Blog > Komentarze do wpisu
Jak don grał w Bad Company2

Bad Company2

no i piekło zamarzło.


nie że jakoś zimno ostatnio było, ale po prostu w moje łapki trafiło Bad Company 2. Ale ostudzę od razu wasz zapał i powstrzymam lawinę kpin - zarzekałem się, że nie kupię tej gry i jej nie kupiłem. Dostałem w prezencie od ukochanej małżonki - na urodziny. Fakt, że było to już jakiś czas temu ( w sumie mamy początek sierpnia a urodziny miałem w czerwcu) (z góry dziękuję za miłe słowa ;) ) już a w sumie całkiem niedawno zacząłem w nią grać. Ale to tylko pokazuje jak bardzo zainteresowany byłem tą pozycją po wersji beta... :)
A skoro już się pojawiła... to można ją było przetestować...

Jak wielu z was wie (albo i nie wie) mój stosunek do Bad Company 2 przypominał mój stosunek do służby wojskowej w naszym pięknym nadwiślańskim kraju. Unikałem jak ognia. Z tą tylko różnicą, że wojska udało mi się uniknąć, a Bad Comapny2 nie. A dlaczegóżto? a bo grałem w betę i po 5 minutach uciekłem do ubikacji bo zbierało mnie na wymioty. Później okazało się, albo wina kaszanki z grilla jedzonej parę godzin wcześniej, albo gry. Wolałem jednak nie ryzykować i do bety nie wróciłem. Do kaszanki też nie. od tego czasu grilluję tylko kiełbaski i szaszłyki. Szaszłyki koniecznie w sosie miodowo musztardowym z czeskiej musztardy kupowanej tuż za granicą polsko czeską :)

Single Player

Przed odpaleniem dwójeczki włączyłem sobie jeszcze raz komediowe zapowiedzi jedynki.

Oj przypomniało mi się jak dobrze mi się grało w jedyneczkę :) było fajnie, zabawnie, przyjemnie i nawet nieźle się strzelało. Zrobiłem sobie więc kawę i drżącymi łapkami wrzuciłem płytkę do czytnika. A kisiel odstawiłem na szafeczkę.
Żądny dalszych przygód Haggarda i spółki nerwowo oczekiwałem na początek gry. Ci którzy grali w jedynkę doskonale pamiętają jak się jedynka skończyła. No i powstało parę pytań - gdzie, co , jak?
gra się ładuje się a ja skoczyłem jeszcze zrobić sobie po kawałek sernika. Dobra kawka wymaga troszeczkę kardamonu i kawałka sernika. Wracam, patrzę na tv a tam jakaś gra o II WŚ.
tia... moja dowcipna żona podmieniła mi płytki.... baaaaaardzo śmieszne.

Tup, tup, tup, tup do konsoli, wyciągam płytkę.

Wysunęło się ... Bad Company 2.... eee WTF?
Wsunąłem ją z powrotem.
Zacząłem podejrzewać podstęp. Czy to spisek? czy w opakowaniu BC2, z nadrukowanymi napisami BC2 dostałem inną grę? Czy wszyscy są przeciwko mnie? i kto kradnie mi z szuflady na skarpetki pojedyncze skarpetki, tak że zostaję z zawsze z jedną? hmm...

dobra. Odpalam znowu grę. Wciąż nie rozumiem, czemu gra toczy się w czasach II WŚ skoro to dalsza część przygód tych świrów z jedynki. Przeszedłem ten etap po czym gra wróciła do lubianych przeze mnie czasów współczesnych...
tia... nie wiem co palili autorzy, ale mam na to ochotę.
No ale skoro jest już fajnie to zaczynamy grać na poważnie.
gram... i gram... i gram...

kurcze nudzę się. dobra może później będzie lepiej, chociaż podejrzewam, że nie bałdzo, bo chłopaki jakby mniej żartobliwi są. Może któryś ma doła i reszta nie chce go wkurzać. Zresztą whateva, ja chcę humoru!

gram... i gram... i gram...

guzik. ani razu się nie zaśmiałem. Gra nie bawi mnie tak jak jedynka :( jestem załamany. Zżarłem pół ciasta, kawę wymieniłem na bardziej rozrywkowy trunek. Dalej bieda. Zmieniłem poziom trudności na najwyższy - może tu jest jak w Halo, że gra nabiera mega rumieńców na wysokich poziomach trudności. gdzie tam. dalej bieda. I nawet nie jest jakoś trudno, bo w mW2 to bym 15 razy zginął a tu przebiegam pod nosem wroga i niewiele mi się dzieje....
nie...
Zaczynam się bać, że jak tak dalej pójdzie to poważnie przytyję, wpadnę w alkoholizm albo zacznę się prostytuować. O nie. koniec . odpuszczam singla.


dobra - Multi.

Multi pierwsza próba


...
tak wiem...sam się tego wystraszyłem wtedy. Postanowiłem zabrać się za multi... (tu musicie sobie wyobrazić podkład dźwiękowy rodem z horrorów klasy C, gdy monstrum pojawia się na ekranie...)

...
szybkie wrzucenie lapka na kolana i sprawdzenie po forach co niby jest super i hiper.
Że niby Rush.
no dobra.. sprawdzamy.  lapek na bok, druga kawka, sernika brak więc ciastka maślane.

odpalamy.
tak wrzuć mnie do drużyny.
wybór klasy - assault
lecim.



Spawn - pojawiłem się na świecie  :)
żyję! żyję!

BOOOM!!!

nie żyję

hmmm.... okeeeej.....

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. po co? bezsensu... ale dobra...

żyję, żyję!

żyję!.  eee... a czemu tu tak pusto? rozglądam się - pusto. dobra - tam na horyzoncie chłopaki się strzelają... dobra ... biegnę tam.
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jak tu  ładnie
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
czemu ten gościu tak woooolno się obraca? menu - wybór czułości gałek na padzie -> maks.
obracam się niewiele szybciej.... suuuper.... drugie Killzone2...
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup
się powinienem zmęczyć chyba,
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup

jak w GTA IV prawie - poginam kawałek zanim się zacznie
tup, tup, tup, tup, tup, tup

BOOOM!!!

nie żyję


...
wrrrrr

menu respawnu wybór klasy. muszę czekać 5 sekund zanim mnie wrzuci.. co za geniusz wymyślił tą przymusową przerwę? po co?

żyję!.  tam daleko się strzelają. biegnę tam
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
zaczynam się nudzić
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
muszę zobaczyć czy się nie da inaczej dojść do pola walki
tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup, tup.....
o jakiś gości biegnie ! no to seria w plecy

ra ta ta ta ta ta ta ta ta ta ta!

guzik. nawet nie drasnąłem a był tuż przede mną a celowałem idealnie. kurde co jest?
oczywiście gościu odwrócił się i mnie zaciukał. nie no suuper po prostu.



znowu "akcja  TUP TUP" (patrz wyżej)
strzelam z daleka. z bardzo daleka. zabiłem gościa.

ależeco? że z bliska nie da się trafić, a z daleka walę kille?

o nie.... koniec z tym.
Płytka OUT


...

minęło parę długich tygodni pełnych świetnej zabawy w MW2, ale dobiłem do 70 levelu, mam wszystkie bronie... zaczynam przeżywać lekki przesyt MW2... no i gdzieś przeczytałem, że poprawiono system trafiania kul -
więc postanowiłem odświeżyć BC2 :)

Multi próba nr 2

tym razem nie będę sie słuchać głosów z internetu. Znaczy nie, że "słyszę głosy" - że czytam wypowiedzi po prostu.
chociaż głosy też czasem słyszę - zwykle jak ktoś coś do mnie mówi.

ok. odpalam Team Deatch match.
jakaś zimowa mapka.

zaczynam grać - wszyscy kampią....
co się nie wychylę to obrywam, od jakiegoś kampera przysadzonego gdzieś w jakimś oknie...
wrrr... ale dobra. przysłowie mówi - "jeśli wpadłeś między wrony musisz krakać tak jak one". no to zaczynam też kampić....
Fascynujący pojedynek...  jakieś pół godziny gry zanim drużyna w której mnie wrzuciło dobiła do maksymalnego wyniku a ja mam, z tego co pamiętam jakieś naście killi i parę śmierci..  cóż za emocje...
przeładowanie mapki.
wkurzyłem się zacząłem cichaczem wbiegać im na te strychy i ich mordować - już trochę lepiej, chociaż wciąż raczej nudy.

ale zawsze można pograć na zasadzie spokojnego chillowania, odprężenia się... wyciszenia.... popijać ciepłą herbatkę (albo "cherbatkę" zależy czy jest z Cytryną czy bez)... jak ktoś pali w mieszkaniu to fajeczkę można by spokojnie palić... generalnie nuda, ale luzik :)

i tak z 2 tygodnie się bawiłem. nawet przyjemnie. BC2 zyskało u mnie drugi pozytywny punkcik :) (pierwszym była ładna grafika)

ale... przyszedł pamiętny dzień w którym odpaliłem w TDM mapkę Isla Inocentes... :)

na "dzień dobry" postanowiłem zagrać tak jak lubię - czyli wjazd w przeciwnika na pełnym gazie, bez myślenia o tym jak mam kogoś podejść. ot taktyka na "Rambo".
zacząłem grać i...

Mamo! to działa! to Działa! dziaaaałaaaa! :D

mogę wbiegać, killować. grać w otwartą piłkę, bo tu prawie nie ma gdzie kampić! tu inni po prostu muszą grać jak jak lubię. Mapa jest zgrabna, mała. nie popierdzielam przez pół mapy tylko po to, żeby za chwilę zginąć, tylko po drodze od jednego końca do drugiego, co trwa parę chwil mam po 5 killi! co prawda zdarza mi się dostawać maile na psn w stylu "tak się nie gra w BC2 noobie. nie wolno biegać i bez sensu zabijać" albo "jesteś frajerem bo nie grasz taktycznie" ale jakoś specjalnie się tym nie przejmuje,. zwłaszcza, że zwykle ci goście po parę razy gineli od moich kul :)
i tego wieczora byłem cały happy - i od tego czasu częściej gram w BC2 :)

nie tak często jak w MW2 - bo zdecydowanie wolę dzieło Infinity Ward. Ale zdarza mi się odpalać czasami i BC2. Bez większych emocji, ale zdarza się :)

na następny ogień zamierzam przetestować Squad Rush... podobno też w miarę małe mapy. sprawdzimy. może będzie fajnie.

...
mój psn id - jakby ktoś chciał zagrać przeciwko mnie -> piotrek44

niedziela, 08 sierpnia 2010, don_wroc_love

Polecane wpisy

Komentarze
2010/08/08 23:04:56
Super recka, troche nie rychło w czas ale co tam:) BC2 jest gra dynamiczna inaczej
-
pankomentarz
2010/08/09 09:52:59
Moje granie w BC2 na multi:

Spawnuje się koło flagi inżynier, wsiadam na quada i jade bocznymi drogami mapy tak mniej więcej do połowy. Zsiadam z motorka i popindalam od osłony do osłony nasłuchując, czy kogos nie ma w pobliżu. Ok, czysto, dobiegam do cysterny, kiepskie to miejsce, byle seria ją wysadzi, ale co tam, zaryzykuję.

O, jakiś koleś biegnie środkiem mapy jak głupek w stronę magazynu gdzie się szczelają. Nie używa osłony, nie rozgląda się, nie przystaje nawet na moment. Nawet nie wział pojazdu.

Klękam, celują, strzelam. Trup. Jakiś noob to musiał być.

Przebiegam przez ulicę do drugiego magazynu, nie ma sensu zginąć z głupoty.

Mija chwila, patrzę, kolo znowu biegnie środkiem jezdni w stronę strzelaniny. Ech, może teraz się nauczy. Kolanko, celowniczek, boom, headshot.

Dostaję w łeb od jakiegoś kozaka, który mnie wypatrzył. No dobra, teraz czas na zemstę. Biegnę szukając osłony i znowu bum od tego samego kolesia, tak go nie ściągnę, zaszył się gdzieś na dachu, nie bardzo widzę gdzie. No problemo, to nie Modern Warfare 2 - wsiadam do czołgu, dojeżdżam do murku.

Podnoszę lufę, czekam chwilę, Wystawia na chwilę ten wstrętny łeb, widzę ten pikselek jak się pojawia i znika zza murku. To wystarczy. Strzelam. Gość zaczyna spierdzielać, wie już, że się nie bawię, broń przeładowana, ale nie strzelam pochopnie, czekam.

Biegnie w stronę klatki schodowej. Bum. Ściana klatki rozwala się, a gość pewnie w panice pędzi na łeb na szyję. Wiem, gdzie pobiegnie. Koło magazynu jest kontener. Wysiadam z czołgu, dokończę to ręcznie.

Biegnę za linią drzew i krzaczków, zbliżając się niebezpiecznie do do bazy przeciwnika. Widzę kontener, musi być w środku, rzucam granat w stronę megazynu, musi się tak obrócić w środku skurczybyk, żebym go sięgnął.

Podbiegam z drugiej strony kontenera. Mija mnie oddział przeciwnika, dwa czołgi i transporter. Pewnie mój kolo jak ich zobaczy to się ruszy.

Dobrze przewidziałem, koleś który mnie zastrzelił 5 minut temu wybiega z kontenera, nie słyszy moich kroków zagłuszonych przez ryk czołgu jego kolegów.

Ciach, morduję go nożem. Szkoda, że nie można tu zerwać skalupu.

Bum, ginę po chwili, za bardzo zbliżyłem się do bazy przeciwnika.
-
2010/08/13 12:02:26
@pankomentarz
heh, no w trybie squad rush zacząłem grać podobnie jak Ty. Mocno procentuje tu headset i gadanie w czasie gry. Mapy też nie są tak kolosalnie wielkie jak w zwykłym rush. Da się grać. Chociaż zdecydowanie dla mnie za wolno i zbyt mało dynamicznie. Raz nawet, fakt że późno w nocy i zmęczony byłem, przysnęło mi się przy konsoli...
-
Gość: b4sh, *.tkk.pl
2010/08/17 22:05:11
Oj mocno przesadzona ta recenzja. W BC2 trzeba grać inaczej niż MW2. To nie jest typowa nawalanka do fragowania. Trzeba się orientować co się dzieje i nie wybiegać na środek otwartego terenu. Respawnować się też trzeba umieć, jest przecież opcja drużyny, gdy dołączymy do jakiejś nie musimy odradzać się w bazie, możemy odrodzić się obok kumpla na linii frontu - gdzie właśnie toczy się akcja. Rush to naprawdę genialny tryb grania w sieci.

Włączając BC2 nie można oczekiwać MW.

Co do "dynamiki", jak na razie gram na PC, padem nie próbowałem, ale już za dwa, trzy tygodnie stanie u mnie PS3 :) płytka z BC2 na PS3 właśnie od mnie jedzie. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję...

-
2010/08/17 23:57:09
@maciuch333
@b4sh


aaatam :) toż to żadna recenzja - to przekaz subiektywnych odczuć, jakie miałem gdy grałem w BC2... tylko tyle i aż tyle ;)
-
2010/08/19 12:54:28
@b4sh
Jakbyś ludzi do gry szukał na PS3 - szczqcz_PL
-
Gość: kali005, 13.21.125.*
2010/08/19 13:02:40
Widzisz Don, tak to jest jak sie grywa w strzelanki na sprzecie do tego nie przystosowanym :D
Ja z kolei, nie moge sie w BC2 nagrac. Grywam na pccie, nieraz sam, nieraz ze znajomymi, i naprawde, jest milo. Probowalem demko BC na xboxie, tak samo 1943, i fakt, sterowanie jest strasznie toporne, chociaz nie tak jak z KZ2...

W MW2 z kolei, zagram raz na jakis czas, ale funu z tego malo, jest prosto, glupio, i mimo ze nie gram czesto, rzadko wypadam z pierwszej trojki w meczu. W sumie jedynym trybem ktory daje rade to dominacja. W BC2 musze procz refelksu, miec jakies rozeznanie, co sie dzieje, gdzie wrog, ktorej bazy lepiej bronic, gdzie sa moi ziomkowie z druzyny, itd. A co najwazniejsze, rzadko zdarza sie mi wysluchiwac furii malolata ktory po raz ktorys dostal kulke i wyzywa wszystkich od cziterow...

Pozdro
-
2010/08/19 14:31:46
@kali005

wiesz... to nie kwestia przystosowania sprzętu raczej, bo wyjątkiem jest BC2 a nie całość ;)
BC2, KZ2 mają po prostu zbyt małą czułość na padzie i to bardzo przeszkadza - to raz, a dwa mają zbyt dużą bezwładność broni... w Mw2 czucie broni jest o wiele lepsze iMHO :)

na szczęście w KZ3 takiej bezwładności już nie będzie - ma być tak jak w MW2 ponoć więc ja się cieszę :)

co do MW2 i gadających małolatów - zdarzają się - ale można wyciszyć i jest spokój :) a i w BC2 jest takich sporo - łącznie z tym, że chłopaki włączą jakąś muzykę w pokoju głośno i muszę słuchać te umpa umpa. :/ a w bC2 opcji wyciszenia już nie ma... a przynajmniej ja nie widziałem takowej
-
2010/08/19 14:44:14
a przynajmniej ja nie widziałem takowej
-----------------
Start/squads i kwadracikiem mute

Co do czucia broni, to pograłem trochę w MW2 na PC i chyba dam sobie spokój z tym, bo czuję jakbym biegał ludzikiem z papieru, a strzelał z zabawek. Nie mówię że to źle, po prostu ja się przyzwyczaiłem do BC2 w którym to wszystko nieco mniej arcadowe jest.
-
Gość: kali005, 13.21.125.*
2010/08/19 15:28:00
@don, z ta czuloscia na padzie, mozesz miec racje, ja fpsy na konsolach omijalem zawsze szerokim lukiem, ale czas sie przeprosic z padem, i cos tam probuje, i faktycznie, akurat w MW2, przynajmniej w singlu jest o niebo lepiej niz w BC i KZ2, z drugiej strony, nie wiem jednak jak w multi gdzie jest potrzebna szybkosc :)

@szczqcz, heh, mialem dokladnie takie samo odczucie po kilku tygodniach z BC2.

A co do mutowania Voicechatow w BC2, nie mam pojecia jak to wyglada na konsoli, na pc uzywam venty, ale w MW2, nie mam z kim, wiec jestem zmuszony do chata wewnatrzgrowego :) Swoja droga, chyba zaczne nagrywac co lepsze piski malolatow, to smieszne jest nieraz :D
-
2010/08/19 16:45:10
@kali005

no w MW2 w multi czułość pada jest jeszcze ważniejsza - powiem nawet, że im dłużej gram w multi w mW2 tym tą czułość ustawiam coraz wyższą - zaczynałem od medium a teraz jestem o punkcik wyżej od High.
zaś w BC mam ustawioną na maksa i cały czas jest mi za mało. w KZ2 to w ogóle jakaś porażka...

@szczqcz

o! dzięki :)
-
2010/09/07 18:18:59
I tak nie ma jak paintball. Co ciekawe, nawyki z gier się przydają, nieco gorzej z wykonaniem, bo trzeba własnym ciałem a nie padem czy myszką. :)
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja