Blog > Komentarze do wpisu
Wielki Piątek czyli o BulletStorm i Killzone 3
Piątek, 25 lutego b.r., będzie wyjątkowy dla wielu osób. Dla fanów piłki nożnej będzie wyjątkowy z takiego powodu, że rozpoczyna się runda rewanżowa polskiej Extraklasy, dla innych będzie to kolejny piątek rozpoczynający weekend. Dla miłośników gier w ten właśnie piątek odbędą się dwie długo wyczekiwane premiery. Pierwsza z nich to BulletStorm, a druga to Killzone 3.

Playstation 4

W piątek dojdzie do pojedynku dwóch gier w najbardziej prestiżowej kategorii czyli FPS. Gdy pierwszy raz usłyszałem datę premiery Bullet Storm i Killzone 3 pomyślałem sobie, że wielkim pechem jest to, że gra warszawskiego studia PCF musi konkurować z Killzone 3. Teraz na dwa dni przed premierą po obejrzeniu trailerów i przeczytaniu kilkunastu recenzji, powoli dochodzę do wniosku, że BulletStorm może śmiało konkurować z swoim przeciwnikiem. Kto rozstrzygnie losy tego pojedynku?
Jedynym sprawiedliwym werdyktem będą wyniki sprzedaży. Bo to gracze "głosując" portfelem wskazują, która gra jest lepsza. Jednak przyjrzyjmy się dokładnie zawodnikom.
W czerwonym narożniku znajduje się BulletStorm. Nigdy wcześniej nie powstała taka gra w Polsce. Mówi się o budżecie w granicach 60-70 mln. złotych. Dla uświadomienia sobie ile to jest kasy. To powiem tylko, że są to dwa roczne budżety dwóch najlepszych klubów piłkarskich w Polsce, są to 3 megaprodukcje kina polskiego, to są dwa kilometry autostrady w Polsce! Jak już jesteśmy przy finansach, to mogę się założyć, że w wielu polskich mediach o tej grze będzie bardzo głośno, właśnie z powodu budżetu gry. Dla wielu osób będzie szokiem, jak dużo można wydać na produkcje jednej gry.

BulletStorm


Oprócz tego, bardzo ambitnie wyglądają plany sprzedaży gry. Andrian Chmielarz mówi, że 2 mln sprzedanych kopii będzie jego osobistą porażką. Wiedźmin po roku sprzedał się w nakładzie 1,2 mln, Two Worlds II w krótkim czasie osiągnął nakład 3 mlnów Więc może pierwszy raz polska gra osiągnie sprzedaż kilku ładnych milionów. Będzie chyba pierwszym produktem popkultury, który ma szansę coś zawojować w świadomości zachodnich graczy. Zdaje się, że o żadnym polskim filmie nie mówiło się tak dużo i tak ciepło na Zachodzie. W całej kampanii reklamowej, za którą są odpowiedzialne takie firmy jak EA i Epic, nikt nie ukrywa, że gra jest Made in Poland. Tu pojawia się pierwsze zagrożenie. Gdyby się stało tak, że ta gra nie spełniłaby postawionych przed nią oczekiwań, to reperkusje tego wydarzenia dotknęły by nas wszystkich. Przede wszystkim graczy.
Podpisuje się pod zdaniem Adriana Chmielarza, że jeśli ta gra się nie sprzeda, to przez parę ładnych lat będziemy skazani na strzelanki między frontem II wojny światowej a tym w Afganistanie. No, bo jeśli tak duże firmy angażują spore środki finansowe w grę, która odbiega od dzisiaj standardów i jest czymś nowym, i taki tytuł się nie sprzedaje, to oznacza, że gracze chcą tego, co jest teraz i żadne zmiany ich nie interesują. Jak się nie uda BulletStormowi, to nikt drugi raz takiego błędu nie zrobi.

BulletStorm


Jednak, gdy ten tytuł odniesie sukces, to może wiele osób stwierdzi, że Polska to taki fajny kraj gdzie można robić fajne gry i warto się tym tematem zająć. Bo zawsze sukces ma wielu naśladowców.Jednak pamiętajmy, że konkurent zajmujący niebieski narożnik czyli
Killzone 3 jest bardzo silny.Po pierwsze, jest to excllusive na Playstation 3, a jak wiadomo i często o tym pisałem - tytuły excllusivne na tę konsolę są w większości przypadków bardzo dobre. Ja sam mam odruch, że jak słyszę o kolejnym exclussivie, to stwierdzam, że trzeba ten tytuł kupić, bo to będzie dobra gra i zapewne wielu graczy myśli w podobny sposób. Po drugie - jest to tytuł sprawdzony [moja pierwsza gra to Killzone 2] i machina marketingowa Sony też robi swoje, chociażby w postaci Kevina Butllera. Do tego dochodzi obsługa Move i 3D.
Duża grupa ludzi, która zakupiła Move pobiegnie do sklepu i kupi Killzone 3, bo to jest pierwszy FPS wykorzystujący to urządzenie
i każdy będzie chciał to sprawdzić. Wątpię, żeby gracze kupili tę grę dla 3D. Ja nie wytrzymuje 5 minut w okularach do 3D, a co dopiero grać.
Poprzednia część tej gry była bardzo dobra więc wszyscy spodziewają się, że trójka musi być jeszcze lepsza. Jednak przeciwnik "naszego" BulletStorma ma też kilka wad. Pierwsza z nich to fakt, że znowu gramy w to samo, tylko w zmienionej scenografii. Pewnie i tak nie pokonamy
wszystkich hellgastów, bo kogoś będzie trzeba zabijać w części czwartej.

Killzone 3 move


Drugą słabą stroną, jest mała innowacyjność tego tytułu w porównaniu z BulletStorm. Czasami tak bywa, że to, co u jednego jest zaletą, u drugiego jest wadą. System skillshotów może być na tyle fajny, że każda kolejna gra będzie chciała też mieć podobny patent u siebie. Wierze, że to może być bardzo dobrze przyjęte u graczy, a rywalizacja on-line, której  mieliśmy przedsmak, utwierdza mnie w tym przekonaniu.
W piątek będziemy świadkami, jak polski produkt stanie do walki nie tylko z Killzone 3, ale też z innymi światowymi FPS'ami. Nie spodziewajmy się, że na każdym kroku zachodnie media będą podkreślać polskość tej gry, bardziej należy spodziewać się tego po naszych mediach. Może za 3 miesiące będziemy mieć satysfakcję, że chłopaki z warszawskiego studia PCF pokazali, że można fajne gry robić nad Wisła i nie mamy się czego wstydzić. Tylko, żeby nie pojawili się jacyś zazdrośnicy z branży filmowej.
Oczywiście, nie twierdzę, że BulletStorm lepiej się sprzeda i przyniesie więcej zysków niż Killzone 3. Tego nie wie nikt. Jednak, jak pół roku temu sądziłem, że BulleStorm nie ma żadnych szans z Killzone 3 to zmieniłem zdanie i nie będzie dla mnie zaskoczeniem, jak z tego pojedynku PCF wyjdzie zwycięsko.
A którą grę kupię? Obydwie, bo te dwa tytuły zapowiadają się bardzo dobrze. Chociaż, gdybym miał z jakiegoś nie wyjaśnionego powodu wybrać tylko jedną, to postawiłbym na BulletStorm, bo w Killzone 2 już grałem i wiem czego można się spodziewać po trójce, a polska gra jest owiana tajemnicą, bo przecież wszystkich smaczków w trailerach nie pokazali.
Chciałbym, żeby wiele osób wypowiadało się ciepło, podkreślając ogromny sukces polskiego produktu, że jest na ustach wszystkich, że są kłopoty z nabyciem tego i żeby to dotyczyło polskiej gry. Może wtedy zmieni się choć trochę nastawienie do tej dziedziny rozrywki. Może ktoś rozpocznie dyskusję nad tym, że może filmy to nam słabo wychodzą, ale za to gry bardzo dobrze. Jednak to już temat na oddzielny artykuł.
Ps. A wiecie, że zawodnicy ubrani na czerwono częściej wygrywają w
pojedynkach?

środa, 23 lutego 2011, branza_gier

Polecane wpisy

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja