Blog > Komentarze do wpisu
Twórca „Black”: „Dzisiejsze Fps’y są zaje***cie nudne”

 

Stuart Black, twórca legendarnej gry “Black”, współtwórca nowej gry Fps którą wydać mają Codemasters, powiedział OXM, że nudzi go obecna stagnacja na rynku fps’ów:

„Aktualnie mamy całą masę shooterów opartych na „cover system” (tym, spopularyzowanym przez Gears of War – dopisek zgredakcji). Sytuacja wygląda tak, że gdy gram z gościem, ten się chowa za przeszkodą, a ty musisz czekać aż gościu się wychyli, Walisz do niego kilka kulek, sam chowasz się za przeszkodę i znowu czekasz, aż się wychyli. Zaje***cie nudne. Nie chcę się bawić w coś takiego”

Zapowiada się więc, że nowa gra Stuarta pominie aktualnie obowiązujące trendy. Co więcej, wiedząc jaką jakość w fpp wprowadził w grze Black, można śmiało założyć, że zrezygnuje też z paru innych pomysłów, notorycznie wykorzystywanych w dzisiejszych fps’ach.

Z czego mógłby zrezygnować? Ja chyba osobiście zaczynam odczuwać przesyt regeneracją zdrowia. No bo ileż można? W Halo to miało Sens – Master Chief miał swój magiczny, super kombinezonik, który regenerował stan osłon, przez co cały system miał logiczne wytłumaczenie. Ale takie Rainbow Six Vegas? „Sorry chłopaki, ale siądę sobie chwile, spalę fajeczkę i już za wami lecę”

A w tym czasie, ekran zamienia się z krwistoczerwonego na normalny (za to płuca głównego bohatera palącego tą fajeczkę zmieniają kolor z jasnoszarych na czarne).

No bez jaj! Jaki to ma sens?

Ktoś powie oczywiście, że apteczki były jeszcze głupsze. Zgoda – były, ale przynajmniej miało to jakieś logiczne podstawy – bierzemy „super lek” i się leczymy. I jest git. A to ? eeech szkoda słów.

(żeby nie było – optuję za tym, żeby Halo system pozostał – Master Chief i Spartanie mają swoje superkombinezony i tak ma moim zdaniem być)

Inny absurd: Wszędobylskie sypanie piachem w piaskownicę. No dla mnie dramat. Cała masa fpsów przeżywa fascynacje piaskownicą. Ja rozumiem, że moda, ale może lepiej dać swojemu dzieciakowi łopatkę i grabki i posłać go na normalną, osiedlową piaskownicę niech tam nawet zeżre to mięsko co przypełzło, a nie katuje po raz kolejny, kolejną nudną (bo nie oskryptowaną) piaskownicę w grach!

Na szczęście są gry, które temu się oparły (MW2 FTW!), ale nawet Hejloł Reach ma być Sandboxem. Przecież to zbrodnia!

Precz z piaskownicą!? No mi by pasowało.

Kolejny Przesyt – Szaroburobrązowe gry, ze świecącymi się, jak psu cojones, bohaterami. Z jednej strony rozumiem – wszechobecny Unreal Engine 3 – to by tłumaczyło bohaterów świetlików. Ale te szaroburobrązowe klimaty? No ileż można. Jak się zaczeło jakiś czas temu, to poleciaaaałooooo.... Odmiany trochę chce ja!  Dlaczego wszystko musi być bure szare i brzydkie? Nie można wprowadzić trochę życia? Ludzie, jak tak dalej pójdzie, to po kilkunastu fpsach pod rząd, człowieka zaczną ogarniać myśli samobójcze! Nie mówię, że od razu mamy dostać po patrzałkach tęczą. Ale jakaś odmiana by się przydała. Tak ślicznie np. wyglądało otoczenie w Mirrors Edge. Nie da się? Da się! Tylko trzeba chcieć.

Tyle przychodzi mi na myśl rzeczy do zmian na chwilę obecną. A może wy macie czegoś już dość w kolejnym fps’ie? Co was męczy, co chętnie zmienilibyście w tym lekko już zmurszałym gatunku?

źródło: OXM

środa, 24 lutego 2010, don_wroc_love

Polecane wpisy

Komentarze
2010/02/24 15:23:01
@don "Ktoś powie oczywiście, że apteczki były jeszcze głupsze. Zgoda były, ale przynajmniej miało to jakieś logiczne podstawy bierzemy super lek i się leczymy. I jest git. A to ? eeech szkoda słów."

Eeee co? Ja wolę regenerację od apteczek, przyspiesza i popycha grę do przodu (nie ma żadnych "to ja tu sobie pokampię albo pójdę szukać apteczek) ale i tak dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest POWOLNA regeneracja + apteczki, ewentualnie regeneracja na podzielonym pasku zdrowia z apteczkami do następnej części paseczka.

"Na szczęście są gry, które temu się oparły (MW2 FTW!), ale nawet Hejloł Reach ma być Sandboxem. Przecież to zbrodnia"

Nie no, nie powinni Ci dawać w FPSy grać. Takie skanalizowane sandboxy jak Crysis to sam miód, cud i orzeszki, marzy mi się, że kolejne BiA będzie takie. Rozumiem, że Stalker może denerwować, to łażenie wte i wewte jest naprawdę przegięte ale chociażby w Takim Far Cry 2 były już autobusy i samochody i przemieszczanie się po planszy już tak nie męczyło.

Generalnie marudzisz.
-
2010/02/24 17:02:02
@han_solo

wiem, że troszku marudzę, ale tylko troszku ;)

co do regeneracji i apteczek: można to fajniej rozwiązać - np. Bad Company miałeś strzykaweczkę którą podbijałeś sobie 100% health, sęk w tym, że ta zabawka dość długo się regenerowała, przez co wymuszało to rozsądniejszą walke niż tylko "Hurrra! rambo! bach bach! tratatatatatata i przerwa na fajkę za blokiem :D ", albo w Far cry 2 (pomijając fakt, że sama gra mi nie podeszła) też były strzykawki, ale akurat trzeba zdaje się je było sobie znaleźć :)

co do sandboxów- ogólnie idea, kiedyś mi się też podobała. Problemem jest to, że sandboxy mają tendencję do ogromnego rozrastania się - to raz, a dwa, że daje to małe możliwości poprowadzenia fajnej filmowej akcji, przez co gry tracą mocno na dynamice. Ale żeby nie było - można to jakoś obejść w sumie, to nawet widziałem fajniejsze rozwiązanie - bo teoretycznie sandboxem było Halo:ODST....

UWAGA MOGĄ BYĆ MAŁE SPOJLERY - chociaż będę się starał nie za wiele zdradzić

Ale tylko po części - bo ocknąłeś się w mieście, w nocy, po ciężkim dniu w którym po tym samym mieście rano buszowali koledzy. Więc zwiedzasz sobie to miasto, próbujesz dojść co się tak dokładnie stało (oczywiście walcząc etc), ale przeskakujesz do retrospekcji gdzie masz oskryptowaną zabawę w tradycyjne, klawe fpp.
Taki mix. taryfa na kartę i abonament. Czerpiący z najlepszych elementów sandboxa (wolność, zwiedzanie etc), ale równocześnie nie odrzucający wspaniałych oskryptowanych, a przez to mocno filmowych scen.

A wracając jeszcze do pana Stuarta - skoro chłopak zbiera ekipę ludzi od Black, i ma głowę pełną nowych świeżych pomysłów, to może się okazać, że w każdych z tych kwestii wymyśli jeszcze coś fajniejszego, co spowoduje że pokochamy jego kolejną strzelankę równie mocno jak Black pokochali ci co w niego grali :)
-
2010/02/24 19:26:31
@apteczki
Apteczki są słabe, to już pieśń przeszłości. Czysta regeneracja też nie jest moim zdaniem idealnym rozwiązaniem. Naj podoba mi się podejście z Riddicka. Ważne jest, że nie ma w nim klasycznych apteczek, są natomiast stacje przywracające zdrowie (nie tachamy ze sobą żadnych medykamentów). To plus ograniczona regeneracja powoduje, że nie boimy się zaryzykować, ale jednocześnie dobrze wiemy, że na hurrra nie dotrwamy do następnego punktu "odnowy biologicznej". Niestety stosowalność takiej metody jest dość silnie ograniczona, musi ona przecież jakoś pasować do świata gry. Hmmm... w Wolfensteinie 3D były półmiski z mięsem - to dopiero był idiotyzm (w rpg-ach do dzisiaj można zjeść 15 kurczaków i 10 kilo jagód a nasza postać o dziwo poczuje się od tego lepiej).

@sandboxy
Generalnie preferuję otwarty świat i uważam, że skrypty należy stosować z dużym umiarem. Rozumiem triggery generujące akcje w celu podkręcenia jej tempa, ale stosowanie tego w ciasnych corridor shooterach to pójście na łatwiznę.
Zresztą ładowanie skryptów gdzie popadnie może doprowadzić w moim przypadku do kompletnej utraty chęci do grania. Za najgorszy element Modern Warfare uważam przesadnie oskryptowane AI naszych towarzyszy. Irytowało mnie to tak bardzo, że przechodziłem singla wiele, wiele dni (i nie ma w tym nic pozytywnego).
Od Call of Juarez 2 to już w ogóle się odbiłem.

@cover system
Toleruję w TPP-ach.
Chętnie zobaczyłbym shooter FPP, który pozwalałby, ale nie przymuszał, na używanie zasłon, zrobiony w taki sposób, by oba podejścia były równie grywalne.
-
2010/02/25 06:45:07
Najlepsze rozwiązanie w kwestii apteczek oferują takie gry jak Bad Company albo AVP. Pierwsza opcja - leczący zastrzyk, między ponownym użyciem którego trzeba odczekać, druga - apteczki, które trzeba zebrać, połączone z paskiem zdrowia podzielonym na części. Jeżeli zdrówko spadnie poniżej pewnego poziomu, bez apteczki odnowi się tylko do tego poziomu. Jak dla mnie - rewelacyjne rozwiązanie, idealny kompromis.
-
2010/02/28 09:39:08
eh no wlasnie jest cos za cos. Oskryptowane AI i wydarzenia popychaja akcje , dodaja filmowosci ale sa fajne tylko za pierwszym razem. Jak na wyzszym poziomie trudnosci 10 raz wyskakuje na nas ten sam koles to mozna sie zirytowac(nie daj boze, ze nie mozna skipnac jakies sceny i trzeba ogladac animacje jakas po kilka razy, np uncharted). Sandboxy jako idea sa swietne ale chyba ograniczenia techniczne powoduja ze AI nie wie do konca jak sie zachowac i czesto sprawia wrazenie mocno zagubionej.
Mnie w strzelankach denerwuje to ze gdy wchodze na plansze to czesto nie mozna zaskoczyc przeciwnika tylko stoi on zawsze z wycelowanym karabinem w moja strone.
Fajnie by bylo gdyby co ktorys tam przeciwnik dał sie zaskoczyc z petem w ustach i kalachem na podłodze( mowie o strzelankach typowych)
PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja