Blog > Komentarze do wpisu
"To były czasy" odcinek 01: Kłopoty z Atari"

Dzisiaj rozpoczynamy nowy cykl na tym blogu. Nazywa się on "To były czasy". Polega on na tym, że autorzy tego bloga wraz z innymi zaproszonymi osobami, będą wspominać magiczne chwilę w komputerowym świecie. Takie momenty, które teraz wspominamy bardzo ciepło i potrafimy je skwitować zdaniem" Echhh, to były czasy"

Jeśli ktoś by chciał się do nas dołączyć proszę pisać na ten

email

To były czasy: Kłopoty z atarynką
Chociaż moim pierwszym komputerem był ZX Spectrum, to prawdziwa przygoda zaczęła się z Atari 65 XE. ZX Spectrum pamiętam jak przez mgłę, tylko tyle że komenda LOAD "" uruchamiała grę i to, że ostro pogrywałem w Paper Boya, Bomba Jack'a [tytuł który za dzieciństwa opisywałem słowami, pszczoła zbierająca bombki] i w ninję czyli Saboteur. Takim świadomym graczem stałem się dopiero wtedy gdy dostałem, Atari. Wcześniej to rodzice musieli mi odpalać gry, a z Atari byłem już bardziej samodzielny.
To co mnie najbardziej zszokowało w atarynce były kłopoty z odpalaniem gier. Sprawa wyglądała następująco. Miałem na kasecie 2-3 gierki z których wczytywała się tylko jedna pod pewnymi precyzyjnymi warunkami.  Przede wszystkim trzeba było mieć anielską cierpliwość. Wczytanie gry za pierwszym razem zdarzało się również często co wygrana naszej reprezentacji w piłkę nożną. Drugim jakże istotnym warunkiem był całkowity bezruch i milczenie. Wystarczył jeden fałszywy ruch, nie potrzebne otwarcie drzwi, klaśnięcie, pojawienie się za blisko magnetofonu, żeby cały mozolny proces szlak trafił. To powodowało, że początkowo Atari wspominałem jako koszmar. Do czasu.....

Magnetofon Atari


W którąś sobotę, pojechałem z ogromnymi pretensjami na giełdę na Grzybowskiej. Miejsce kultowe i magiczne. Co tam się działo i co można było kupić. Poezja. W swoją podróż zabrałem kasetę z grami i magnetofon, bo nie godziłem się na to, żeby jedna na dziesięć gier się wczytywała. Myślałem w swej naiwności, że może magnetofon trzeba dostroić tak jak robi się to z magnetofonami z Commodore 64. Gdy doszedłem do stoiska z grami na Atari z miną wściekłego byka wyżaliłem się Panu sprzedawcy ile tylko mogłem. Że nie wczytują się gry, że trzeba długo czekać, a że kolega od Commodore ma lepiej i tak dalej. Reakcja sprzedawcy była natychmiastowa i niespotykana. Sprzedawca wziął ode mnie magnetofon odtworzył go, popatrzył, naślinił palec i przejechał nim po głowicy. Szok a zarazem dostałem olśnienia. Coś niewytłumaczalnego się wtedy wydarzyło. Ten sprzedawca stał się w tym momencie dla mnie bogiem techniki elektronicznej. Gdy patrzyłem na niego jak na wyrocznie On mi zakomunikował: "Teraz będzie dobrze". Pobiegłem do domu i się okazało, że gry wczytywały się bez problemu. magnetofonik dział jak nigdy wcześniej. Ten dzień był super bo udawało mi się wczytywać gry, które wcześniej miały status niewczytywalnych. To był naprawdę długi wspaniały dzień. Dzięki temu Panu zyskałem jeszcze jedną ważna rzecz. Stałem się imperatorem podwórka jeśli chodzi o obsługę  Atari. Można by powiedzieć, że stałem się ekspertem z którego zdaniem liczyli się wszyscy. Umiałem reperować atarynki metodą palca na ślinę. Co powodowało ogromne uznanie wśród kolegów.
Po pewnym czasie ojciec kupił mi system K.S.0 czy też K.S.O do Atari, który powodował, że gry zajmowały na kasecie, aż do 60 sztuk za cenę 50000 zł ,dzisiejsze 5 zł.
Latałem co tydzień kupować nową kasetę i co ciekawe, żadna gra się nie powtarzała. Jednak to nie było już tak wiekopomne wydarzenie jak te poprzednie. No, ale i tu można mówić o wzroście popularności na podwórku, ponieważ dla nie których posiadałem coś w rodzaju magicznego Atari z ogromną ilością gier.
Echhh to były czasy.

Atari 65 XE



Ciekawostka:
Autor książki "333 popkultowe rzeczy... PRL" Bartek Koziczyński w opisie hasła Atari dorzuca jeszcze jedną ciekawą historie. Podobno gdy pojawiły się pierwsze Atari w Pewex, ktoś zapomniał zamówić do nich magnetofonów na których można było cokolwiek odtworzyć. Widać, że nad magnetofonami do Atari ciążyło jakieś fatum.

wtorek, 21 września 2010, branza_gier

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: MarioWOLF, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/21 14:35:13
Pegasus był znacznie lepszą konsolą :) No i ta niezapomniana gra - Goal 3 :D
-
branza_gier
2010/09/21 14:39:11
@MarioWolf
Pegazusa nigdy nie miałem, ale jakbym miał wymienić jakąś fajną piłeczke to Sensible World Of Socer. To podstawowa gra i chyba jedyna tak dobra. Żadna Fifa żaden Kick Off 2 [to był dopiero koszmar] nie dorównuje SWOS'owi.

Pozdrawiam
-
Gość: gorzyga, 217.153.131.*
2010/09/21 14:44:59
Ja z Atari miałem tylko jeden problem - nie był on Commodorem ;) U mnie przygoda z tym komputerem zaczęła się lepiej, bo kupiłem "używkę" z zainstalowanym K.S.O. 2000 (Kasetowy System Operacyjny :)) - magnetofon działał idealnie. W tej chwili posiadam Atari 65XE prawie ze wszystkimi możliwymi rozszerzeniami; 1MB Ram, Stereo Pokey, Covox, port klawiatury PS/2, SIO2SD (emulator stacji dysków na karty SD). Często sobie odpalam tą maszynkę, żeby pograć w starocie - daje o wiele więcej radości niż emulator.
-
Gość: Virus, *.171.188.71.static.crowley.pl
2010/09/21 14:46:42
Ech, łezka się w oku kręci. Super dział. Jak już pisałem w innym komentarzu, Atari 65XE to był mój pierwszy komp. Magnetofon XC12 miałem w zestawie, zestaw był z PEWEXu ;). Czytał gry jak szalony, z jedną miał problem. To było fenomenalane Ace od Aces, które było na dwóch stronach taśmy i za nic w świecie nie chciało się wczytać. Udało mi się ją wczytać z innego magnetofonu i tylko dzięki temu w nią pograłem. Atari jak i magnetofon działa do dzisaj. Kasety też działają do dzisaj, a data zakupu na Atarce i magnetofonie to 1992 rok, czyli są już pełnoletnie :) Płyty CD nagrane dwa lata temu trafiają u mnie do kosza bo już ich CDROM nie łapie, a przemiły pan w sklepie, z rozbrajającą szczerością oświdczył że dysk twardy który właśnie kupiłem po 3 latach padnie :)
-
branza_gier
2010/09/21 14:53:39
@virus jak mówiłem tak się stało.
To widać gołym okiem, że kiedyś sprzęt był lepiej zrobiony i wcale nie chodzi o "złożoność elektroniki" Bo chyba nic nie przebije cd-romu o prędkości 4x firmy Mitsumi. On był nie zniszczalny. To samo tyczy się dysków. Kiedyś dysk mógł ci upaść i w większości przypadków działał. A teraz wystarczy byle wstrząs.
Podeślij to do swoich kolegów atarowców jak ci się artek podoba :)
@Gorzyga
K.S.O chcesz powiedzieć, że to był polski wynalazek ? Ja nigdy Commodore nie miałem, ale mój cioteczny brat miał. Teraz ma fajną kolekcje amig.
Ja to bym się przeszedł do Ciebie na ZX Spectrum i na grę Sabateure :)
-
Gość: , 217.153.131.*
2010/09/21 15:02:21
@branza_gier: wydaję mi się, że K.S.O. (i różne jego odmiany) to był nasz wynalazek, ale nie jestem pewien na 100%. Pamiętam także, że były bardzo popularne interfejsy, które umożliwiały podłączenie normalnego "Kasprzaka" do Atari - pewnie to z powodu braku dostępności oryginalnych magnetofonów w Pewexie. Spektrusia na wypasie też posiadam - razem z DivIDE (wszystkie gry, które wyszły na ZXa mieszczą się na karcie CF 1GB :)). W najbliższy weekend będzie okazja do pogrania w klasyczne gry na Allegro Pixel Party, gdzie jedną z maszyn do grania będzie zapewne mój ZX-Spectrum +2.
-
Gość: Virus, *.171.188.71.static.crowley.pl
2010/09/21 15:06:34
@branza_gier
Mitsumie to jest dla mnie firma fenomen. Posiadam nagrywarkę 4x4x24x CD tej firmy. Nie wiem gdzie Mitsumi zaopatrywało się w materiały, może NASA albo inna agencja komsiczna, ale ta nagywarka jest niezniszczalna.
A co do takiej ogolnej trwałości, to jednak materiały były lepsze, części elektroniczne były lepsze, nawet elementy plastikowe były lepsze. No moża poza tym okropnym żółknięciem, tego chyba nie przewidzieli. Ale jak patrzę na śliczne srebrne laptopiki, z wytartymi po roku użytkownikania miejscami gdzie kładzie się dłonie to mnie ostry śmiech łapie.
A i linka przkażę dalej :)

@Gorzyga
Jak ci działa Atarka z tymi przeróbkami. Mam jedną 65XE w którą zaaplikowałem SIO2PC. Innych upgradów nie probowałem.
-
branza_gier
2010/09/21 15:13:39
@virus
Co do Mitsumi. To sprawdziłem przed chwilą, ale w najnowszych amigach [te produkowane przez Escom] były stacje dyskietek tej firmy.
Wiesz co do dzisiejszej elektroniki to też byłem zbulwersowany do momentu, aż nie miałem wykładów z zarządzania jakością :)
Co do żółknięcie klawiszy. To są sposoby, żeby ten problem rozwiązać
@gorzyga
Co do K.S.O. to już szukam w sieci jak to było. Był jeszcze system Turbo 2000, który chyba był bardziej popularny :(
Pozdrawiam ciepło
-
Gość: gorzyga, 217.153.131.*
2010/09/21 15:14:17
@Virus: działa elegancko, nawet protracker na Covox Stereo jest - tak więc moduły z Amigi można odtwarzać i brzmią całkiem nieźle, trochę długo się wczytują, ale cóż, cała pamięć 1MB jest podzielna na przełączalne banki po 16KB :)
-
bitero
2010/09/21 15:25:38
Dobry wpis, podobny proces wczytywania miałem na ZX80 tyle ze tam jako nośnik używałem magnetofonu szpulowego - to był hardcore, późniejsze przejście na c64 wybitnie zwiększyło jakość życia ;)
-
Gość: Tomeq, *.pseinfo.pl
2010/09/21 15:29:44
mistrz z tym palcem na ślinę ;)

Ja znam jeszcze inną historię - kumpel z bloku miał Atari, ja C64. Dla mnie generalnie obce były problemy z wgrywaniem gier z kaset, w sumie chwilę później miałem 2x1541 na pokładzie ;)

w każdym razie u niego wgrywaniu gier towarzyszyła mistyczna aura - rodzice w drugim pokoju, cisza w domu, my na kanapie jakieś 3.5 m od telewizora i się czekało. Zawsze najgorsze było, że najlepsze gry wczytywały się "najdelikatniej". Fajnie było też, jak siedzimy tak sobie pół godzinki a wtem wpada mama kumpla i ... PAWEEEŁ OBIAD NA STOLE! i w tym momencie cały plan.... w*zdu... error i gra nie wczytana.
-
branza_gier
2010/09/21 15:34:50
@TomeQ
LOL
Zawsze najgorsze było, że najlepsze gry wczytywały się "najdelikatniej".
Mega LOL.
No właśnie o takie zjawisko mi chodziło w tym artku.
-
2010/09/21 15:40:38
Założyłem aż konto na Blox, a co mi tam ;)

@gorzyga
Idzie zima, czas się ogrzać lutownicą ;) i wprowadzić jedną z atarynek w XXI wiek ;)

@Tomeq

I ten napis Boot Error :D
-
branza_gier
2010/09/21 15:48:33
@virus

odezwij sie na tego maila
branza_gier@gazeta.pl
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja