Blog > Komentarze do wpisu
Szybki komentarz: Historia tematem zakazanym !

No i mamy kolejny skandal! Ktoś znowu postanowił wrzucić do jednego worka historię oraz gry komputerowe. A przecież to temat zakazany! Chodzi mi oczywiście o grę "Sonderkommando Revolt", w przypadku której ktoś - wykorzystując silnik Wolfesteina - postanowił zrobić grę, w luźny sposób mówiącą o jednym z trzech powstań, przeprowadzonych przez więźniów w nazistowskich obozach śmierci. Okazało się, że jest to temat nie do poruszania. Po prostu nie
wolno i najlepiej zakazać!

Sonderkomando Revolt

 

Twórcom tej gry należy się plus już za samo podjęcie tematu. Bo ilu z graczy wie, że jakiekolwiek powstania zbrojne miały miejsce w obozach śmierci? Ja bardzo lubię historię i dużo się nią interesuję, ale do momentu, gdy nie obejrzałem filmu na Canal+ o tych wydarzeniach, moja wiedza była nikła. Oczywiście w książce do historii w liceum na mapie
II Rzeczpospolitej  podczas okupacji w miejscu wskazania obozów śmierci były jakieś szabelki z opisem "akcje zbrojne", ale to tyle w tym temacie. Mamy pretensje, że ludzie nie wiedzą nic o Powstaniu Warszawskim i o Katyniu, a sami do końca historii nie znamy. Nieliczni wiedzą, że rotmistrz Witold Pilecki sam, z własnej woli przedostał się do Auschwitz i z niego uciekł, bo chciał zorganizować ruch oporu w tym obozie, aby był gotowy na wypadek akcji zbrojnej z zewnątrz. Ot, taka historia.

Witold Pilecki

Tak samo dopiero ostatnio dowiedzieliśmy się o Irenie Sendler, która uratowała z warszawskiego Getta 2500 dzieci. Dowiedzieliśmy się o tym dopiero wtedy, gdy ta urocza Pani była na skraju życia i czekała na swoje ostatnie dni. Polskie władze wręczyły oznaczenia najwyższej klasy, a sama Pani Irena zasadziła drzewko w Yad Vashem i była nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla, którą przegrała z Alem Gore i jego filmem o globalnym ociepleniu. Takich historii jest mnóstwo. Czemu nie można wykorzystać gier komputerowych jako medium, jako słupa ogłoszeniowego, na którym znajdziemy temat danego wydarzenia i już sami dalej znajdziemy informacje historyczne - jeśli będzie nas to interesować?
Przecież robiąc grę na bazie wydarzeń historycznych nie musimy robić  wszystkiego w przełożeniu 1:1. Jak dla mnie wystarczy, że ktoś dowie się, że takie zbrojne powstanie w obozie miało miejsce. To już jest coś!
Wiele osób ma prawo się oburzyć, że gra jest przekłamana i nie pokazuje prawdy, jak ta cała akcja wyglądała. Ok, ma 100% racji, ale czy nie ważniejsze jest to, że jakaś ważna historia wypłynęła na wierzch, że gracze dowiedzą się o ludziach, którzy walczyli przeciwko Niemcom w obozie koncentracyjnym?
Ile jeszcze musi się zdarzyć, by ktoś zrozumiał, że gry komputerowe też mogą służyć jako medium, które zaciekawia i odsłania jakieś ważne wydarzenia historyczne? Czy dopiero, gdy szwedzka grupa Sabaton zrobi piosenkę "40:1", to my się dowiemy o bitwie pod Wizną, gdzie Polscy żołnierze starli się w bitwie z Wehrmachtem? Takich zapomnianych wydarzeń, o których nikt już nie pamięta, jest wiele. Dla przykładu taka bitwa pod Kodziowcami gdzie podpułkownik Łopianowski, będąc bez odpowiedniego uzbrojenia, zniszczył ponad 20 czołgów. No, ale spokojnie, niech ta historia sobie trochę poleży i poczeka na odpowiedni moment, gdy ktoś ją odkurzy. A to pewnie będzie za jakieś 10-15 lat.
Jest wiele dyskusji, czy gry komputerowe to takie samo medium, jak chociażby film lub serial. No bo jeśli można było zrobić taki film, jak "Szeregowiec Ryan", który jest oparty w luźny sposób na historii braci Niland, a cała historia pokazana w tym filmie też odbiega od prawdy w 100%. Pani od historii mówiła mi, że to, że armii USA udało się wylądować w Normandii, wynikało głównie z tego, że ilość wystrzeliwanej przez Niemców amunicji miała swoje odgórne ograniczenia.
W ostatnią niedzielę oglądaliśmy odcinek kończący serial "Czas Honoru". Kolejne dzieło, oparte na prawdziwych wydarzeniach, ale również dużo jest w tym serialu wydarzeń fikcyjnych, takich jak ostatnia scena w restauracji "Eden", która w rzeczywistości miejsca nie miała.

Czas Honoru

Takich przykładów dzieł filmowych i telewizyjnych, gdzie historia jest używana w różny sposób, jest jeszcze więcej. Jeśli więc jedni mogą, to czemu inni nie ? Dlaczego gry komputerowe mają mieć jakieś większe obostrzenia pod tym względem?
Jak ktoś odkrył jakąś ciekawą i do tej pory nieznaną historię, to niech zrobi na jej podstawie grę, a czym lepiej ją wykona, tym większe zamieszanie będzie i więcej osób dowie się o zapomnianych bohaterach danej historii. A przecież o pamięć o tych osobach głównie chodzi.
Czyż nie ?

poniedziałek, 13 grudnia 2010, branza_gier

Polecane wpisy

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja