Blog > Komentarze do wpisu
To były czasy odcinek 07: Najważniejszym dniem dla gracza był wtorek!
W cyklu "To były czasy" czas po dłuższej przerwie poruszyć kolejną ważną rzecz w czasach retro. Chodzi mi o TV. Nie mam na myśli kłopotów w podłączeniu telewizora do Amigi lub Atari, ale jak ważne dla graczy były wtorkowe pasma telewizji edukacyjnej na TVP1.

Telekomputer=

W dawnych czasach zwanych retro człowiek miał znikomy dostęp do wiadomości. Były gazety, które miały ponad miesięczne opóźnienie w newsach, ale też była telewizja, która zawsze była bardziej aktualna niż gazety [o tym w innym odcinku]. Dawno temu, zanim wszechobecna komercja rozpanoszyła się w telewizji publicznej, było coś takiego jak telewizja edukacyjna i właśnie we wtorki miały emisje aż dwa programy poświęcone grom i komputerom.

Pierwszym z nich był Telekomputer [14:30], drugim Joystick [15:20]! Tak, tak, pamiętam te godziny do dziś - z prostego powodu: to był najważniejszy dzień w tygodniu. Zawsze 1 września podczas spisywania planu lekcji moim największym powodem do niepokoju stanowiła ilość lekcji tego dnia, żebym spokojnie mógł zdążyć na "Telekomputer"! Zawsze jakoś się tak składało, że we wtorki miałem mniej lekcji! "Telekomputer" był takim odpowiednikiem fachowej prasy komputerowej, z niego człowiek dowiadywał się o nowinkach technicznych, o nowościach sprzętowych i szalonych wizjach, dotyczących komputerów. Pamiętam jak dziś, że kiedyś był materiał o tym, jak to przed 2000 rokiem wizyty u lekarza nie będą potrzebne, bo wszystko będzie można załatwić poprzez wideokonferencję. Albo rozważania redaktorów na temat Windows 95 i kłopotów z instalacją. Największą bolączką tego programu było bardzo mało informacji na temat Amigi i innych komputerów, które nie były pecetami. Pomimo tego i tak nie wyobrażałem sobie wtorku bez tego programu. Niezapomniany był jeden odcinek z okazji Dnia Dziecka. Było to wydanie specjalne i szokujące jak na tamte czasy, bowiem można było zagrać w gry z Amigi, głównie w Hugo, przez telefon. Dzwoniło się i poprzez klawiaturę numeryczną sterowało się postacią, tak jak joystickiem. Szkoda, że tego dnia z powodu lagów Telekomunikacja nie stanęła na wysokości zadania i program trochę nie wyszedł. Mi niestety nie udało się dodzwonić. Pamiętam też odcinek, w którym ekipa TVP pokazała reportaż z Londynu i miejsca zwanego SegaWorld. Nagrałem to na wideo*, żeby koledzy mi uwierzyli, że coś tak ogromnego, z taką ilością automatów, w ogóle istnieje.



Pomysł sterowania grą poprzez telefon nie był nowością. Był zapożyczony z telewizji Sky One i programu GamesWorld, który był każdego dnia o godzinie 19:00. Tak! Brawo! Właśnie od tego wzięła się nazwa tego bloga!! Może parę słów o tym programie. To był czad. To było prawdziwe okno na świat!! W programie oprócz tego, że ten, kto się dodzwonił, mógł wygrać Amigę 1200 [co było dla mnie wtedy marzeniem], to jeszcze były "tips and tricks", specjalni goście [głównie twórcy gier] i wiele innych rzeczy. Jedna rzecz była dla mnie bardzo dziwna. Mianowicie jak u nas w "Top Secrecie" było Highscore, gdzie ludzie wysyłali swoje "rezultaty" osiągnięte w danej grze, to w Anglii w tym programie ludzie bili rekordy pod tytułem "kto szybciej przejdzie daną planszę w Sonicu". To było trochę dla mnie niezrozumiałe, dlatego któregoś dnia nie posiadając Sonica w wersji na Amigę wyśrubowałem rekord przejścia pierwszej planszy w grze Super Frog. Minuta 27 sekund, jak dobrze pamiętam. Wysłałem to do Top Secretu, ale niestety nikt tego nie zamieścił. Szkoda.
Ale nie wszyscy w tamtych czasach mieli w swoich domach antenę satelitarną*, więc wróćmy do naszej telewizji edukacyjnej.
Drugim programem o 15:20 był Joystick, który był poświęcony tylko grom komputerowym. Co ciekawe - oprócz felietonów, były także pojedynki. Dwa podłączone do siebie pecety, dwóch zawodników i się grało. Tutaj możecie zobaczyć fragment tego programu: Oczywiście ani ja, ani nikt na moim podwórku nie wiedział, co zrobić, żeby do tego programu się dostać, a każdy z nas miał parcie na szkło.
Też mnie dziwi, że w tym programie głównie ludzie grali na PC, a podobno to Amigę można było łatwiej podłączyć do telewizora.



Ale kanał TVP 1 to nie tylko "Telekomputer" i "Joystick", to jeszcze telegazeta*. Prawdziwy internet tamtych czasów. W okolicach strony 390 były newsy ze świata komputerów. Często dochodziło do takich sytuacji, że kupowało się Magazyn Amiga i się stwierdzało, że to wszystko było na telegazecie. Pewnie redaktorzy tego czasopisma sami z tego korzystali.
Oprócz samych newsów było coś jeszcze. Poczta telekomputera. Można było na specjalny adres wysłać swój list albo bardziej ogłoszenie w którym się pisało "Mam na imię Paweł i posiadam komputer Amiga 1200/030 50 mhz z 16 mb ramu dysk twardy 650 MB. Interesuję się tym i tym i szukam osób, które też się tym interesują. Zainteresowanych proszę pisać na adres ulica Ogrodowa...." Wiele osób zamieszczało takie ogłoszenia. Ja też raz takie zamieściłem, ale nikt nigdy nic nie napisał. Szkoda.
To pokazuje, jaką ludzie mieli potrzebę poznawania się, że w społeczeństwie była chęć nawiązywania nowych kontaktów w celu wymiany doświadczenia*. Teraz tego nie ma. Teraz to jak człowiek ma problem, wchodzi na forum, pyta się jak zainstalować grę i w odpowiedzi słyszy, spytaj się wujka Google. Kiedyś takich możliwości nie było. Po prostu nie było kogo się spytać.
Teraz wyżej opisanych programów już nie ma. Nie ma telegazety ze stronami poświęconymi komputerowi, czasy się zmieniły, bo trzeba pamiętać, że to były właśnie takie czasy.
Teraz mamy dwa programy o grach, które zasłużyły na moją uwagę. Pierwszy z nich to "Hyper", który jest dosyć znośny, ale brakuje mu tego czegoś i częściej można trafić na nim na powtórkę, niż na coś nowego. Czasami oglądam, ale nie mogę powiedzieć, bym był jakimś wielkim fanem.
Drugi z nich to program "Highscore" na TV Biznes. Co prawda jest sponsorowany przez City Interactive, ale bardzo mi się podoba formuła oraz rzeczy, których są w nich poruszone. Może to wynika z tego, że mnie bardziej interesują tematy okołogrowe niż pozostałe. Słuchanie
dywagacji na temat poziomu grafiki w Assasinie mało mnie interesuje, bo mogę to sam zaobserwować, a takie ciekawostki, jak w "Highscorze" są bardziej dla mnie wciągające. Żeby nie było obu programom brakuje lat świetlnych do poziomu Telekomputera, ale wiadomo, że tak zawsze jest.
To były czasy. Wtorek jest dla mnie takim samym dniem, jak każdy inny.
Nie ma tego dnia nic szczególnego. A kiedyś na ten dzień czekałem, jakby w sklepie gry rozdawali za darmo. Nagrywało się, oglądało się powtórki. Człowiek był spragniony wiedzy. A teraz wszystko jest podane na talerzu 24 h na dobę, tylko wystarczy odpowiedni adres wpisać.
Ach to były czasy, ależ jakie fajne czasy.
Ps.Mały słowniczek
*video=urządzenie do nagrywania i odtwarzania obrazu telewizyjnego wcześniej nagranego na specjalnej kasecie. Dzisiejszy odpowiednik
DVD/Blue-ray
*antena satelitarna=specjalne urządzenie do odbierania zagranicznych kanałów telewizyjnych, dzisiejszy odpowiednik telewizji kablowej.
*telegazeta=specjalna funkcja w telewizorze, która umożliwiała czytanie tekstu bez możliwości edytowania go.
*wymiana doświadczeń=zjawisko społeczne polegające na tym, że dwóch miłośników komputerów/gier się spotyka i godzinami omawiają swoje doświadczania zdobyte z danym komputerem lub grą.


wtorek, 24 maja 2011, branza_gier

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Miro, *.mtvk.pl
2011/07/27 12:17:29
To były czasy :) Ja i moja Amiga 600 z kartą turbo Apollo 630 Dyskiem twardym 80 MB i CD-ROM podwójnej prędkości. Jako jedyny na osiedlu miałem tak rozbudowany komputer. ...i ten swapping na dyskietkach z ludzmi z demosceny rozsianych po całej polsce. Piękne czasy.
KAOS
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja