Blog > Komentarze do wpisu
Jak Jailbreak do PS3 ułatwił nam wszystkim robienie backupów.
PS3 JailbreakOstatnio kolega podesłał mi link na Allegro do oferty kupna Jailbreak na PS3. Oprócz tego, jak w sprytny sposób wystawiający te urządzenia unikał niewygodnych dla siebie kwestii, drugą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy, był fakt, ilu chętnych chciało kupić to urządzenie. Biorąc pod uwagę, ile przyjemnych rzeczy może ich ominąć, a ile kłopotów spotkać, to dziwię się, że chcą wydać na to 90 złotych.

 

Niestety żyjemy w kraju, w którym na zasadzie przemrożonego oka można sprzedać wszystko - i to każdemu. Przecież Jailbreak broń Boże nie służy do wgrywania pirackich kopii gier. Skądże! To jest wyrafinowany system do backupowania gier. Posiadacze PS3 (tak samo jak X-Boxa 360 oraz Wii) mieli wewnętrzną ukrytą potrzebę zgrywania kopii bezpieczeństwa swoich ulubionych gier, żeby im się płytka przypadkiem nie porysowała. Dlatego można kupić to urządzanie i ściągać zostawione na serwerze w sieci swoje backupy i je spokojnie odpalać. To, że nie jesteśmy twórcami tych backupów, nie ma żadnego wpływu. Przecież to kolega z bloku obok zrobił to i umieścił na sieci.

Lubimy się oszukiwać na potęgę. Sprzedawca oszukuje nas, ci co kupują Jailbreak też oszukują i to podwójnie,bo siebie i innych. Sprzedawca jest bezczelny na maxa. Bo nie wspomni o tym, że nam konto na PSN zablokuje i wszystkie trofea pójdą na wieczny spoczynek. Jasne, że uda nam się odpalić jeden albo dwa backupy, ale tylko do czasu aktualizacji software [ o ironio - właśnie gdy piszę te słowa na moim PS3 jest updaicik]. Blokada konta PSN to nic przyjemnego, no chyba, że ktoś uważa, że zabijanie 200 gołębi albo znajdywanie 100 piór to dla niego chleb powszechny. Zdobyło się 600 trofeów, to można je przecież w jeden weekend zdobyć drugi raz. Wszystko w imię możliwości backupowania swoich gier. Jestem święcie o tym przekonany, że gdybym spotkał na swojej drodze
szczęśliwego posiadacza Jailbreak, to  nasza dyskusja wyglądałaby mniej więcej tak:
-Stary, ale ty jesteś okropnym piratem
-Nie. Nie jestem. Ja to tak praktycznie to nie piracę. Wiesz stary, jak
to jest, gier do wyboru jest dużo, nie na każdą mnie stać, więc sobie
ściągnę, wytestuję i jak będzie dobra - to ją kupię

Chciałbym zobaczyć pirata, który kiedykolwiek kupił oryginalną grę po tym, jak ją ściągnął. Takich przypadków nie ma! Chyba, że nieświadomie matka/dziewczyna/babcia kupi mu w tym samym czasie ten sam tytuł z okazji urodzin.

X-Copy Amiga


Kiedyś piraciło się łatwiej. Gra była na dwóch dyskietkach, więc skopiowanie trwało 5 minut. Teraz czasy się zmieniły. Taki Assasin's Creed Brotherhood to raptem tylko 7.7 GB. To już szybciej pojadę do Centrum Warszawy stanę w kolejce na nocną premierę, wrócę do domu, zainstaluję i zagram, niż ktoś ściągnie taki plik na swój komputer. Chociaż zaraz pewnie się dowiem, że w każdym polskim domu jest takie szybkie łącze, że taki downloadzik trwa 5 minut. Tylko u mnie to by trwało tydzień. Wszystko pod warunkiem, że to, co ściągniemy, to prawdziwy image gry, a nie jakiś wredny fake albo fake i virus.
To, co u piratów (no dobrze osób potrzebujących backupować wszystkie swoje oryginalne gry, których kopie znajdują się w sieci) podziwiam najbardziej to fakt, że nie zdają sobie sprawy, jak wiele tracą.
Już nie będę mówił o aspektach moralnych, takich, że za parę lat stwierdzą, że piracenie - to znaczy backupowanie - to nie jest takie sprytne, jak im się wydaje i że to będzie bardziej powód do wstydu, a nie dumy, o tym całym strachu czy teraz zablokują mi konto czy nie, o tym, że nie będą wiedzieć, czy gra się zawiesiła z winy programistów czy z wady urządzenia JailBreak. Gorsze jest to, że nie wiedzą, ile przyjemności ich omija. Takich momentów, których im żadna backupowa wersja nie da.
Nigdy nie zapomnę, jak przyjaciel pokazał świeżo zakupioną grę Red Dead Redemption. Gdy otwarłem pudełko, pierwszą rzeczą jaką zrobiłem było wyciągnięcie plakatu. Jaki ładny, pomyślałem sobie i już zazdrościłem koledze, że będzie miał gdzie sobie go powiesić w pokoju i cieszyć się nim codziennie. Jednak gdy odwróciłem go na drugą stronę i zobaczyłem mapę do gry stwierdziłem, że RDR musi być o wiele lepszy niż GTA IV bo tam aż tak dużej mapy nie było. "To ja mam te wszystkie miejsca odwiedzić, zbadać...". Już przed odpaleniem wiedziałem, że ta gra spełni moje oczekiwania. Ściągając tą grę z torrenta takich oczekiwań ani plakatu bym nie miał.
Tak samo jak ostatnio kupiłem kolekcjonerską wersję Assasin's Creed Brotherhood. Z przyjacielem Lionem udaliśmy się na nocną premierę, potem udaliśmy się do niego, żeby uczestniczyć w ceremonii otwierania pudełka. Ta niepewność, oczekiwanie, co jest w środku i za każdym razem, gdy coś wyciągałem, były te słynne "WOW", oglądanie wszystkiego z każdej strony dwa razy i tak dalej. Gdybym przyszedł do niego z nagranym Assasinem na jailbreaku to takich emocji byśmy nie mieli. Wszystko by się zamknęło w stwierdzeniu "odpalaj".
Zawsze, gdy się kupuje grę w sklepie, to jest w tym jakaś magia. Bo trzeba się wybrać do sklepu, potem przychodzi rytuał otwierania. Niech się przyzna ten, kto w towarzystwie drugiej osoby nie sypnął tekstem "ja otwieram". Do tego dochodzi ciekawość, co jest w środku. A czasami jest karteczka, żeby poćwiczyć sztukę origami (jak w przypadku Heavy Raina) albo poradnik gry - jak kiedyś miało to miejsce w Football Managerze i Cywilizacji.
Od strony miłośników ściągania backupów mamy do czynienia z takimi emocjami, jak: wyrzuty sumienia, niepewność, czy gra się odpali, czy się nie zawiesi, czy to nie jest 7 GB fake. Jakby nie patrzeć, z obydwu stron są emocje - tylko, że z tej drugiej strony jakieś takie same
negatywne.

Piractwo


Do tego dochodzi jeszcze jedno ciekawe zjawisko psychologiczne. Nie będę udawał świętego i przyznam się bez bicia, że w swoim życiu też mocno piraciłem. Głównie na Amidze. Jednak parę oryginałów udało mi się kupić i za każdym razem odnosiłem wrażenie, że granie w oryginał jest o wiele przyjemniejsze, niż granie w tą samą grę, gdy jest piratem. Nie wiem z czego to do końca wynika. Może z tego, że mamy w zasięgu pudełko, które zawsze cieszy oko, a może dlatego, że rzecz, za którą zapłaciliśmy, bardziej doceniamy, a może wynika to z tego, że dobrze się czujemy,że zrobiliśmy coś słusznie, bo zawsze mogliśmy wybrać ciemną stronę mocy.
Nie chciałem napisać tego artykułu, żeby kogoś na siłę przekonać, że piractwo - wróc! - backupowanie jest złe. Do tego trzeba dorosnąć i to zrozumieć. A takich delikwentów, którzy chcą kupić sobie Jailbreak - patrząc na statystyki kupna na Allegro - jest sporo. Ich sprawa. Przecież znajdą jakąś wymówkę czemu konto PSN jest zablokowane. Chociażby takie, że nie wniosło się opłaty na czas. Ups - to nie to konto.
Nie bez winy jest też samo Sony. Przez 5 lat Playstation 3 miało status niełamliwej konsoli i było dobrze. Występowała przewaga konkurencyjna nad innymi, którzy do zabezpieczeń mieli inne nastawienie. Dla mnie osobiście było ważne, że na tą konsolę piracić się nie da. Te czasy w nie do końca jasnych okolicznościach minęły. Gdy jest możliwość backupowania, to ludzie to robią i mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy i znowu PS3 będzie się cieszyło statusem niezłamanej konsoli.
Zanim spadną na mnie gromy z jasnego nieba, to przyznaje się bez bicia, że święty nie byłem i swego czasu też mocno piraciłem, o czym możecie poczytać choćby tu. Teraz tego nie robię, bo nie mam parcia, żeby na dysku mieć wszystko, co w danym tygodniu pojawia się na rynku. Wolę każdy zakup przemyśleć, zastanowić się i dokonać wyboru, gdzie te 200 zł mam zainwestować. Może to ostatnie też jest dobrą stroną kupowania oryginałów, bo nie odpala się wszystkiego, co w danym momencie pojawi się w sieci.
W Polsce jeszcze upłynie sporo wody, zanim piractwo będzie rzeczą marginalną. Ja się cieszę, że nie muszę się sam oszukiwać, oszukiwać innych, że jak gra będzie dobra, to ją kupię, oraz bać się, że mi zablokują PSN i znowu będę musiał latać po Liberty City i zabijać
gołębie. Te problemy mnie nie dotyczą.

Ps.Najlepszym zabezpieczeniem gry, jakie kiedykolwiek widziałem, było w grze The Settlers 2. Niby się gra odpalała i wszystko było dobrze - do momentu produkcji złota, która nam było bardzo potrzebne w grze. Zamiast złota pojawiały się świnie [jakie to wymowne], które psuły nam całą zabawę.

środa, 08 grudnia 2010, branza_gier

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: anonim, *.171.234.170.dsl.crowley.pl
2010/12/08 15:04:02
Ja sciągam i kupuje orginały:P Najpierw sciągam by zobaczyć czy gra mi pójdzie na moim sprzęcie (bo kupiłem parę gierek co mi nie działały na moim kompie).
Fakt faktem nie mam PS3 tylko PC, ale zawsze wolę mieć orginał, bo mogę liczyć na wsparcie, mogę spokojnie grać w multi, mogę zdobywać osiągnięcia i nie muszę babrać się z obrazami płyt i crackami. Niestety ostatnio producenci gier poszli na łątwiznę np. H.A.W.X. 2 i Hot pursuit nie ma dema na PC. Jak sprawdzić czy gra będzie chodziła na ledwo spełniającym wymogi kompie? tylko sciągać pirata! Więc proszę nie mów, że każdy kto sciągnie piracką grę nie kupi orginału, bo ja już mam Supreme commander 1 i 2 syberia 1 i 2, half life 2 wszystkie wykupiłem jak zobaczyłem, że mi działa.

Pozdrawiam wszystkich graczy, tych co mają przyjemność z grania w orginały a nie piracenia i udawania, że się ma pełny produkt.
-
Gość: , 86.47.138.*
2010/12/08 15:09:00
gadasz glupoty! nie kazdy dorosly osobnik ma czas zeby chodzic na premiery gry tylko po to zeby sobie powiesic mapke na lozkiem! lol moze nie wszyscy gracze maja po 15 lat jak ty i nie jaraja sie plakatami a do tego np taki steam to dla nich idealnie rozwiazanie bo idac do pracy zostawiaja komputer a gra sie sciaga jak wracaja to moga sobie spokojnie pograc i tyle.
-
branza_gier
2010/12/08 15:13:12
@anonim
Brak dem jest mega słabe. Jeśli naprawdę ściągasz, sprawdzasz czy jest 25 fpsów kasujesz i lecisz do sklepu to jestem pełen podziwu i jeśli ten tekst cię uraża to sorki.
@86.47.138.16
Tekst był głównie o Jailbreaku. Oczywiście nie wszyscy mają po 15 lat ale jest wielu 30 latków, którzy są miłośnikami gier i taki plakat naprawdę fajnie na ścianie może wyglądać. Poruszyłeś kwestie Steamu a to temat na oddzielną dyskusję o wyższości dystrybucji cyfrowej nad klasyczną.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/08 15:19:35
Myślę, że nie wszyscy gracz mogą sobie iść do sklepu i kupić grę za 200 zł.
Widzicie drodzy Panowie, inaczej życie wygląda z perspektywy zamożności a inaczej płacy minimalnej krajowej.

Jakby każdy pracujący po studiach magisterskich Polak dostawała 3.000 zł netto to piracić by nikt z nich nie chciał, bo by im się nie chciało.
Ale kiedy staje pytanie gra czy buty na zimę lub pirackie gry lub zero grania to... właśnie.

Bez sensu jest walczyć z piractwem i podróbkami w biednym i zacofanym kraju, który był okradany i wciaż jest od wielu wieków. Dla mnie wasze argumenty nie docierają, gdyż uważam, że są oderwane od Polskiej rzeczywistości.

Moze jesteście informatykami, programistami czy grafikami i trzaskacie kasę jak 4 Polskie rodziny razem, ale zwróćcie uwagę, ze tylko 5% Polaków jest zamożnych, reszta klapie bidę.

Owszem biedny może nie grać. To nie chleb, ale to właśnie bogaty go okradł i doprowadził do tego, że bogacz ma za dużo a biedny za mało. A skoro biedny chwyta za dobro "nie dla niego" to trzeba po łapach i plecach batem walić.

Zgodzę się z wami , ze piractwo jest złe, ale nie unikniemy go tam gdzie jest bieda.
-
Gość: asd, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/08 15:37:06
Autorze, poczytaj sobie trochę w internecie i znajdziesz wyniki badania, z którego wynika, że to piraci wydają najwięcej pieniędzy na gry. Hello...
-
2010/12/08 15:41:05
z tym "cudownym uczuciem" to troche Cie poniosło... ale spoko :)


ja nie piracę z wygody. po co mam sie kopac z sciaganiem danych, kombinowaniem, przepalaniem , podpinaniem, kopiowaniem, odbezpieczaniem , crackowaniem i innymi pierdatami, jak moge isc do sklepu, kupic i grac? szkoda sił.... :) wygodniej jest kupić :)
-
branza_gier
2010/12/08 15:41:52
@Gość: , aut144.neoplus.adsl.tpnet.pl
Jasne, że nie każdego stać na grę za 200 zł. Gdybym chciał grać we wszystko na co mam ochotę nie dałbym rady finansowo. Więc trzeba dokonywać wyboru.
Po drugie naprawdę nie trzeba wydawać tych 200 zł. Można trochę odczekać aż spadnie cena i kupić używana na allegro albo pójść do sklepu i ją wymienić. Ja to często z powodu ceny z kumplami się umawiam i spisujemy kto co w danym miesiącu kupi, żeby było można potem się wymieniać.
A jeszcze jedno. Nie wiem czy nawet gdyby 99% polaków zarabiało by więcej niż 6000 to czy to by wyeliminowało piractwo. W naszej mentalności jest coś takiego jak oszukiwanie systemu/walka z okupantem........ Ale to temat na oddzielny artykuł.
-
2010/12/08 15:46:26
@Gość: , aut144.neoplus.adsl.tpnet.pl:

No to pojechałeś po bandzie. Tak jestem informatykiem i że tak powiem "nie narzekam", na gry wydaję dość sporo... kupuję oryginały na konsolę i mam ich też trochę na PC.

Tylko, że panie kolego ja nikogo nie okradłem... dlatego daruj sobie głupie teksty w stylu "...ale to właśnie bogaty go okradł i doprowadził do tego, że bogacz ma za dużo a biedny za mało." bo to strasznie denerwujące jest.

Reprezentujesz typowo polski, zorientowany na narzekanie i biadolenie światopogląd. Ocknij się człowieku, twoje życie jest twoje, więc nie marudź tutaj tylko weź się za nie, bo ci między palcami przecieknie.

Może zamiast grać w te milion pięćset piratów które ściągasz z torrentów weź się za naukę. Naucz się czegoś wartościowego, czegoś na czym zarobisz... i przestań marudzić.

Sorry że tak nie na temat, ale zawsze jak czytam takie biadolenie to mnie krew zalewa.

A co do tematu, zgadzam się z autorem w 100%, granie na oryginałach ma same zalety.
-
Gość: nacho66, 109.255.120.*
2010/12/08 16:04:41
"Kiedyś piraciło się łatwiej. Gra była na dwóch dyskietkach, więc skopiowanie trwało 5 minut. Teraz czasy się zmieniły. Taki Assasin's Creed Brotherhood to raptem tylko 7.7 GB. To już szybciej pojadę do Centrum Warszawy stanę w kolejce na nocną premierę, wrócę do domu, zainstaluję i zagram, niż ktoś ściągnie taki plik na swój komputer. Chociaż zaraz pewnie się dowiem, że w każdym polskim domu jest takie szybkie łącze, że taki downloadzik trwa 5 minut. Tylko u mnie to by trwało tydzień. Wszystko pod warunkiem, że to, co ściągniemy, to prawdziwy image gry, a nie jakiś wredny fake albo fake i virus.
To, co u piratów (no dobrze osób potrzebujących backupować wszystkie swoje oryginalne gry, których kopie znajdują się w sieci) podziwiam najbardziej to fakt, że nie zdają sobie sprawy, jak wiele tracą."

Facepalm przyprawiajacy o bol czola. W jakich czasach powstal ten felieton przepraszam? Nie bede nawet komentowal Twoich problemow z szybkoscia lacza albo z faktem, ze jestes zdolny do sciagniecia 7gigowego fake'a z wirusem. Chcialbym tylko zapytac czy zdajesz sobie sprawe, ze poza pudelkiem z plakacikiem, funkconuje cos takiego jak dystrybucja cyfrowa, ktora a) zabawek w postaci plakacika lub figurki Ci nie daje, b) nie dziala zbyt dobrze na wolnym laczu. A to jasno sugeruje, ze mozna miec szybkie lacze, mozna miec kopie gry i nie byc piratem.
-
Gość: Arek, *.dynamic.chello.pl
2010/12/08 16:04:51
No tak, "szybciej pójdę do centrum i kupię niż się 7giga ściągnie"
A może na te 200zł niektórzy pracują 1/5 miesiąca, i rozpatrują to w innych kategoriach niż "ile czasu zajmie pójście do sklepu a ile ściągnięcie" :/
-
Gość: MAC, *.emea.ibm.com
2010/12/08 16:06:26
Mam PS3, nie piracę z powodów przytoczonych przez autora (głównie emocje związane z banem na PSN) ale chciałbym dodać 2 uwagi:
1. Płytki na PS3 bardzo łatwo się łamią, ja już miałem 2 takie akcje i cudem udało mi się dogadać z dystrybutorami w sprawie wymiany na nową. Nie wspomnę ile kosztowało mnie to zachodu. Są osoby (wśród nich ja) które z przyjemnoscią powitałyby mozliwośc robienia backupów
2. Tam gdzie piractwo jest powszechne (na PC), nowe gry w dniu premiery kosztują 120-150 PLN, tam gdzie się zdarza (x360) kosztują 200 PLN, a na PS3 gdzie piractwo jest marginalne nowa gra kosztuje 220 PLN. No comment...
-
branza_gier
2010/12/08 16:17:41
@Mac
A tutaj to mnie zaskoczyłeś z tymi łamliwymi płytkami.
Co do cen oryginałów to my już prowadzimy śledztwo w tej sprawie, bo taki M$ jest nie konsekwentny bo swego czasu uważał,że ceny gier na X Boxa są spowodowane piractwem a ceny na Ps3 czym są spowodowane ? Ja to podziwiam tych co kupują w MM albo saturnie bo tam ceny gier są wzięte z sufitu.
@Arek
Mnie też nie stać na każdą grę i wiem jak ciężko jest zapracować na to! Nie stać mnie też na Forda Mondeo, ale nie pójdę i go sobie nie ukradnę.

Pozdrawiam
-
Gość: Pan Japa, 178.73.63.*
2010/12/08 16:22:25
ja współczuje ale też i zazdroszczę wszystkim tym którzy kupują jailbreaki po to żeby móc nacieszyć się każdą grą jaka wyjdzie.Ludzie, u mnie na półce grami dla ps3 leży jeszcze + - 5 tytułów które albo ledwo zacząłem, albo jestem w środku.
-
Gość: OMG, 212.180.145.*
2010/12/08 16:38:00
Osobiście uważam za skandal podlinkowanie tych wypocin w jakimkolwiek komercyjnym miejscu (w tym przypadku gamecorner.pl). To jakieś żarty? Zawistne dziecko napisało o innych dzieciach z klasy które piracą gry? Komisyjne otwieranie pudełek i krzyczenie "ja otwieram"????? WTF???? Jakieś emocjonalne zapóźnienia?
I jeszcze te dziecinne argumenty: piractwo jest złe bo ci przepadną 'acziwmenty' (które jak wnioskuje są wyznacznikiem wartości człowieka/dziecka w oczach autora). Otóż piractwo jest złe bo jest kradzieżą cudzej własności intelektualnej. Koniec, kropka. Trzeba być półgłówkiem żeby tłumaczyć, że np. morderstwo jest złe bo potem trzeba z siebie zmywać całą tą krew i można zniszczyć sobie ubranie.
-
Gość: Branża_lalek, *.rev.snt.net.pl
2010/12/08 16:58:30
Do czytania takich wypocin niezbedne jest przemrożone oko!
-
Gość: szelb, 194.11.24.*
2010/12/08 17:10:21
tl dr
-
Gość: HeavyHorses, *.static.espol.com.pl
2010/12/08 17:44:01
Pomijam całą zawartość.Ale tak jak już w wielu miejscach niejednokrotnie podkreślałem że to całe "piractwo" i "prawa autorskie" to po prostu bat na dupę zwykłych użytkowników wymyślony przez feudalnie panujące wytwórnie.Nic innego.To tzw "piractwo" np w Polsce wymusiło na wydawcach obniżenie cen i nie tylko chodzi o gry.To samo tyczy się systemów operacyjnych.Dla tego nie widzę w tym nic złego.To że ktoś sobie roi że by zarobił na kimś kto "nielegalnie" ściąga gry jest absurdem i liczy sztuczne starty to jeszcze większa schizofrenia .Piractwo w Polsce paradoksalnie upowszechniło rozrywkę elektroniczną.Co do jednego muszę przyznać rację .Z tego "piracenia" się wyrasta.W pewnym momencie faktycznie jest tak że człowiek ma dość cracków,sraków,kombinacji norweskich ze skokiem przez 3 metrowy płot z saltem w powietrzu.Starzejąc się robimy się wygodni i tak jest ze mną.Kupuję gry z lenistwa i wyrachowania.Z lenistwa bo nie chce mi się czekać aż coś się ściągnie i los jeden wie jak czy w ogóle będzie działać.Z wyrachowania?Bo zawsze mogę grę odsprzedać a kto mi na legalnej aukcji pirata kupi?No kto?No i jest coś fajnego w tym łażeniu po sklepach ,tym grzebaniu na aukcjach i sklepach internetowych w celu poszukiwania okazji.No i to ściąganie folii też jest fajne(takie wrażenie jak dziecko przed zerwaniem opakowania z ulubionego słodkiego,psującego zęby batonika za to jaki to ma smak,mmmmmm i nieważne że zęby potem będą boleć)Mnie ostatnio bardziej kręci to szukanie i przebieranie niż kupowanie.No i fakt wydawanie własnych pieniędzy zmusza do zadania sobie konkretnego pytania .Czego rzeczywiście oczekuje od danej gry.I to też jest dobre bo kształtuje gust i uczy samodyscypliny.Ale tzw piractwa nie potępiam bo ono też czegoś uczy że od nadmiaru boli głowa i że co za dużo to niezdrowo.Nie we wszystko warto zagrać ,oprócz grania są jeszcze inne ciekawsze sfery życia.Ot choćby kobitki(a jak ktoś woli to to drugie:-)
-
Gość: , 86.47.138.*
2010/12/08 17:51:26
jesli jest jakis 30 latek ktory chcialby miec taki plakat nad lozkiem to... gratulacje hehehehe :)
-
Gość: Regirs, *.dynamic.chello.pl
2010/12/08 18:09:52
Artykuł jest tendencyjny i widać że autor nie ma wyczerpujących co najważniejsze aktualnych informacji na podstawie których mógłby dochodzić do właściwych konkluzji innymi słowy coś tam wie że coś tam ale jednak nie do końca ale wydaje mu się że jest tak i tak z racji przekonania o swojej znajomości tematu i stania już teraz po "właściwej stronie barykady(ahh te oddziaływanie społeczeństwa)" która daje mu moralny komfort sądzenia ad hoc. Głownie wartość sądów zawartych w tekście jest wątpliwa bardziej to taka ciekawostka typy "Ty popatrz co się dzieje jak ludzie nagle siądą i wydaje im się że myślą i wiedzą" głównie z racji tego że informacje są pozyskiwane "z boku" a nie ze źródła(bo jak sam mówi już nie piraci od dłuższego czasu) dzięki czemu argumenty tracą na wartości i są mocno zniekształcone. Mimo że nadaje czasem tekstowi charakteru(raczej bez premedytacji ale nie jest to istotne) bycia całkiem wnikiliwą analiza w co pewnie wierzy, jednak po przeczytaniu tekstu widać wiele nieścisłości które jak wyżej są wynikiem operowania na tylko częściowej znajomości faktycznej sytuacji, nie z pierwszej ręki.Wiadomo ciężko jest być kimś kim się nie jest a nikt nie może być każdym (a to kim się jest zależy od otoczenia i związanego z nim nieskończonego ciągu zdarzeń, które nas tworzy)ale jak się kimś nie jest(nie jest się w danej sytuacji i nie zna się tematu z pierwszej reki) to czasem dobrze sobie zdawać sprawę żeby tyle nie sądzić(wyciągać wnioski z faktów)("This boat is real!!!";)) tylko ew. analizować zamiast tego;) Innymi słowy nie sadź tyle bo Ci uszy odpadną czego sobie i wam życzę;)a żeby nie było nie jest tak źle z tym artykułem większe bzdury czytałem;)
-
Gość: piratigracz, 46.113.78.*
2010/12/08 18:32:49
Nie zgadzam się z tym, że testowanie nie prowadzi do kupna oryginalnej gry idealnie dobranej. Ja sam posiadając ściągniętą grę na PC obiecałem, że jak wyjdzie w Polsce wersja pudełkowa, to zakupię od razu... cóż... miesiąc po premierze, ale jednak kupiłem Torchlighta! I gram po dziś dzień. Gra nie ma drm, ani nic w tym stylu i to też zdecydowało o kupnie oryginalnej, bezproblemowej gry.

Pozdrawiam.
-
2010/12/08 18:42:31
@MAC

chłopie... gdzie Ty kupujesz gry, że płacisz za nie po 220 zeta? ja w swoim sklepie z grami płacę około 180 zyka...
-
2010/12/08 18:53:01
@MAC

chłopie... gdzie Ty kupujesz gry, że płacisz za nie po 220 zeta? ja w swoim sklepie z grami płacę około 180 zyka...
-
Gość: Regirs, *.dynamic.chello.pl
2010/12/08 19:58:11
OMG bez obrazy, ale taka sytuacja gdzie można powiedzieć "coś jest złe/dobre i kropka kropka" nie istnieje niestety/na szczęście

HeavyHorses zgadzam się ale chyba u podstaw przejścia z piracenia do kupowania stoi to że raz ma się kasę bo się pracuje/nudzi się granie bo w sumie ile można jedno/inne zaiteresowania/kobitki/chłopaki itp itd ale nie ma się czasu na bawienie ze ściąganiem, crakowaniem i najważniejsze nawet jak się ściągnie to nie ma się czasu na to żeby to co się ściągnęło przerobić bo no właśnie pracuje się(itp itd) i nie ma się czasu! jak się było nastolatkiem to się miało z kolei mało kasy dużo czasu, na odwrót. W takim klimacie łatwiej jest przejść do kupowania bo nie przerabiasz tylu gier co będąc nastkiem i możesz sobie pozwolić na ten wydatek.Plus ludzie są coraz bardziej świadomi silą rzeczy tego że wydatek na grę to też dobry wydatek, jak na cokolwiek innego(nic dziwnego jak o tym tyle trąbią czasem tak jak w tym artykule że aż się chce powiedzieć-nieee nooo bez jaj:D)

-
Gość: Syriusz, 178.56.91.*
2010/12/09 01:11:10
Wypowiem sie jako pirat z wieloletnim doświadczeniem: ludzie zawsze znajdą wymówkę, żeby coś ściągnąć. Jak nie bieda, to testowanie, jak nie testowanie to co innego. Ostatnimi czasy idealnej wymówki dostarczyli mi sami producenci: te wszystkie DLC ("skok na kasę"), odcinanie kuponów (OFP2 nie ma żadnego związku z OFP, prawie sie nabrałem, na szczęście zagrałem na PGA 2009 w demo) i nieudolne odświeżanie serii(Gothic 4 na przykład - za odświeżenie uznano wycięcie wiekszości elementów charakterystycznych dla serii[gildie]), wypuszczanie wersji beta(wszystkie produkcje zza wschodniej granicy[to akurat było zawsze], Dwa Światy ze swoim patchem o wielkości 2GB, gdy sama gra na serwisach pirackich waży 3GB), sprzedawanie wyciętych fragmentów gry (właściwie to jest DLC[Assassins Creed 2], choć nie zawsze, dlatego wymienię oddzielnie), opłaty za multi [jestem PCtowcem, rozważałem kupno Xboxa ale ten abonament...], brak możliwości zrobienia kopii zapasowej (porysowała wam sie kiedyś płyta za 99zł?), DRM, ogólny spadek jakości do ceny [CoD - po genialnej "jedynce" seria się tylko stacza, ArmA - poprawiają tylko tekstury, błędy w gameplayu zostają], upraszczanie gier(porównajcie sobie rozwój bohatera w Spellforce 1 i 2, Sturmowik a Sturmowik:Birds of Prey, Apache a Apache:Air Assault, Rainbow Six 3 a Las Vegas[gdzie jest planowanie?! I dlaczego gra nazywa się "Six" a mamy 3 komandosów?!) i itp.. W sprzedawanie używek, tak często tutaj wymieniane, niedługo się też nie pobawicie, bo wydawcy robią wszystko, aby używane gry nie były pełnoprawnymi produktami i zawieszą dla raz aktywowanej gry wsparce techniczne czy multi(ktoś z THQ bodajże na jednej konferencji prasowej powiedział, że "mamy grających w używki w dupie"). Dlaczego? Bo taki pan Kotick nie dostaje ze sprzedarzy używek swojej części. Tu nie chodzi o to, że z gier się wyrasta, tylko o to, że to już jest biznes i cała "branża", jak się teraz o grach mówi, została odarta z tej nutki romantyzmu jaką kiedys posiadała. Producentom już nie zależy. Zepsuła ich kasa.
-
branza_gier
2010/12/09 01:18:33
@syriusz
Wymieniłeś chyba wszystkie grzechy główne producentów gier. Podpisuje się pod tym!
Jednakże to nie usprawiedliwia piractwa a jak producenci utrudnią wymianę gier jeszcze bardziej niż to teraz ma miejsce na pewno będzie trzeba o tym napisać.
A jak nie chcesz płacić za multi i w ogóle za możliwość korzystania z Xboxa wybierz PS3 :)
Pozdrawiam
-
Gość: luke100, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 06:28:45
Ja osobiście piracę dość sporo, ale zwykle staram się po tym kupić oryginała. Dlatego też oryginalne Raymany, Mass Effecty, Left 4 Deady, Max'y Payne'y i cała kolekcja Prince of Persia spoczywająca na moim biurku to powód do dumy :P
-
Gość: Wincenty Okon, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 11:49:46
Do Branży gier.

Kupiłem Gran Turismo 5 za 200 zł w jednym ze sklepów z grami (prywatny interes) i nie dostałem ani paragonu ani faktury (za to tekst, jak coś nie zadziała to się "dogadamy").
Dla mnie to jest PIRACTWO i faktycznie szkodliwe, bo przez takich prywaciarzy nie ma na szpitale, policje i kraj tonie w długach (w czym pomagają politycy).

Poprzez niepłacenie podatków lub stosowanie oszukańczych ulg (krus mieszkając w mieście) piracicie gorzej niż milion ściągnięc zagranicznej gry.

Chyba że Pan "Branża gier" działa zgodnie z prawem i na wszystko ładnie fakturki czy paragony daje.
-
2010/12/09 12:38:47
"Chciałbym zobaczyć pirata, który kiedykolwiek kupił oryginalną grę po tym, jak ją ściągnął. Takich przypadków nie ma!"

Po tym arbitralnym stwierdzeniu zakończyłem czytanie artykułu. Jest to doskonały przykład jak przekreślić wartość całej notki jedną głupią tezą bez pokrycia. Zmienił bym powyższy fragment na "Takie przypadki się zdarzają ale zdecydowanie nie są regułą."
-
Gość: Blue, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 16:55:06
[do autora arta]Mam PS3, mam same oryginały, JB na oczy nie widziałem, ale to co wypisujesz to mi podpada w jakieś dziwne stany euforii. Nie wiem nawet czy do końca zdrowe.
Szczerze? Te pierdoły w opakowaniu nigdy na mnie nie działały. W GTA IV była mapa i co z tego? Nic... przesiedziała w pudełku, o wiele poręczniejsza była ta z gry. W większości gier nie miałem żadnych dodatków, bo takich po prostu nie ma. Instrukcja,płytka i pudło - koniec, więc bez jaj.
-
Gość: Blue, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 16:56:12
Trofea? No kidding, sorry ale ile % jest tych co te platyny zaliczają? Ja w moim życiu nie mam czasu na takie pierdoły i zaliczanie wirtualnych debilnych celów.
Kiedyś jeszcze to miało sens - np. jak w platformerach były poukrywane elementy w ciekawych miejscach, ale teraz gdzie większość odblokowujesz sam nie wiesz kiedy?
Otwieranie pudła? No ok, niech będzie coś w tym jest ;), ale te pozostałe pierdoły jak nocne premiery itp? Żyjesz w dużym mieście to może Ciebie to dotyczy. Sory, na mnie nie działają (przynajmniej w takim stopniu) efekty boomów przedpremierowych... raz w życiu zamówiłem coś w pre orderze (BattleStar Galactica:Gra planszowa) i to akurat tylko ze względu raz na dobrą cenę, a dwa że po prostu miałem zamówić książkę z tego sklepu, a że była promocja i chciałem tytuł sprawdzić to wziąłem.
-
Gość: Blue, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/09 16:57:39
100 PLN / bądź w przeliczeniu z EU na PLN), albo używane. Na ceny nie narzekam jak się utrzymują w miarę na sensownym poziomie, a tak nie jest ani na PC ani na X-ie z uwagi na falę piractwa i zapewne po pojawieniu się JB sytuacja będzie wyglądać podobnie na PS3 :/. Na PC jak kupisz grę to już amen, ciężko to odsprzedać jak nie trafisz dobrze, na już nie mówiąc o tym, że jak jest pod STEAM to klops całkowity. Jak wyeliminują rynek wtórny to dla mnie będzie po prostu koniec grania na takich platformach / będę miał tak jak na STEAMIE, kilka gier z dobrym darmowym multi i koniec.
-
branza_gier
2010/12/09 17:20:30
@do wszystkich oburzonych cytatem ""Chciałbym zobaczyć pirata, który kiedykolwiek kupił oryginalną grę po tym, jak ją ściągnął. Takich przypadków nie ma!"

Ok może pisać, że jesteście oburzeni takim stwierdzeniem, widać, żyje w jakieś dziwnej społeczności graczy gdzie takiej praktyki nie ma. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz. Czemu ilość kupionych gier nie pokrywa się nawet w 10% z ilością ściągniętych imagów z Torrenta ? Jeśli uważacie, że jestem w błędzie będzie trzeba zbadać dokładnie sprawę jeszcze raz.

@Blue Trofea to fajny dodadatek do gry. Mi to by było żal gdybym to stracił bo jak na początku uważałem, że to głupota to potem stwierdziłem, że to jest fajny dodatek do zabawy. A Platynki są :)
Ja cały czas obserwuje zapędy producentów mające na celu wyeliminowanie rynku wtórnego. Na razie jest to poboczne życzenie, ale co będzie za kilka lat to nie wiadomo.

@Wincenty Okon
Kiedyś pojawił się artykuł o tym jak mafia bo inaczej tego nie można nazwać opanowała sprzedaż gier. Był to artek na polygamii. Zawsze trzeba prosić/żądać paragonu, zawsze.
Ja tam paragonów nie wydaje bo nie prowadzę żadnej działalności gospodarczej, ale legalny software mam :)
-
Gość: arni, 80.48.174.*
2010/12/09 21:16:49
Xbox360 sprzedaje się lepiej. Z umowy nic nie wyszło. Przyjęli strategię "ps2". Mniej konsol na rynku, mniejsze zaangażowanie producentów gier naszą konsolą. Musimy coś z tym zrobić. Start ps4 będzie trudny na rynku na którym przegrywamy. Pamiętacie jak było z ps2? Gdyby nie ona, ps3 by walczyło, ale z wii. Wcielamy plan "b". Na rynek trafia "modhip". Robimy aferę, internet (w szczególności portale sponsorowane), tv, prasa, pozwy sądowe. Nie zapominamy oczywiście o naszej Australii, na pierwszy ogień tam. Musi wyglądać realistycznie. Na początku firmware blokujące, za 3 mies przegrywamy. Kto miał kupić konsole to już kupił. Teraz liczby i marketing. Za 2 lata będzie podium i start nowej platformy.
cdn...
I znowu obmyślimy strategię
-
Gość: rastafarian, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/10 15:25:10
Autor w 50% nie ma zielonego pojęcia o czym pisze., a jego doświadczenie jest zbyt małe, co zresztą widać po tym co pisze. Ćwiczyć, albo zmienić branże.
-
Gość: Hr hr hr, *.tieto.com
2010/12/10 16:22:09
Dobry art :D Jaram się Trofeami, Jaram się premierami. Kosmita. Poza tym radzę podszkolić wiedzę zanim coś się napisze w sieci. O ironio update. O ironio odciąłem się od neta.
Nvm. Poza tym znam osobiście parę osób, które ściągają grę, ale potem ją jednak kupują. TO JEST FAKT. Może na podwórku u autora są inni ludzie... no nie wiem...
Anyway... uśmiałem się na weekend. :)
-
Gość: Stefan, *.tvk.torun.pl
2010/12/10 16:36:31
Autor pisze bzdury wypowiadajac sie o rzeczach o ktorych nie ma zielonego pojecia.

ps. to byla settlers 3 i swinie pojawialy sie zamiast zelaza :P google nie boli
-
Gość: mee, 194.181.22.*
2010/12/17 11:03:07
Bardzo fajny tekst :)

O dziwo, jedną z rzeczy, która zadecydowała o tym, że kupiłem PS3 a nie X360 był brak możliwości piracenia. Dlaczego? A ile mamy fajnych wydań i lokalizacji na X360 a ile na PS3? :P

Jest wiele możliwości kupna gier, po cenach mocno promocyjnych. Ja osobiście nie mam nic przeciwko kupowaniu gier używanych. Jest to zdecydowanie mniejsze zło niż piractwo, gdyż przy okazji buduje kulturę kupowania oryginalnych gier. Ceny w naszych sklepach są zbyt wysokie? Kupujcie tak jak ja w UK ;)) Często jest tak, że gra w UK kosztuje 1/2 lub nawet 1/3 rodzimej ceny, a koszty przesyłki to jakieś 99 pensów...

Biadolenie o wszechobecnej bidzie w naszym kraju to jakaś bzdura. Jak kupuje się sprzęt za prawie 1,5 k złotych to chyba stać na kupno oryginału raz na jakiś czas? A jeśli kogoś nie stać na to, oznacza to chyba, że ma ważniejsze potrzeby niż gra?

Pozdrawiam!
-
Gość: Gość, *.dynamic.chello.pl
2011/03/06 13:07:46
ja tam mam breaka i mam same kopie gier na dysku bo szkoda mi kasy na oryginalne gierki po 200zł a w sieci i tak nie gram..
-
Gość: trololol, *.sileman.net.pl
2012/01/12 23:44:02
Tekst niby ok ale za bardzo się przejmujesz tym piraceniem tych gier.

Najlepszy przykład mam na sobie. Mieszkam z rodzicami którym też się nie przelewa, kupiłem xboksa, na którego zbierałem ponad dwa lata. Więc jak mam kupować oryginalne gry? Na jeden tytuł zbierałbym z rok co się mija z celem...
-
Gość: bluestone, *.nhs.uk
2012/05/17 20:18:50
Skoro kupuje orginal to jakim prawem jest on zabezpieczony? Orginalna GRA idzie na pulke, a gra backupowana jest wersja do grania i to jest uczciwe podejscie do sprawy. Zabezpieczanie gier przed backupem jest nieuczciwym procederem i stad cale zamieszanie.
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja