powód dla które zapraszało się kolegę pecetowca, żeby mógł popatrzeć na coś „fajnego”. To było to co w tamtych czasach na pececie było na prawdę ciężko osiągalne. Wystarczyło ściągnąć[kupić na "giełdzie na Grzybowskiej"]  sobie demko i można było oglądać i cieszyć się do woli. Nie którzy na samym oglądaniu dem nie poprzestali i zaczynali zabawę „A może ja zrobię demo? „
Wielu znanych pracowników Game Devu zaczynali swoją zabawę na demoscenie amigowej. Dla przykładu Scorpik :) Dla innego przykładu tym razem pecetowego napiszę, że kolesie z Future Crew od Dema Second Reality mają bardzo wiele wspólnego z dzisiejszym 3d markiem :) Te ostatnie zdanie to mój ukłon w kierunku pecetowej demosceny.

6.„Frendship” był głównie na Amidzę

Co to jest ten cały „Frendship” ? To jest to coś czego nigdy żaden pecet nigdy nie miał i mieć nie będzie. No, ale od początku. Hasło „Friendship” wywodzi się z demosceny amigowej. Po prostu gdy ze wszystkich stron padały hasła „Amiga jest tylko do gier, a pecet do profesjonalnych rzecz” użytkownicy najczęściej na demoscenie udowadniali, że na tym komputerze można robić różne rzeczy takie jak grafika, animacja lub muzyka. Tak powstawały „fajne demka” oraz zawiązywały się przyjaźnie na całe lata. Po prostu w grupie łatwiej było udowadniać, że Amiga to bardzo fajny komputer :) Na telegazecie[czy to była stron 330 ?]  i  w gazetach amigowych były ogłoszenia w stylu „nawiąże kontakt  z innymi użytkownikami komputera Amiga w mieście XYZ w celu wymiany doświadczeń” Wielu amigowców spotykało się raz w tygodniu w obrębach giełd komputerowych i rozmawiali jak zrobić coś „fajnego” na tym komputerze. Dla amigowca drugi amigowiec to był partner do rozmowy. Do tego dochodziły różnego rodzaju zloty oraz copy-partys, które były idealnymi miejscami do wymiany doświadczeń oraz zawieraniu nowych przyjaźni.

7.Amigę tęz potrafiła robić "profesjonalne" rzeczy :)

Jedno z mocniejszych zalet Amigi było to, że podłączało się ją do telewizora :) To powodowało, że bardzo szybko Amiga znalazła zastosowanie w Telewizji. Takie programy jak Lightwave, Real 3D, Maxon Cinema mają stryk te amigowy rodowód. Czyli najpierw były tylko na Amigę a dopiero potem pojawiły się na peceta

8.Amiga to był jak maluch, który potrafił jechać 300 km/h

Kiedyś szef ID Software użył takie sformułowania, że nigdy takie gry jak Doom czy Quake nie powstaną na komputer Amiga bo jest za słaby. Historia oraz te dwa filmiki pokazują, że z Amigami było „wszystko ok” gorzej z umiejętnościami programistów z ID Software [chłopaki jak tam Duke Nuke Forever ? ]

9.„Only Amiga”

Czy na jakikolwiek inny komputer niż Amiga powstało tyle filmików ukazujących pewnego rodzaju miłości do tego komputera ? To sobie obejrzyjcie te dwa wybrane filmiki i znajdźcie chociaż jeden filmik opisujący jakiekolwiek uczucia do peceta. Do pustego blaszaka nie można mieć uczuć :)

10. Bo teraz już wiesz

Po przeczytaniu tego artykułu nie jeden raz przypomniały ci się  te miłe chwile spędzone wraz z Amigą. Ile ten komputer dawały radości i zabawy. Nie ważne, że teraz pecety są milion razy szybsze od najnowszej Amigi. Nikt tych „wspaniałych” chwil spędzonych wraz z Amigą ci nie odbierze. Teraz już wiesz jakich jest 10 powodów, że kiedyś krzyczało się Amiga Rulez. Teraz już wiesz czemu jak zobaczysz stare zakurzone pudło z napisem Amiga rozpakujesz je i postarasz się jakąś fajną grę odpalić lub coś innego ciekawego zrobić. Niestety pudło z napisem 486 nie może liczyć na taką dawkę uczucia. Bo Amiga to był fajny komputer, który zasługuje na szacunek.
No i pamiętajcie Amiga Rulez!

Ps. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza lub ma jakieś argumenty udowadniające, że Pc rulez a Amiga suxx to zapraszam.
Ps2. Ten artykuł nie miał na celu udowodnić, że nadal Amiga to super komputer bo z porównaniem z dzisiejszym mega hiper wypasionym pecetem nie ma żadnych szans. Napisałem to wszystko, żeby podkreślić mój szacunek wobec tego komputera. Wielu mu zawdzięczam.

Ps3.Dlaczego wpis może mieć max 16 kb ?

PS4. Nie udało się innaczej. Artykuł musiałem podzielić na dwie części. Czyli najpierw dyskietka 01 a potem dyskietka 02. Ach 16 kb kodu html :)

01:20, branza_gier
Link Komentarze (6) »
piątek, 08 maja 2009
Filmik na dziś: Making of Another World

Każdy kojarzy grę "Another World", która powstała w 1991 roku. Jedną z najciekawszych rzeczy[oprócz bardzo fajnej fabuły], która wiąrza się z tą grą jest to, że została od początku do końca stworzoną przez jedną osobę czyli przez Erica Chahi. Tym bardziej ucieszą was te trzy materiały video. Dwa pierwsze to "making of" a ostatni to wywiad z twórcą gry Another World. Teraz do każdej gry dodaje się "making off". W 1991 roku mało kto o tym myślał. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się takie rarytasik znaleźć :) Bardzo doceniam Erica Chahi bo stworzenie takiej gry samemu to nawet jak na tamte czasy było niezwykłym osiągnięciem. Miłego oglądania :)

 

 

 

 

 

 

środa, 06 maja 2009
Bohaterowie polskiej branży gier komputerowej.

Pewnie każdy z was słyszał o Ericu Chahi. Twórca bardzo popularnej gry "Another World", wydanej chyba na wszystkie "stare" platformy. Podziwiamy go za to, że zrobił grę sam od podstaw. Teraz zrobienie gry w pojedynkę jest nie możliwe :( Te czasy minęły bezpowrotnie. Tym bardziej jestem szczęśliwy, że znalazłem wywiad z Henrykiem Karpowicze. Człowiekiem dla którego tworzenie gier, programów oraz dem na małe Atari jest jego ogromną życiową pasją. Tworzenie czegokolwiek na 8-bitowce w dzisiejszych czasach jest godne podziwu. Tym bardziej zachęcam was do przeczytania tego wywiadu.

Miłej lektury.

00:04, branza_gier
Link Komentarze (1) »
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja