Blog > Komentarze do wpisu
Nie tylko hardcory.

Do napisania tej notki natchnął mnie ten oto artykuł na Gamecornerze i pewna historia tutoriala do gry. W tym artykule zacytowana jest wypowiedź Pana Shigeru Miyamoto a brzmi ona tak :


Człowiek - legenda branży rozrywki wideo, Shigeru Miyamoto, który kiedyś dał życie Mario, chce, aby każda nowa gra na Wii oferowała tryb "demo play". Pomysł przedstawia się tak - gracz w dowolnym momencie może włączyć wspomnianą opcję, a trudny poziom czy przeciwnik w mig zostanie pokonany przez konsolę. Również w dowolnym momencie można ów tryb wyłączyć.


Konsole



Przeraziło mnie strasznie ten tryb "demo play". Bardzo bym nie chciał, żeby kiedykolwiek to weszło w życie. Na początku mówi się tylko o konsolach Wii ale jak to się spodoba sporej liczbie gracza to też pewnie ten wynalazek zawita na inne konsole. Jest to trochę wypaczenie całej idei rywalizacji w grach komputerowych. Jak zostanie to wprowadzone to hasło "przejścia gry" straci jaki kol wiek sens. Właśnie przejście gry to jest to coś co daje ogromną satysfakcje graczom. Zawsze można sobie powiedzieć, że udało mi się, przeszedłem ten tytuł na trybie veteren! Co prawda zajęło mi to 15 h ale jak cudownie było. Ostatnio mam takie wrażenie, że producenci robią wszystko, żeby gry były jeszcze łatwiejsze niż są teraz. Gdzie sie podziały "życia", paski energii, czy też apteczki? Wystarczy spojrzeć i porównać pierwszego Prince Of Persia z ówczesnym. W najnowszym PoP kakaś laska biega za mną i gdy tylko spadnę w dół to ona mnie ratuje podając magiczną dłoń. Co to ma znaczyć ? Kiedyś tak łatwo nie było. Gdy nie udawało się to docierał do Ciebie fakt, że zostały ci tylko jeszcze dwie próby i teraz musisz dać z Siebie wszystko. Nigdy jako stary gracz nie myślałem, że będzie mnie irytować fakt, że jest trudno zginąć. Kiedyś to były jakieś procenty życia jakieś apteczki a teraz w Killzonie 2 wystarczy schować się za murek poczekać 15 sekund i już się jest zdrowym jak ryba i można hulać po levelu. Tragedia.

 

 

Niby tryb "demo play" będzie można włączać i wyłączać [ciekawe czy będzie opcja przewijania] w trakcie gry, ale samo umieszczenie tego jest chore. Autor notki na gamecornerze pisze, że niczym to się nie różni od solucji na youtubie, albo w gazecie. Moim zdaniem różnica jest ogromna. Pamiętam jak mój kumpel oglądał godzinami solucje jak przejść głównego bossa w Deadspacie i pomimo tego nie udawało mu się tego dokonać "raz, dwa". Po pewnym czasie wymyślił własne rozwiązanie jak pokonać ostatniego bossa. To mu sprawiło frajdę, satysfakcje, dodatkowy skill. A gdyby taka opcja była możliwa, to włączamy, gra sama się przechodzi i po problemie. Napisy końcowe, gra skończona i z czystym sumienie można o sobie powiedzieć, ale ze mnie hardcore. Nie możesz przeskoczyć z budynku na budynek w Mirrors Edge. Nie ma problemu. Użyj mocy w postaci "demo play" a już zaraz twój problem się rozwiąże.

mirrors edge



A skąd biorą się w ogóle takie chore pomysły. Tutaj muszę wspomnieć o historii pewnego tutoriala. Mojemu przyjacielowi pożyczyłem mu Mirrors Edge na PS3. Odpala przy mnie, instalacja i już jest pierwszy tutorial. Biegnie, poznaje, dochodzi do pierwszego skoku a tu fail. Nie udało się. Druga trzecia próba, biegnie dalej a potem na czymś innym się potknął. Generalnie nie mógł ukończyć tutoriala w tej grze. Zbulwersowany oświadczył, że gra jest źle zrobiona i jest za trudna. Ja mu odpowiedziałem, że z grą wszystko jest dobrze to raczej problem jest z nim. On wtedy wygłosił mi referat czego gracz oczekuje od gry. Sam też pracuje w branży gier :) A gracz oczekuje, radości z grania, przyjemności, satysfakcji ogólnie funnu na maxa. Gracz nie oczekuje, frustracji z powodu nie możliwości przejścia levelu, albo zbyt dużej trudności. Bo wtedy odkłada gra na półkę i są marne szanse, że sięgnie po następny tytuł z tej serii. A wiecie przecież, że na pewno będzie Mirrors Edge 2, 3 i 4. Z jego teorii wynika, że jeśli On nie radzi sobie z tutorialem w tej grze to On jako wydający pieniądze uważa, że to jest za trudne, to na pewno nie kupi kolejnych części tej gry.

No i chyba taki jest morał. Gry będą coraz łatwiejsze bo producenci wolą, żeby gracz w bardzo miłych warunkach spędził swój "cenny" czas i żeby bez żadnej urazy sięgnął po kolejny tytuł z tej samej serii.A nowa seria tytułów to teraz podstawa tego rynku.

A na dowód jak czasami banalne rzeczy mogą być trudne do przejścia oto fragment pewnego listu :

Drodzy twórcy wiedźmina
chciałbym wam przekazać że jesteście pierdolonymi skurwysynami za
stworzenie kurewsko trudnego do przejścia bossa etapu 1 jakim jest bestia.
Nie zdążę puścić bąka a już jestem martwy i muszę zaczynać walkę od
początku. Kurwa chyba was na ryj pojebało, ponieważ bestia jest
najtrudniejszym przeciwnikiem w całej grze i umieszczać takie utrudnienie
na końcu 1 aktu jest jebanym pedalskim skurwysyństwem, więc drodzy twórcy
wiedźmina, mam nadzieję, że wasi chłopacy ruchają was mocno w dupę
codziennie i niech was dupsko boli każdego dnia, ponieważ jesteście
największymi zeszmaconymi skurwysynami jakich mogę sobie wyobrazić.


Chuj wam w dupę jebane pedały

Pozdrawiam

czwartek, 09 lipca 2009, branza_gier

Polecane wpisy

PS3 Trophy Hunters: trofea, poradniki do gier na PlayStation 3 po Polsku
redakcja