RSS
poniedziałek, 29 marca 2010
Run Jesus! Run!

UWAGA - GRA MOŻE RANIĆ UCZUCIA RELIGIJNE!

w tej grze sprawa jest dosyć prosta. Jesteś Jezusem, możesz czynić cuda, ale masz mało czasu! Masz tylko 10 sekund, żeby zbawić ludzi!
Więc biegnij Lola, biegnij! Tfu!... Wróć!
Biegnij więc Jezusie biegnij i czyń cuda! (strzałki - biegniemy, spacja- czynimi cuda)

Powstaje tylko małe pytanie moralno/religijne. Czy granie w tą grę jest grę jest złamaniem jakiegoś przykazania? "Nie będziesz wzywał imienia Boga swego nadaremno" by pasowało, ale z drugiej strony nie wzywamy jego imienia, tylko czynimy nim wirtualne cuda...

ja się gubię... Help? Anyone?

no i chwalić się - ktoś zebrał 12 apostołów?

Filmik na dziś: Giana Sisters powraca

Giana Sisters powraca i to w dobrym stylu.
Chyba każdy użytkownik takiego komputera jak Commodore 64 pamięta kultową grę pod tytułem Giana Sisters. Ileż ja to godzin spędziłem zagrywając się w ten tytuł.... Mnóstwo. Tym bardziej miło mi  poinformować, że ktoś postanowił reaktywować ten tytuł na platformę Nintendo DS. Niech ten filmik będzie źródłem wszelkich informacji na temat tej nowej odsłony gry:

Fajnie, że ktoś postanowił reaktywować ten projekt i zrobił to w takiej postaci w jakiej chyba wszyscy fani tej gry mogli się spodziewać. Czyli 8-bitowy klimacik, zero grafiki 3d oraz ta bardzo klimatyczna muzyka. Te wszystkie cechy powodują, że jeśli ktokolwiek miał Commodore 64 i zagrywał się w tą grę, to powinien zainteresować się tym projektem.

Niech dawny czar powróci...
Ja chyba zagram sobie w wersje pecetową, którą możecie znaleźć tutaj:
http://www.gianas-return.de/?page_id=453
a więcej informacji pod tym adresem
http://www.gianas-return.de

Jeśli chce się reaktywować kultowy dobry tytuł to trzeba pamiętać o tym, żeby zachować stary urok w nowej odsłonie. Umieszczanie 3D oraz innych wodotrysków powoduje, że powstanie nam  3d papka w którą nikt nie będzie grał. Niech jako przykład posłuży Sensible Socer 2006.

Czemu dzisiejsze gry nie dają tyle przyjemności co stare dobre 8-bitowe platformówki?

Ps.Dzięki Mccnex za linka :)

wtorek, 23 marca 2010
Poszedłem sobie..

Poszedłem sobie dzisiaj  do MediaMarktu w Szczecinie. Jak zawsze odruchową podążyłem do działu z konsolami. Oto co moje oczy ujrzały w tym sklepie:

 

X-Box live

X-Box live

Ten kto jest spostrzegawczy zauważy, że na pudełkach z X-Boxami nie ma znaczków usługi "X-Box Live" Przypadek? Okazuje się, że po rozmowie ze sprzedawcą [fun X-Boxa] obsługującym te stoisko, powiedział mi, że to sieć sklepów z własnej inicjatywy pozasłaniała wszędzie gdzie się da znaczki "X-Box Live". W całym sklepie nie można znaleźć konsoli, która by sugerowała, że obsługa Live jest dostępna w Polsce.
Jak dla mnie od początku właśnie oto chodziło. Nie chodziło o dokopanie Microsoftowi, choć mu się zależy. Chodziło oto, żeby klienci nie byli wprowadzani w błąd. Żeby nie było iluzji, że jak się zarejestrujesz na dom publiczny w Anglii to będziesz miał Live'a w Polsce.
To teraz czekam co Microsoft powie polskim użytkownikom X-Boxa na targach E3.

PS.Najlepszy był komentarz sprzedawcy z MediaMarktu do zaistniałej sytuacji "Kowal zawinił, cygana powiesili".

15:13, branza_gier
Link Komentarze (4) »
środa, 17 marca 2010
Nie ufam recenzjom

Znacie to?:

Ma pojawić się długo wyczekiwana przez wielu gra, w sieci pojawia się wiele newsów, opinii jaka to ona będzie cudowna, wspaniała i w ogóle rewe. Im bliżej do premiery, tym podniecenie rośnie.

Na parę dni przed premierą dowiadujecie się, że wasz ulubiony portal ma ją już w łapkach i ją zrecenzuje. Wasze podniecenie i ekscytacja rosnie, napięcie buzuje...

I w końcu jest! - drżącymi rękoma klikacie na link do recenzji. Czytacie. i jak? recenzent rozpływa się jaka to jest wspaniała gra!  w duchu krzyczycie jak były premier YES! YES! YES! Czytacie a tam informacje, że gra ma wspaniałą grafikę, rewelacyjny gameplay, jest tak cudowna, że aż chce się rzygać tym szczęściem! I już wiecie że to jest TA GRA, którą na pewno kupicie!

W końcu nadchodzi dzień premiery. Biegniecie do sklepu, spoconymi z wrażenia rękoma zdejmujecie ją z półki, płacicie pani w kasie wyjątkowo się do niej uśmiechając (wyjątkowo, bo jest pas.. ekhm.. wyjątkowo nieatrakcyjna, ale dzisiaj Wam to nie przeszkadza, bo dzisiaj jest piękny dzień, więc i ona jest piękna! i cudowna jak ten dzień w którym kupiliście wspaniałą grę na którą czekaliście!) i pędzicie do domu.

Wkładacie grę do czytnika, łapiecie pada i zaczyniacie grać....

pierwszy level jest taki... średni, ale przecież za chwilę zacznie się dziać! za chwilę będzie cudownie!

drugi level też jakiś taki.. nijaki. No ale przecież czytaliśmy recenzję, przecież musi być świetnie!.

ładuje się trzeci levele, tu już na pewno będzie ekstra!

ale poten ten trzeci level.... i kurcze nie jest.... WTF???

ta gra jest słaba,  a co najwyżej ŚREDNIA!!!

A recenzje nie chcą być inne... wszędzie chwalą tą grę, wszędzie się nad nią zachwycają.... a wy właśnie wydaliście 199 zeta, na tą grę i nie chce się Wam w nią grać....

 

albo inny przykład.

Na dzień dobry dowiadujecie się, że gra jest debilna, skrajnie głupia bo w fabule głównym killerem jest hip-hopowiec, który robi rozpierduchę w jakimś arabskim kraju. Automatycznie zostaje skreślona. Recenzenci pastwią się nad nią za wszystko. Byle tylko się o coś doczepić. Gra zostaje skazana przez recenzentów na wieczne potępienie...

Z innej beczki - gra w sumie była wyczekiwana, jej twórcy są wychwalani jako twórcy jednego z najlepszych multi  , ale tuż przed premierą okazało się, że nie ma jednej, mało znaczącej opcji, na której akurat zależało recenzentowi... i nagle się zaczyna...jaka to żałosna, żenująca gra dla dzieciaków. Jakie to dno i kilometr mułu. Jaka to bieda....

ale jakimś dziwnym trafem te dwie pozycje trafiają wam w ręce. Bez większych emocji rozpakowujecie pudełko, płytka trafia do czytnika, odpalacie grę.... i okazuje się że nagle wsiąkacie na cały wieczór! właśnie uświadomiliście sobie, że jest 2 w nocy,a gierka jest zaje... ekhm... fajna! Nagle okazuje się, że gra się świetnie, że gra nie pozwala odejść od monitora, że każda chwila spędzona przy tej grze to wspaniała zabawa!

Dlatego nie ufam recenzjom. Dlatego do każdego wychwalania/ganienia gry podchodzę z niezwykle dużym dystansem. Ostatnim przykładem było AVP. Gra na dzień dobry została zjechana przez wielu recenzentów. Często można było wyczytać, jak bardzo słaba jest to gra. Na szczęście głosy graczy były zgoła inne, więc była jakaś nadzieja. A że wymiana gier konsolowych nie kosztuje wiele, to odżałowałem te kilka dych i zakupiłem tą "porażkę roku".

I co? No i już po pierwszym levelu poczułem że jestem jak w domu.... że gra jest dokładnie tym, co obiecywali Twórcy i że będę się w niej świetnie bawił !

Więc po co mi recenzje? żebym się tylko niepotrzebnie napalał na grę która nie da mi żadnej radości?  A gry, które MI się podobają ignorował?

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że recenzje to subiektywne wypowiedzi konkretnego gracza, który jest autorem danej recenzji. Ale kurcze, czemu jest tak, ze praktycznie żaden z recenzentów nie podaje przy okazji recenzji jakiś skrótowych informacji o tym jakie gatunki/gry/rozgrywkę/fabułę preferuje? przecież taka informacja zaoszczędziła by wielu niepotrzebnych nerwów i niepotrzebnie wydanej kasy. Na forum GC można było znaleźć link, podany przez Venmorta LINK do testu psychologicznego, pokazującego jakimi graczami jesteśmy i jakie gatunki nam odpowiadają. Gdyby wyznacznikiem był np. ten test - tzn gdyby taki recenzent podawał poniżej wyniki swojego testu, po którym można by wywnioskować jakie ma preferencje jeśli chodzi o gry, to interpretowanie takiej recenzji było by X razy łatwiejsze, co pozwalało by czytelnikowi spokojnie sprawdzić, czy jego podejście do gier jest tożsame z podejściem prezentowanym przez recenzującego!

inna głupota - oceny gier.

Ostatnio przerabialiśmy to przy okazji Uncharted 2. W wielu miejscach gra dostawała 10/10, 6/6 itd jako gra idealna. Kurcze czy w ogóle istnieje gra, która zasługuje na taką ocenę? czy grą idealną nie powinna być taka gra, która zafascynuje dokładnie każdego? czy to taka gra nie powinna dostać 10/10. A że takiej gry nigdy nie będzie (bo pewnie nie będzie) to może lepiej olać takie oceny? albo w ogóle system ocen? Co to daje nam graczom, że dana gra ma 8/10 a inna 7/10 skoro ta z niższą oceną potrafi dawać kilkakrotnie więcej zabawy i radości niż gra oceniana na 9/10?

Gdzieniegdzie można obejrzeć rzekome "wady i zalety" danej gry. Równie idiotyczne podejście do sytuacji. Bez jaj - jakim cudem może być tak, że ja lubiący szybką i ostrą akcję w pojedynkę na mapie DM, mam identyfikować się z zaletą "taktyczna grupowa rozgrywka z wykorzystaniem pojazdów" albo jako wielbiciel nierealnej grafiki (najlepiej komiksowej) identyfikować się z zaletą "super realistycznej grafiki"? 

Może więc zupełnie olać zabawę w recenzowanie gier? albo najzwyczajniej w świecie zmienić kryteria? Może kierować się w stronę recenzji filmowych, przy odpowiednim zaznaczaniu że jest to tylko i wyłącznie opinia jednego człowieka - recenzenta,który ma takie a takie upodobania, a nie prawda objawiona? Co wy na to?

i ogólnie - czy ufacie recenzentom? czy macie może podobnie jak ja - że wraz z każdą kolejną recenzją wasza wiara w nie jest coraz mocniej podkopywana?

 

a mój wynik  testu? oto on :)


Conqueror: 16
Daredevil: 14
Survivor: 12
Seeker: 6
Socialiser: 5
Mastermind: 0
Achiever: -8

Your BrainHex Class is Conqueror.
Your BrainHex Class Your BrainHex Sub-Class is Conqueror-Daredevil

 

Trick Dnia: Amigowa Playstation 3

Na tym blogu mieliśmy takie cykle jak "Obrazek Dnia", Filmik na dziś" teraz przyszedł czas na "Trick Dnia"!!

Pierwszym trickiem, który przedstawimy na tym blogu będzie zamiana Playstation 3 w Amigę :)

Po pierwsze w przeglądarce playstationowej wpisujemy google.pl a potem te oto słowa "Amiga, Playstation 3, Theme"

Po drugie klikamy w pierwszy wynik wyszukiwania, albo drugi. Ściągamy "Theme" na Playstation 3. Instalujemy i nasza konsola przypomina Amigę bardziej niż kiedykolwiek.

http://www.psu.com/Amiga--theme-994.php

http://www.bestps3themes.com/2008/02/11/amiga/

Teraz gdy ktokolwiek do nas przyjdzie będziemy mogli pochwalić się fajnymi ikonkami:)

Chyba każdy amigowiec by chciał, żeby jego Ps3 przypominała jak najbardziej Amigę.

A tak nasz "Trick Dnia" wygląda w działaniu:

Amiga Playstation 3

 

 

poniedziałek, 15 marca 2010
AmiWawa - Raport

Komputer Amiga ma bardzo szczególne miejsce w moim sercu. Gdyby nie ten 16 bitowiec pewnie moje życie kompletnie inaczej by wyglądało. Bo dzięki jemu właśnie nauczyłem się grafiki 3D i 2D co bezpośrednio wpłynęło na moje dalsze losy. Dlatego z wielką radością przeczytałem newsa o tym, że w Warszawie odbędzie się AmiWawa. Impreza, która ma na celu promować Amigę oraz jest idealnym miejscem do spotkania wszystkich byłych Amigowców z Warszawy i okolic. Byłem kiedyś zagorzałym Amigowcem i teraz zbytnio na mam kontaktu z tym komputerem dlatego tym chętniej wybrałem się na AmiWawa.

Podróż

Tym razem podróż zapowiadała się na bardzo, ale to bardzo długą. Bo z mojego Imielina musiałem jechać aż do Anina. Gdy pierwszy raz przeczytałem o imprezie to byłem w szoku, że Anin wraz z party place jest jeszcze w obrębach Warszawy i da się tam dojechać autobusem.
Niestety redakcja gamesworld.blox.pl nie posiada znaczących środków finansowych więc podróż  musiałem odbyć autobusem a nie taksówką. Więc najpierw metro a potem autobus, którym z centrum na party place jechało się 30 minut. Co ciekawe w samym autobusie spotkaliśmy już amigowców, którzy też jechali tam gdzie my. Gdy już pojawiliśmy się w Aninie [na początku nie wierzyłem, że to jeszcze jest Warszawa] dokonaliśmy pewnych zakupów i udaliśmy się do pobliskiego Domu Kultury gdzie cała impreza się odbywała. Podróż była miła sympatyczna i zabawna

AmiWawa 2010

Party Place

Już dawno minęły czasy gdy będąc na imprezie amigowej miało się wrażenie, że hala Torwaru nie jest wystarczającym miejscem, żeby wszystkich pomieścić. Tak było kiedyś. Teraz wszystkim Amigowcom wystarczy Dom Kultury w Aninie, który pomieści jakieś 100 osób i jakieś 20 komputerów. To nie jest jakiś minus tej imprezy po prostu takie są teraz czasy. Cała impreza odbywała się w dwóch salach. W pierwszej były tylko dwa komputery Amiga CDTV oraz Minimig i głównie służyło to miejsce do rozmów towarzyskich. W drugiej były wystawione klasyczne Amigi oraz te nowszej generacji. Można było podejść popatrzeć, po dotykać i pobawić się. Miało się wrażenie, że czas cofnął się o 20 lat i pojawiliśmy sie na prawdziwym Copy Partie.

AmiWawa 2010

Organizacja oraz "Klimat"

Organizatorzy zadbali o to, żeby były dostępne dla gości wszystkie modele Amigi, które kiedykolwiek zawitały do Polski. Dodatkowo impreza była darmowa. Organizatorzy bardzo, ale to bardzo dbali o klimat imprezy. Podchodzili do każdego zagadywali pytali się jaką się miało Amigę, mówili zainteresowanym co się teraz dzieje z tym komputerem. Przez imprezę przewinęło się wiele osób. Bardzo wzruszające były momenty gdy na AmiWawa pojawiło się kilku ojców ze swoimi synami, którzy chcieli pokazać co to jest Amiga jak to wygląda i dlaczego tatusiowie tak bardzo lubili ten komputer. Zawitał też SS z Gamecornera, który był mocno chyba zszokowanym taką ilością Amig oraz tym co się dzieje w tym momencie z tym komputerem. Gdy podszedł do komputera PegasOs z system MorphOS od razu pojawił się jeden z organizatorów [czyżby wyczuł, że Sławek to pecetowiec z krwi i kości?] zagadał i zaczął opowiadać o Amidze i jaka jest sytuacja tego komputera w dniu dzisiejszym. Jak już jesteśmy przy dzisiejszej sytuacji Amigi to sprawa wygląda tak. Niby jest Amiga Os 4.1 niby są nowe Amigi na których można odpalić system MorphOs, który jest dosyć obiecujący. No, ale co z tego, że Youtube i portal gazeta.pl wyglądają tak jak na PC jeśli brakuje jakiegokolwiek porządnego softu. Niby jest Blender [program do grafiki 3D] niby jest Gimp [program ala Photoshop, któremu jednak dużo brakuje do niego] ale to ciągle bardzo mało. Do tego dochodzi dość wysoka cena takiej nowej Amigi. No, ale respekt dla tych, którzy mają i nadal wspierają tą platformę do dnia dzisiejszego. Będąc bardziej sprawiedliwym. Jeśli ktoś nie gra na PC a tylko go sobie używa do przeglądania internetu, gg i do jakieś prostej grafiki to taka nowa Amiga może jest dobrym rozwiązaniem....
Na AmiWawa można było zobaczyć śmigającego Quake na Amidze co zrobiło wrażenie na Sławku. Uczestniczyć w turnieju Sensible World Of Socer w którym wziąłem udział. Co ciekawe. Joystick ostatnio miałem w ręku jakieś 10 lat temu i z dumą muszę powiedzieć, że nie zapomniałem jak się gra używając tego urządzenia. Na imprezie można było zobaczyć Minimigę czyli Amigę 500 zamkniętą w rozmiarach MiniMaca z podłączoną kartą pamięci na której mieszczą się wszystkie dema oraz gry. Nic tylko grać. Koszt takiego urządzenia 500 zł. Gry na Amigę naprawdę mają swój urok i nie powtarzalny klimat więc jeśli ktoś by chciał pograć w prawdziwe gry to takie urządzenie jest w sam raz dla niego. No i co najważniejsze można do tego podłączyć prawdziwy amigowy Joystick.
Klimat tej imprezy bazował mocno na frendshipie i na wzajemnym uwielbieniu komputera Amiga. Nawet jak ktoś pojawiał się z zewnątrz i nikogo nie znał na imprezie to był ciepło witany przez innych i też mógł poczuć klimat tej imprezy.

 

AmiWawa 2010

Podsumowanie

Ja już wiem i mam nadzieje, że ci co przeczytają ten artykuł też będą wiedzieć, że jeśli miało się Amigę to trzeba się zjawić na AmiWawa. Ja za rok na pewno będę. Klimat tej imprezy jest nie powtarzalny i wyjątkowy. Można pobawić się na Amidzę i zobaczyć najnowsze rozwiązania technologiczne przeznaczone do tego komputera. Fajnie było spotkać starych bardzo dobrych znajomych i poznać nowych ludzi z którymi można było podyskutować na temat co się działo z Amigą i co ją czeka. Fajnie, że imprezę odwiedził Sławek z GameCornera dla którego to chyba było spore wydarzenie. W sumie chłopak pierwszy raz widział demo State Of The Art grupy SpaceBalls i chyba nie dowierzał, że powstało to 15 lat temu na jednej dyskietce, gdy na PC takie rzeczy były raczej nie spotykane.
Cała imprezę oceniam na 5+
Ta piątka to bardziej za klimat i możliwość znowu poklikania sobie i pogrania na Amidze.

 

niedziela, 14 marca 2010
Filmik na dziś: 8 bits

Tak skacząc ze strony na stronę znalazłem ten oto filmik, który jest hołdem dla retro komputerów czyli dla wszystkich 8 bitowców takich jak Atari, Commodore 64 oraz dla Amigi, która oczywiście jest komputerem 16 bitowym. Bardzo fajna i jak najbardziej po posłuchania jest ta piosenka

8 Bits from miab on Vimeo.

 

Widzę, że moda na retro 8 bits cały czas się rozwija. Czy możemy się spodziewać kolejnych artystycznych przedsięwzięć, które będą hołdem dla 8 bitowców ? Myślę, że tak.

Jednego jestem pewien. Nie doczekamy się ani jednej piosenki o 486 czy też karcie VooDoo.

piątek, 12 marca 2010
Obrazek Dnia: Commodore 64

Czy potrzebny jest jakiś komentarz? Commodore 64 to komputer kultowy.

Commodore 64

 

Wyobrażacie sobie taki ołtarzyk z 486 albo Pentium 200?

Oczywiście, że nie, bo te komputery duszy nie mają.

Ps.Dwa złote Joysticki rządzą.

 

 

wtorek, 09 marca 2010
Najwspanialsze oryginalne głosy z gier

Nie wiem jak wy, ale ja mam dość polskiego dubbingu w grach. Po prostu nie trawię tego. Wiem że tego nie jest jakoś specjalnie dużo, ale za każdym razem gdy w moje obślizgłe łapska trafia gra z totalnie sp******m polskim dubbingiem, po raz kolejny przekonuję się, że polscy aktorzy KOMPLETNIE nie potrafią podkładać głosów do gier. I to, niestety, bez wyjątku. Nawet polska wersja Brothers in Arms – Hells Higway, którą jeszcze jestem w stanie jakoś znieść (niestety nie widziałem w sklepie pecetowej, oryginalnej wersji językowej tej gry, dlatego zakupiłem taką) – mocno kuleje.

A gdy oglądam sobie filmiki, które być może za chwilę i wy obejrzycie, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że jedyną słuszną wersją językową jest wersja angielska.

Zapraszam do obejrzenia paru filmów na których widać jak wyglądają ludzie podkładający głosy do znanych gier. Ciekawe czy Was też zaskoczy to jak oni NAPRAWDĘ wyglądają :D

Master Chief - Halo

Duke Nukem
(zauważcie, że przy okazji facet mruga oczkiem do publiczności, w temacie DNF ;) )

The Simpsons:
najbardziej zaskoczyło mnie to kto podkłada głos pod Barta Simpsona:D

Family Guy (tak była też gra !)


Helll Yeah! – gość po prostu WYMIATA!

Mass Effect 2


ale największym zaskoczeniem dla mnie.... był głos MARIO

On NIE JEST japończykiem! (no chyba że przeszedł jakąś operację plastyczną)

17:14, don_wroc_love
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 marca 2010
Heavy Rain - Fakty i mity

Dawno o żadnej grze nie było tak głośno. Przyznam się szczerze, że sam wpadłem w sidła machiny promocyjnej gry Heavy Rain. Kolejne filmiki rozpalały moje wyobrażenia o tej grze. Wierzyłem, że to będzie hit i to mega. Z drugiej jednak strony  czytałem różne recenzje, które mój zapał mocno studziły. Heavy Rain skończyłem tego samego dnia co kupiłem. Gra wywołuje naprawdę wiele emocji, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Postaram się w tym artykule odpowiedzieć na parę pytań dotyczących tej gry. Ten kto się nie przekonał do tej pory i jeszcze jej nie kupił, może po tym artykule zmieni zdanie albo utwierdzi się w przekonaniu, że to gra nie dla niego. Ten kto gre skończył może ma inne zdanie w kwestiach, które poruszyłem w tym artykule i zechce się nimi podzielić np. napisać wprost, że się nie znam i wypisuje głupoty.


QTE - Quick Time Events
Na początku myślałem, że ten system przypomina oglądanie filmu na zepsutym video. Człowiek ogląda film a video co chwila robi mu psikusa zacinając się i wyłączając. Wtedy widz jest zmuszony do naciśnięcia odpowiedniego klawisza na pilocie. Myślałem, że tak właśnie będzie..... Okazało się, że system sterowania grą QTE sprawdza się znakomicie. Nie sprowadza się to tylko do wciskania co jakiś czas klawiszy na padzie. Kiedy dzieją się jakieś większe akcje, jak np. walka,  trzeba się trochę natrudzić we wciskaniu w odpowiedniej kolejności klawiszy. Nie jest to takie łatwe jak wygląda na filmikach. Latające myśli dookoła głowy też nie są jakieś uciążliwe i wkurzające. Do wszystkiego można się bez problemu przyzwyczaić.


„Zagraj w tą grę tylko raz”

Tak powiedział producent tej gry, David Cage. Jest to zdanie błędne i wypowiedziane niepotrzebnie. Po przejściu tej gry od razu miałem ochotę przejść ją jeszcze raz. Po pierwsze ciekawiło mnie jakie spotka mnie zakończenie gdy podejmę inne decyzje. Gdy skończyłem grę narodziło się wiele pytań, które chciałem sprawdzić przechodzą ją ponownie. Po drugie wszystkich trophies za pierwszym razem zdobyć się nie da a dla niektórych, tak jak dla mnie, jest to problem. Dałem pograć w Heavy Rain mojej dziewczynie. Każdemu, kto ma ten tytuł, polecam zabawę polegającą na patrzeniu jak gra ktoś inny. Okazuje się, że ta druga osoba, a w moim przypadku moja dziewczyna, generuje całkowicie inną historię. Mam wrażenie, że nawet gdybym ja kilka razy grał, to pewnych, które zrobiła moja dziewczyna bym nie zrobił, co bezpośrednio wpłynęło na cała historię w grze.

Heavy Rain



Interaktywny film/Gra jak film

Jest to bardzo popularne ostatnio hasła. Stosuje się go bardzo często do bardzo wielu gier. Pierwszy raz z czymś takim spotkałem się w Uncharted 2. Kto nie pamięta reklamówek Sony pokazujących, że głupia blondynka myśli, że Uncharted 2 to film. Powiedzmy sobie szczerze. Nie chciałbym iść do kina na film Uncharted 2. Zanudziłbym się na śmierć. Co innego Heavy Rain. Chyba, żadna gra nie była tak blisko filmu jak ten tytuł. Jeśli istnieje coś takiego jak Interaktywny film w postaci gry to właśnie Heavy Rain jest najbliższe tego. Gra ma super ujęcia, bardzo fajny montaż i grę aktorską. No i możemy generować poprzez odpowiednie decyzję całą fabułę. Bardzo fajnie się ogląda a dokładnie patrzy jak ktoś inny gra w ten tytuł.

 

Heavy Rain


Błędy w fabule
Bardzo często spotykałem się z tą wadą. Gra jest fajna, ale ma mnóstwo błędów w fabule i pewne rzeczy są nielogiczne. Gdy pierwszy raz ją przeszedłem nie zauważyłem jednak żadnych rażących. Grając drugi raz też nic mi w oko nie wpadło. Chciałbym więc zadać pytanie: Czy jest to może wielka wada tej gry? Czy ktoś może mi wskazać palcem film, w którym nie ma błędów/wpadek albo pewne rzeczy są bez sensu a po obejrzeniu filmu nie nasuwa się pytanie "a czemu nie zrobił inaczej"? Odpowiedź jest bardzo prosta. W praktycznie każdej produkcji filmowej takie błędy się zdarzają. Czy Heavy Rain to wyjątek, który takich błędów ma być pozbawiony ?

Heavy Rain



Grafika
Powiem szczerze, że jest już pozamiatane jeśli chodzi o grafikę w grach. Żaden tytuł nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak Heavy Rain. Powiem krótko: jest grafika w grach i Heavy Rain. To nowa jakość w tym temacie. Ciężko będzie kolejnym grom przebić jakościowo to, co było w Heavy Rain i uniknąć porównań do tego tytułu. Dodatkowo technologia, a dokładnie mówiąc manewr polegający na tym, że przeniesiono twarze prawdziwych aktorów do gry, dał rewelacyjny efekt. Dlatego też nie do końca polecam odpalanie gry z polskim dubbingiem.

Przełomowa gra/Gra roku

Może za wcześnie takie prognozy, ale wydaje mi się, że ta gra może być grą roku, albo co najmniej tytułem, o którym będzie się bardzo dużo mówić. Już teraz inspiruje on graczy do różnej twórczej działalności a to ukazuje, że nie przeszedł bez echa. Nie wolno zapomnieć, że Heavy Rain nie jest dla każdego. Jest to gra wymagająca, trudna i nie polegająca wyłącznie na bieganiu z punktu A do punktu B, więc pewnie wiele osób się rozczaruje tym, że trzeba pomyśleć lub sobie coś przypomnieć. Gra zrobiła na mnie tak ogromnie pozytywne wrażenie, że przechodzą mnie ciarki przerażenia na myśl, że miałbym teraz zagrać np. w Alien VS Predator. Niestety takie gry po przejściu Heavy Raina wydają mi się proste a wręcz prostackie.

 

Heavy Rain


Hype
Dzień przed premierą mocną motywacją do kupienia Heavy Raina była chęć stworzenia artykułu pod tytułem "znowu stałem się ofiarą hype".  Taki artykuł jednak nie powstał, bo nie miałoby to żadnego sensu. Ta gra nie jest przehypowana i chwała im za to.


Heavy Rain był warty wydania 180 zł. Jeśli ktoś chce zagrać w tytuł, który inspiruje i jest nową jakością na rynku to powinien sięgnąć do kieszeni po kasę. Jeśli jednak ktoś uważa, że strzelanie do potworów to szczyt jego możliwości to powinien tą grę omijać szerokim łukiem.

Są gry i jest Heavy Rain.

A jakie są Wasze opinie na temat tej gry?

 
1 , 2
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja