Blog > Komentarze do wpisu
You can Play if you want ! Z przymrużeniem oka.
Może od razu przyznam się, by nie było wątpliwości: tak, czasami zdarza mi się obejrzeć "You Can dance", głównie dlatego, że kobiety to oglądają i czasami też to oglądałem, tak jednym okiem. Więc jeśli bulwersuje cię to, że hardcore gamer ogląda You Can dance to przestań to czytać, ale ci, którzy klikną "więcej", jak zawsze przeczytają o grach, a nie o jakichś tańcach-połamańcach.

You can dance

Słowem wstępu dla tych, którzy nie wiedzą, o czym jest program "You can Dance". Jest to program rozrywkowy typu reality show, w którym grupa tancerzy walczy o nagrodę. Uczestniczy myślą, że to program dla nich, a tak naprawdę chodzi tu o to, by wypromować jury i prowadzącą. Tak więc każdy uczestnik tego programu musi mieć jakiś pomysł na siebie.
Bardzo popularna jest metoda na nieśmiałą dziewczynę, na zwykłego chłopaka, na kłopoty z rodziną i tym podobne. W tej edycji jeden z uczestników postanowił obrać dość ciekawą taktykę. Nie będę pisał kto to, żeby go zbytnio nie wypromować :) Otóż ten uczestnik postanowił zrobić z siebie ofiarę gier komputerowych. Dokładnie.

Geek

Historia jego życia jest dość sensacyjna i pewnie dla wielu "normalnych ludzi" dość smutna. Ten 20-letni  bohater przez 15 lat (do 17 roku życia)nie robił nic innego oprócz grania w gry komputerowe. Zaczął mając 3 lata. Tak sobie grał i grał i pewnego dnia, nie wiadomo z jakiego powodu, postanowił wyjść na ulicę. Podejrzewam, że albo popsuł mu się komputer/konsola albo dostał bana, bo wcześniej nie robił takich rzeczy. Kiedy już wyszedł i postanowił się przejść, napotkał gdzieś na swojej drodze ulotkę informującą o szkole tańca. Wszedł i zaczął tańczyć i tak już mu zostało. Prawdziwa, wzruszająca i z życia wzięta historia. Teraz przed jego pierwszym tańcem i ogólnie w informacjach dotyczących jego osoby bardzo często się podkreśla, jak to przez 15 lat marnował swój czas na granie i że teraz może się realizować w tańcu i - co najważniejsze - wrócił do normalnych ludzi [witamy Cię!]. Męczy mnie parę kwestii :)
Po pierwsze! Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby temu młodemu człowiekowi komputer popsuł się wcześniej. Przecież skoro jest tak dobry po 3 latach treningu, to jakby 10 lat temu dostał bana na granie, to teraz by pewnie sam był instruktorem tańca i gwiazdą na Broadwayu.
Po drugie! Skoro program tak bardzo lansuje, że przez 15 lat nie robił nic innego, jak tylko grał w gry, to jak on w ogóle nauczył się pisać i ukończył szkołę? Przecież nic innego nie robił, tylko łupał w te bezsensowne gry. A przecież wiemy, czym się zakończyło jego pierwsze wyjście na ulicę.

Po trzecie! Czemu on nie wygląda jak typowy gracz? Przypominam, że na swoim koncie ma 15 lat łupania w gry. Nie zauważyłem u niego typowych cech, jakie według mediów gracz powinien mieć. Okulary z soczewkami wielkości butelki od mleka - brak, żółty kołnierzyk od potu - brak, zanik sprawności nadgarstków - brak, otyłość - brak [no tak, od trzech lat zamiast grać codziennie tańczy, więc wiadomo, że przy takim treningu schudł], ten bezpłciowy wzbudzający politowanie wyraz twarzy - brak, niezdolność obcowania z kobietami - brak. Coś podejrzane to jest.Gdyby nie podkreslał na każdym kroku, że przez długi okres grał w gry, to nikt w życiu by nie pomyślał, że ma coś wspólnego z tą diabelską rozrywką, jaką są gry video. Powiem więcej. Wygląda normalnie, tak samo jak każdy z nas, lubiących grać w gry komputerowe. A chyba według mediów powinno być inaczej.

Geek

Trzeba pokazać i za każdym razem podkreślać, jakie ten młody człowiek prowadził straszne życie, zanim Opatrzność skierowała jego kroki do szkoły tańca. Pewnie ktoś stał nad nim i kazał mu robić te wszystkie bezsensowne rzeczy na komputerze. Bo tak naprawdę każdy grający w gry ma bezsensowne życie i tylko kwestią czasu jest, kiedy i jak porzucimy nasze X Boxy 360, Wii, Playstation 3 oraz pecety na rzecz tańca!! Wtedy dopiero bedziemy normalni.
W moim imieniu i pewnie nie tylko w moim chciałbym bohaterowi tego artykułu złożyć wyrazy współczucia. Tych 15 lat - tak samo jak dla mnie - to musiała być straszna udręka. Dobrze, że masz już to za sobą!
Ps.Czy jak wszyscy w Polsce posiadacze konsol zechcą porzucić granie na rzecz tańca, to czy starczy miejsca we wszystkich szkołach tańca i czy jest planowanych tyle edycji You Can Dance, żeby mogły nas pomieścić?
Ps2.Odpalam Dance Central! Bójcie się!
Ps3.Wszystko w tym artykule trzeba traktować z przymrużeniem oka

poniedziałek, 18 kwietnia 2011, branza_gier

Polecane wpisy

Komentarze
grytyczny
2011/04/20 21:30:02
Wyjście z każdego uzależnienia jest ważne. W tym przypadku... o ile rzeczywiście był uzależniony. Nie ma wtedy najmniejszego znaczenia czy od gier, telewizji, książek (da się!) czy narkotyków. Ważne jest tylko jedno: trzeba zaznaczyć, że jest to uzależnienie. Teraz słowo "granie" i "uzależnienie" traktowane są przez niektórych jako synonimy. To troszkę tak jakby "picie piwa" nazwać alkoholizmem, nawet jeżeli wypijemy to piwo raz na tydzień.
-
Gość: likuserr-89, *.xdsl.centertel.pl
2011/04/26 15:32:37
Bardzo, bardzo ciekawy arykuł. Czytałem o czymś podobnym na: www.gameriddles.com/ . Życzę dalszych sukcesów.
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja