|
Blog > Komentarze do wpisu
Kayah i historia gier komputerowych. Ciąg dalszy...
Jakiś czas temu zamieściłem notkę pod tytułem "Kayah a historia gier komputerowych". Bardzo mnie zainteresowała ta historia i postanowiłem dowiedzieć się na ten temat jak najwięcej. Jedynym sposobem uzyskania takiej wiedzy było odezwanie się do Kayi, która powiedziała te słowa w wywiadzie do czasopisma "Zwierciadło": " ....Tylko że dla ojca powrót do kraju był fatalny w skutkach. Jest wynalazcą i elektronikiem. Autorem tej pierwszej słynnej gry telewizyjnej Ping-Pong." Po wysłaniu maila i co tygodniowym przypominaniu się, że taki email został wysłany. Po zmianie pory roku z letniej na jesienną w końcu dostałem odpowiedź, którą tutaj umieszczam: "Z tego co wiem ojciec opracował amatorską wersję tej gry na dostępnych wtedy, co znaczy że praktycznie nieobecnych, częściach polskich. Amatorsko także tę grę popularyzował i rozpowszechniał. Niczego więcej się od niego nie dowiem, poza tym co pamiętam z dzieciństwa, ojciec od ponad 30 lat mieszka za granicą i okres polski wspomina niechętnie, nie jestem więc w stanie zasięgnąć więcej rzetelnych informacji :-( Wiem jedynie, że nigdy tego nie opatentował. Spróbuję zasięgnąć jeszcze języka, może coś mu się wymknie.... Przyznam, że ta tajemnicza historia z grą Ping-Pong stała się jeszcze bardziej ciekawa. Zrozumiałem, że ta gra była zrobiona na polskich częściach elektornicznych, które wtedy były dostępne. Czy mamy do czynienia z jakimś prototypem pierwszej konsoli z grą Ping-Pong "Made in Poland" ? Czy jak na świecie powstawały pierwsze konsole to w kraju nad Wisła też mieliśmy coś do powiedzenia w tym temacie ? Czy historie gier komputerowych w Polsce można uzupełnić o nowym nieznany fakt ? Co sądzicie na ten temat? Trzymam Panią Kayah za słowo i mam nadzieje, że nie długo odezwie się do mnie z dalszymi informacjami na ten temat.
poniedziałek, 30 listopada 2009, branza_gier
Komentarze
pankomentarz
2009/12/01 10:45:17
omg, w tym rzeczywiście coś może być. byłoby srogo, gdyby takie nieznany fakt na światło dziennie wyciągnął blogger, a nie jakiś genialny redaktor! trzymam kciuki
Gość: koks, zol-d.merinet.pl
2009/12/02 00:41:39
niezły news szkoda ze tego nie opatentował jednak, czekamy z niecierpliwością na dalszy rozwój sytuacji być może uda się zdobyć jakiś materiał
2009/12/16 23:49:38
Świetna historia, dziennikarstwo obywatelskie pierwszej wody.
Tylko trochę się gubię w chronologii. Może gość opracowywał polską wersję, bo gdzieś coś usłyszał/zobaczył o wersji ze Stanów i próbował odtworzyć w krajowych warunkach? Tak czy siak fascynujące. 2009/12/16 23:54:05
W ogóle cała historia jest dość tajemnicza i mało o niej wiadomo. Jedyne informacje po wywróceniu internetu na drogą strone uzyskałem od Kayah. Próbowałem się skontaktować z czasopismami technicznymi wydawanymi w tamtym czasie, ale nikt nic nie wie. Mam nadzieje, że kiedyś uda mi się to wyjaśnić do końca.
|
![]()
|