RSS
wtorek, 27 kwietnia 2010
Game Over mr PacMan... Really... - Raport

Sobota. 24.04.2010 godzina 18.00. Miejsce Wrocław, Ogródki Działkowe, ogródek nr9. srodek w.w. ogródka, ławeczka

Bujam się na huśtawce, na swojej świeżo zakupionej działeczce. Piękna pogoda, zachodzące słońce.... Idylla... wyciągam wydrukowaną karteczkę z informacją prasową dot wystawy, na którą za dłuższą chwilę się wybiorę
"Wystawa, przekształcając galerię sztuki w labirynt rodem z Pacmana, pozwoli ukazać nostalgiczne źródła rozrywki, całej kultury masowej i przemysłu rozrywkowego"
Mrauuuu. Mając w sercu resztki Geeka, który nie poddał się cywilizacji konsumpcji, wysyłam żonę samą na imprezę u znajomych, a ja w myślach widzę tą wspaniałą ucztę intelektualno-kulturową jaka czeka mnie na wystawie poświęconej 8bitom, kulturze masowej, przemysłowi rozrywkowemu i piętnu jakie w tym odcisnęło 8bitów....

godzina 19.00
wsiadam do autka, drżę z podniecenia i przejęcia na łydkach, ale wrzucam śmiało jedynkę, gaz do dechy - jadę szukać Galerii U

Godzina 19.03
jestem na ulicy, gdzie ma się znajdować Galeria U. To na pewno gdzieś tu, chyba minąłem szyld... przejadę jeszcze raz i się rozejrzę....

Godzina 19.27

NIeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.... Co oni boją się odwiedzających? 15 razy tędy jeździłem i nic nie widziałem. Żadnego szyldu, znaczka, znaczusia.... Dobra. wysiadam z auta.


Godzina 19.37
To była jednak dobra decyzja. Okazało się że główna ulica idzie bokiem w małą uliczkę, a główna droga niespodziewanie i zaskakująco zmienia nazwę na środku ulicy w inną ulicę..... Co za geniusz to wymyślił....?

Godzina 19.50

Znalazłem Galerię U. Nieźle. Zakamuflowana, za pomazanymi drzwiami. Nie ma żadnego szyldu. No i tylko niecała godzina poszukiwań. Jak tak dalej pójdzie zrobię sprawność "szukacza". Ciekawe jak przyznają achievmenty w prawdziwym życiu.....

Godzina 19.52
Fajne schody - jest klimacik - jest plus. drżenie z podniecenia przenosi się na mój brzydki tors

Godzina 19.54
idąc za strzałkami wlazłem chyba komuś do kuchni. Zapobiegawczo się wycofuję, zanim ktoś mnie zauważy.

Godzina 19.55
Uuuuuch. Grubo... Łamiemy tabu - Lech kaczyński nie żyje, a tu taki hardkor..... Ciekawe czy wymyślili, to od początku, czy to spontan - w każdym razie, drżę z podniecenia coraz mocniej więc zdjęcia mogą być rozmazane.

a jaka podświetlana tabliczka z nazwą wystawy...... mrau... no no - jest fajniej niż myślałem

Godzina 19.59
Łażę po pokojach (bo Galeria U to tak naprawdę puste mieszkanie  wypełnione starymi stolikami z starymi komputerami, ale dobra... nie będę się czepiać) i oglądam stare komputery, pyknąłem troszkę w pac mana na rozpadającym się joyu, i rozjechanym kolorystycznie monitorze.

Ale dobra. nie jest źle. Szczęśliwi czasu nie liczą, wiec chowam zegarek. Zaglądam do "sali ekspozycyjnej". Sali z nazwy - tak naprawdę do to duży pokój.

Chyba zaczeło się jakieś gadanie, bo naród tłoczy się w drzwiach do dużego pokoju. Przeciskam się przez tłum. Chyba kogoś zdeptałem. Przepraszam. przebijam się po czyiś nogach do przodu. Siadam z boku. No wspaniała Sala ekspozycyjna. drżenie wróciło z powrotem na łydki. Dobra - niech się zaczynają się wykłady, opowieści, gry, granie! niech się  zacznie show!

Najbardziej chciałbym usłyszeć o wpływie 8bitów na zjawiska popkulturowe wykraczające poza hermetyczne środowisko graczy, np. Na kino, książki, ogólnie rozumianą popkulturę. Może jakiś mały wykładzik o wpływie gier na mentalność młodego społeczeństwa , sposobie jego rozwijania się, kolosalnej przepaści między rozwojem młodzieży przed i po erze gier. Ale zobaczymy co przygotowali autorzy... :)Zaczyna się filmikiem o 8 bitach atakujących Nowy York. Fajnie. Znany, więc fajny wstęp do czegoś dobrego :) Nieważne, że na Gamesworld ten film wisi od daaaawna. Czekam na komentarz do filmiku
...
Nie doczekałem się. Leci demko scenowe na atari. Niech leci - jakoś przeżyję.

Kolejne demko. Czaszki. Fajnie...
(tu następują zakłócenia w pamięci piszącego spowodowane nadmiarem demek. Straty w szarych komórkach niestety sa zbyt duże, żeby przeprowadzić jakąkolwiek rekonstrukcję wydarzeń, więc kolejnych parę zdań jest próbą rekonstrukcji opartą na zdjęciach, i nikłej pamięci piszącego - rekonstrukcja pisana italikiem)

Kolejne demko. coś jak próba przeniesienia na atari poziomu z gry Doom.... no...... ciekawe.....

Kolejne demko. Kolorowa figurka. heh, dobrze że nie puszczają tuneli :D

Kolejne demko. Wykrakałem....

Kolejne demko.... poziom 3d na atari o pikselach większych niż moja pięść. Ale przynajmniej nie tunel.... :D

Pan zażartował że publika jest cierpliwa, bo normalnie ludzie po 3 demkach usypiają.
Publika zażartowała, że jej się podoba.
Tak myślę przynajmniej... a może mówili serio?

Kolejne demko... zgadnijcie co - Tunel.....
usypiam.... drżenie przeniosło się na stopy, ale dlatego że siedzę w bardzo niewygodnej pozycji. Ekscytacja zniknęła.


Kolejny superkreatywny Tunel... to jakaś pozycja obowiązkowa w demach?


Demo... demo... demo... demo.... demo.... a gdzie jakiś mały turniej na dużym ekranie? No kurcze mamy duży ekran, mamy ludzi, mamy joysticki i nawet w tytułowego Pac mana nie popykamy?

Może trafiłem na złą wystawę? Może jest tu obok jakaś inna galeria U? A może za chwilę będzie coś innego. Jest przerwa. Zaraz mają wkroczyć na scenę amigowcy. Idę do jednego człowieka,który chyba to współorganizuje i pytam się żartem czy mamy do oglądania tylko demka scenowe.... :)

Odpowiedział mi że tak, "ale pewnie będzie jakieś afterparty"....

obawiam się, że nie żartował......

No dobra.... poczekam jeszcze....

Przerwa trwa.....

i trwa....

i trwa.....

kurcze ciemno się zrobiło na dworze, a ja nawet nie zauważyłem....

przerwa trwa.....

i trwa....

przypomniałem sobie o żonie na imprezie.
Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeee. dość. spadam stąd.
Jedyne co przychodzi mi do głowy w kwestii podsumowania, to prośba do autorów, żeby albo przygotowując plakaty i informacje prasowe na imprezę nie rozbudzali w potencjalnych odbiorcach zbyt wygórowanych oczekiwań. Przypomnę że w/g Polygamii w informacji prasowej było zdanie "Wystawa, przekształcając galerię sztuki w labirynt rodem z Pacmana, pozwoli ukazać nostalgiczne źródła rozrywki, całej kultury masowej i przemysłu rozrywkowego". Oczywiście ja mogłem źle zrozumieć założenia autorów, ale mam wrażenie, że zdanie jednak lekko wprowadza w błąd.....

No i mimo wszystko zaczynam wiązać małe nadzieje z "Galerią U". Niezwiązane zupełnie ani z 8 bitami, ani Jeśli będzie to miejsce pełne undergroundowej sztuki, gdzie będzie można zobaczyć coś naprawdę ciekawego, ładnego, offowego i jeszcze (ech marzenia) podyskutować o tym, bądź chociaż posłuchać wykładu kogoś kto się na tym zna... to może być ciekawie.
i tym optymistycznym akcentem kończę tą małą porcję złośliwości.
środa, 21 kwietnia 2010
Reklamówka firmy Intel wprowadza w błąd!!

Ostatnio oglądając telewizje natrafiłem na tą oto reklamę firmy Intel.
Na samym początku jest pokazane jak dwóch młodych chłopców w 1982 roku gra na konsoli podłączonej do telewizora w grę, którą określają jako najeźdźcy z kosmosu. Na filmiku wyraźnie widać, że chodzi o grę Space Invaders.

Chwila chwila. Rok 1982, konsola, telewizor, Space Invaders co ma z tym wspólnego Intel ? Chyba nic.
Przyjrzyjmy się sprawie bliżej. W tamtych czasach były dwie konsole, które wyglądem są zbliżone do tego co widzimy w tej reklamówce.

 

Reklamówka Intela

Pierwsza z nich to Atari 2600 [raczej na niej młodzi chłopcy grają], która nie posiadała procesora Intela oraz druga VideoPac, która taki procesor posiadała. Kłopot polega na tym, że na tą drugą nigdy Space Invaders nie wyszło a na Atari 2600 owszem. Chyba ktoś się zagalopował, pokazując w tej reklamowce taką scenkę. Po zagłębieniu się w temat okazało się, że istniał automat do gry "Space Invaders", który można było spotkać w salonach gier i on posiadał w sobie procesor Intela. Jednakże to również kłoci się z tą reklamówką ponieważ widzimy wyraźnie, że chodzi o granie "we dwóch" w domowym zaciszu.
Podsumowując jak dla mnie Intel podpisał się pod nie swoim sukcesem. Bo konsola VideoPac nigdy nie odniosła, choć porównywalnego sukcesu jakie odniosło Atari 2600. Ładnie to tak ?? Tak samo firma Intel nie miała nic wspólnego z kultową grą Space Invaders.

18:06, branza_gier
Link Komentarze (2) »
wtorek, 20 kwietnia 2010
Szybki komentarz - Ta gra wymaga komentarza

Jestem przeciwnikiem recenzowania gier, od tego są inne serwisy, ale po kupieniu GTA IV Episodes from Liberty City i zagraniu w dodatek The Ballad of Gay Tony uznałem, że to co zobaczyłem w tej grze wymaga komentarza.

Zastanawiało mnie czemu premiera gry na Playstation 3[zarazem na PC] nagle dostała dwutygodniowego opóźnienia. Zastanawiające…  Po przeczytaniu tego artka chyba każdy będzie wiedział skąd się te opóźnienie wzięło.

GTA IV The Ballad of Gay Tony

 

Przed Panami z Rockstar Game stało bardzo proste zadanie polegające na następujących krokach: bierzemy GTA IV wraz z contentem, tworzymy nową fabułę, dorabiamy nowe postacie oraz lokalizację, kompilujemy, wypalamy na płytkę i zawozimy do sklepu. Wydawało się, że nie ma nic prostszego na świecie. Niestety, to zadanie okazało się dla nich za trudne ale po kolei.

Trzeba wiedzieć, że ten dodatek zaczyna się w momencie, gdy Nikko jest w środku swojej historii. Nasz bohater działa więc w tej samej czasoprzestrzeni co Nikko z pierwszego GTA IV. Jeśli tak jest, to wsiadając do jakiekolwiek samochodu i nastawiając radiostacje "Vladivostok FM" usłyszymy te same piosenki , których Nikko słuchał w GTA IV. Wydaje mi się, że to logiczne. Niestety nic z tych rzeczy. Radio "Vladyvostok FM" jest całkowicie inną radiostacją. Co lepsze, nie ma żadnych piosenek w języku rosyjskim. Wygląda więc na to, że podczas gdy latamy po Liberty City Luisem, Nikko latający po mieście w tym samym czasie i ustawiający tą samą rozgłośnią co Luis, słucha zupełnie innych rzeczy. Genialne, ale to dopiero początek…

GTA IV The Ballad of Gay Tony

 

Inne paradoksy czasowe w tej grze? Proszę bardzo, oto kolejny przykład: sprawa elementarna to samochody. W tej kwestii potrzebuję fachowca, który mi wytłumaczy jak to możliwe, że nasz bohater w TBOGT ma do dyspozycji inne modele w Liberty City niż Niko jeżdżący też po tym samym mieście w tym samym czasi? Apel do Panów z RockStarGames:  jeśli tak bardzo chcieliście znaleźć nowe zajęcie swoim grafikom to nie było trzeba na samym początku sugerować, że ten dodatek i sama gra GTA IV dzieją się w tym samym czasie!!

Zawsze sobie chwaliłem, że GTA IV jest porządnie zrobioną grą pod względem technicznym. Tak właśnie powinna wyglądać każda gra, która jest bardzo rozbudowana. Niestety GTA IV oraz GTA IV Episodes From Liberty City to pod tym kątem dwie różne gry. Przykro mi to pisać, ale twórcy dodatu dali dupy pod tym względem. Podjeżdżam samochodem pod Hercules Night Club. Pomijam już fakt, że mam wrażenie, iż samochodów oraz ludzi jest mniej na ulicach niż miało to miejsce w GTA IV. Całe miasto jest bardziej opustoszałe. Myślę sobie, że może to jakieś święto państwowe jest i po prostu ludzie wyjechali za miasto na weekend i stąd mniejszy ruch. Odpowiedź na to nurtujące mnie pytanie uzyskuje wchodząc do klubu. Najpierw moim oczom ukazało się stado gołych facetów. No, ale przecież to klub dla Gejów, więc pewnie chłopaki mają w zwyczaju tak się spotykać. Jednak po paru sekundach obserwuję na moim telewizorze efekt wręcz nie do opisania. Nagle, nie wiadomo czemu, zaczynają się dorysowywać ubrania do postaci i generuje się całe otoczenie klubu. To dziwne zjawisko trwa dobre kilka sekund..............................[tutaj następuje seria bluzgów, które postanowiłem wyciąć]

GTA IV The Ballad of Gay Tony

 

Nie kumam tego. GTA IV chodzi płynie czyli ma te swoje 25 fpsów i więcej. GTA IV EFLC już takie nie jest. Chciałbym się spytać czemu? Czy gra Heavy Rain nie pokazała jakie są możliwości tej konsoli? Czy w Heavy Rain nie ma o wiele lepszej grafiki i czy nie ma lokalizacji takich jak klub gdzie jest masa osób i wszystko  działa płynnie? Czy ktoś chciał pokazać, że jednak Playstation 3 nie daje rady? Bo nie rozumiem jak można było dopuścić do wypuszczenia takiej gry na rynek. Niewystarczający powód do wkurzenia się na wykonanie techniczne tej gry ? Podam kolejny. Zdarzało mi się jeździć taksówką z wystającą głową poza dach. Normą też pewnie jest to, że podczas walki w klatce przeciwnik może mnie okładać zza klatki. Po prostu to taki terminator, który ma zdolność przenikania przez kraty i inne przedmioty. Takich błędów jest mnóstwo. Nie chce mi się wierzyć, że nikt podczas beta testów tego nie zauważył. Co gorsza, wydaje mi się, że wszyscy o tym doskonale wiedzieli i dopuścili grę w takim stanie na rynek.

Jest jeszcze wiele rzeczy, które mnie dziwią i nie potrafię sobie ich wytłumaczyć w logiczny sposób. Sama fabuła tego dodatku jest bardzo fajna i klimatyczna. Za to wykonanie techniczne jest tragiczne. Mam prawo tak uważać ponieważ grałem w GTA IV i widziałem, że jak się chce to można zrobić tego typu grę na tip-top.

GTA IV The Ballad of Gay Tony

 

Jeśli ktoś nie wie, czemu gra miała dw tygodniowe opóźnienie to już mu odpowiadam. Dwa tygodnie temu w GTA IV Episodes From Liberty City po prostu nie dało się grać i było trzeba wprowadzić niezbędne poprawki. Widocznie ktoś z Sony stwierdził, że w takim stanie gra nie może pojawić się na rynku. Podejrzewam, że mógł też być problem z prawami autorskimi do utworów w radiostacjach, ale nie sądzę.

Czekałem na tą grę bardzo długo i jestem mocno rozczarowany jej wykonaniem technicznym. To był bardzo prosty plan: bierzemy content z GTA IV robimy nową historię, kompilujemy i wypuszczamy na rynek. Widać, że tak proste rzeczy czasami przerastają  twórców.

I jeszcze jedno: jeśli ktoś tak marnym wykonaniem technicznym gry chciał pokazać, że Playstation 3 nie daje rady to mnie nie przekonał.

czwartek, 15 kwietnia 2010
Filmik na dziś: DAN the MAN

Obejrzyjcie i pogrążcie się w zadumie. Takie to... prawdziwe

Tylko dlaczego nikt mi tego filmu, nie puścił parę lat temu ZANIM....? eech nie ważne

21:50, don_wroc_love
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 kwietnia 2010
Filmik na dziś: Pixels

Pewnie większość z Was zna już ten teledysk i pewnie w komentarzach przeczytam "Suchar", ale te video tak mi się spodobało, że postanowiłem je tutaj umieścić. Fajna muzyczka oraz super wykonanie do tego fakt, że we wszystkie te gry grałem powoduje to, że ten teledysk rządzi. Każdy musi go obejrzeć.



Zauważyliście, że jesteśmy świadkami powstającej mody retro komputerów? Wiele osób robi różne rzeczy, które jak dla mnie są hołdem dla tych 8-bitowych klasyków. Czy za 20-30 lat ktoś zrobi taki teledysk w hołdzie PS3 lub X-Boxowi ?

 

sobota, 03 kwietnia 2010
Wesołych Świąt

Mówi zając do baranka - jaka piękna ta pisanka. Wtem z jajeczka wyszła kurka, nastroszyła swoje piórka. Biega, głośno krzyczy, że wesołych świąt Wam życzy redakcja GamesWorld

 

Pisanka

20:15, branza_gier
Link Dodaj komentarz »
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja