Blog > Komentarze do wpisu
Szybki komentarz: Nie podobało się to nie będzie! Czyli znowu o "Sonderkommando Revolt"
Były protesty, głosy niezadowolenia może nawet zbieranie podpisów. Ktoś stwierdził, że taka gra jak "Sonderkommando Revolt" nie może powstać i wymusili na twórcach rezygnacje z prac. Jesteśmy świadkami kolejnej przegranej bitwy pod tytułem "Co wolno innym a nie wolno twórcom gier".

To nie pierwszy taki przypadek niesprawiedliwości polegającej na tym, że wymusza się na kimś kto robi grę zaprzestania swoich prac. Nie dano szansy skończenia swojej produkcji, nie dano w ogóle żadnej możliwości pokazania o czym i jak ta gra ma wyglądać. Wszyscy zobaczyli trailer i stwierdzili, że takie coś nie może powstać. Wszyscy przeciwnicy zapomnieli oczywiście o najważniejszej zasadzie, że "dobry produkt się obroni". Autor gry chciał poruszyć trudny temat powstań zbrojnych w obozach śmierci to było trzeba dać mu szansę skończyć. Dopiero wtedy by można wylać zasłużonych lub nie, wiadra pomyj. Przypominało to trochę takie protesty gdzie ludzie wypowiadali się o czymś, że jest złe, nie widząc tego na oczy, albo nie czytając. Tak samo jak w sprawie pomnika, nikt nie widział projekty a wszyscy krzyczeli, że nie będzie godny upamiętnienia.

Sonderkomando Revolt

No, ale na horyzoncie pojawia się kolejna sprawa z cyklu "co komu wolno". Mafia 2! Ktoś wpadł na pomysł, żeby zaprzestać dystrybucji tej gry na terenie Europy. Powód? Nie mający nic wspólnego z mafią Włosi mieszkający w USA doszli do wniosku, że ta gra stawia ich w złym świetle. No bo kto by pomyślał, mafia, Włochy, przecież to nie prawda. Włosi nawet w słowniku nie mają takiego słowa jak mafia. Więc pokazywanie ich w świetle zorganizowanej przestępczości jest kłamstwem i wielką niesprawiedliwością. Szkoda, że europosłance Sonii Alfano, która reprezentuje wzburzonych Włochów w europerlamancie nie przeszkadzają takie filmy jak "Ojciec Chrzestny" albo bardzo brutalne "Kasyno". Tak samo jak filmy o Al Capone. Przecież wiadomo, to nie był Włoch.

Mafia 2


Kolejnym przykładem jest gra Medal of Honor. Okazało się, że gdy gracz grając amerykańskim żołnierzem stacjonującym w Afganistanie strzela jak do kaczek do Afgańskich partyzantów to jest wszystko ok. Ale gdy już byśmy chcieli wcielić się w drugą stronę w trybie multiplayer to już pojawia się stanowcze veto. Bo to nie może być tak, że mieszkaniec Afganistanu strzela do Amerykanów. Że my ich to ok, ale że oni nas to nie. Były protesty, żale no i talibowie zamienili się w Opposing Force w skrócie OPPFOR. To, że ich wygląda się nie zmienił i wyglądają jak wyglądają to nie ma znaczenia. Ważne, że nazwa jest inna.  
Takich przykładów w których twórcy gier są ograniczeni przez różne protesty jest więcej. Chociażby warto wspomnieć o grze Sześć dni w Faludży. Komuś w USA się nie podobała przestawiona tam historia i Konami musiał się wycofać ze swojego pomysłu. No bo wiadomo. Protesty.
Moim zdaniem kolejną grą, która będzie miała problemy w najbliższym czasie to "Homefront" Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenie nie sądzę, żeby udało się wydać tą grę bez krzyków i lamentów osób nie zadowolonych. Przypomnę, że ta gra opowiada o tym jak komunistyczna Korea Północna daje łupnia Ameryce i ją okupuje. A to jest złamanie pierwszego prawa robienia gier, które mówi: "My ich tak, ale oni nas już nie". No bo w świecie gier tylko Amerykanie mają prawo do podbijania lub zajmowania innych krajów. Na odwrót nie może być.

Homefront


Dziwie się, że nikt głośno nie stanął w obronie twórców "Sonderkommando Revolt" oraz innych gier. Bo to jest droga donikąd. Twórcy filmowi nie mają takiej cenzurzy jak ich koledzy od gier. Oni mogą zrobić każdy film i co najwyżej protesty przed kinem spowodują jeszcze większe tłumy w kinach. Dla gier skutki coraz bardziej śmielszej cenzury mogą być opłakany. Zaczyna się na zmianie nazwy, na wymuszeniu na twórcach zaprzestaniu swojego projektu a na czym się skończy? Jaki będzie następny krok? W ogóle może powinna powstać komisja, która będzie wydawać werdykty, która gra jest dobra a która nie. Która obraża kogos a która podnosi na duchu. Wydaje wam się to fikcją ? W Rosji już były takie przymiarki, żeby ktoś decydował o tym czy dana gra może być sprzedawany na terenie Rosji czy nie. Wszystko zależało od tego w jakim świetle Rosjanie w danej grze będą przedstawieni.
Jesteśmy świadkami cenzury, która na dobre chce się ugościć w świecie gier. Nie udało jej się w filmach w książkach to próbuje w grach. Widać jak łatwo udaje jej się swoje cele osiągnąć można się spodziewać, że jeszcze dalej będzie szła w swoich żądaniach. No, ale jeśli nikt nie protestuje przeciwko niej to co ma robić innego?
Tak jak już pisałem następną grą na celowniku będzie Homefront. Co po niej? Nie wiadomo, ale coś się znajdzie. No chyba, że cała branża przerzuci się na robienie gier w tematyce Science Fiction. Czas pokaże. No, ale dopóki nikt nie zrozumie, że żyjemy w świecie gdzie "Co wolno jednym twórcom to tego nie wolno tym od gier" możemy się spodziewać najbardziej absurdalnych pomysłów.
Najgorzej to mają ci Niemcy. Z nimi w grach można robić wszystko bo sobie zasłużyli. A no i Japończycy.

Ps. A to opis pewnego filmu "Niektórzy krytykowali Roberto Benigniego za zbyt lekkie potraktowanie tragedii obozów koncentracyjnych i Holocaustu. Wytykano mu także pewne nieścisłości historyczne filmu. Obóz Auschwitz został wyzwolony przez wojska radzieckie, nie amerykańskie." Jest to opis filmu z wikipedii pod tytułem "Życie jest piękne" Komedia dziejąca się w obozie koncetracyjnym. Film dostał 3 Oscary.

poniedziałek, 20 grudnia 2010, branza_gier

Polecane wpisy

Komentarze
2010/12/20 14:59:32
Poprostu gra musi być poprawna politycznie, i tyle. Przeca wiadomo ze Amerykanie są super i tylko oni mogą mordować setki obywateli innych krajów. A może by tak wydać MoH albo CoD w scenerii wietnamu, tylku że by się grało wietnamczykami. Albo robiło by się nalot na pearl harbour a poźniej w Nagasaki uciekało przed atomówką. To jest przecież niesamowicie wdzięczny temat do gry a nikt się nie pokusił ocoś takiego.
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja